Jestem aktywna na Forum od bardzo krótkiego czasu i zupełnie nie mogę się połapać o co tu czasem chodzi. Jest tu wiele pomocnych i sympatycznych osób, choć różniących się od siebie spojrzeniem na świat. Ale taki on właśnie jest, ten nasz padół wspólnej niedoli.
Max jest osobą, która jako jedna z pierwszych miło mnie tu przyjęła, a niestety szybko też poznałam ciemną stronę tego księżyca zwanego FNS, ale to było minęło i nie jest już istotne.
Nie znam właściwie Maxa, tyle co z wpisów tu na Forum. Odbieram go jako człowieka pełnego energii, z pozytywnym podejściem do życia, lubiącego ludzi, dobrą zabawę, czasem prowokującego, a może nawet kontrowersyjnego. (Osobiście wolę osoby kontrowersyjne niż nijakie, ale każdy ma prawo istnieć.)
Być może się mylę, ale chyba nie chodzi tylko o to, co tu ludzie piszą i jak myślą, ale chyba o to, że dla Maxa straciło sens bycie tu na Forum, bo nie ma to żadnego przełożenia, nie ma celowości. Formuła się wyczerpała.
Choć Cię Zbyszku vel Maxie nawet nie znam, to Cię polubiłam i uważam, że Forum bardzo straci na Twojej nieobecności, ale rozumiem, każdy ma prawo do własnych wyborów i decyzji.
To tyle z mojej strony.
Serdecznie pozdrawiam i życzę wszelkiej dobroci!