Ale o co chodzi bo nie rozumiem

jeździmy osobno bo raz na trzy lata tak nam się po prostu chce mieć chwilę oddechu . Nieraz na parę dni się spotkamy jak miejsce fajne. Co w tym nienormalnego? Za to jakie genialne są powroty

Często też wypadam z domu na spotkania z szalonymi przyjaciółmi że studiów nie zawsze z uwagi na specyficzną pracę małżonek może jechać... zawsze słyszę jedź baw się dobrze i szyb nie wybijaj

Wychodzę z prostego założenia, że wszystko jest dla ludzi sanatorium też.
Może dziwna jestem, może to komuś nie pasować, jesteśmy normalnymi ludźmi, czasami bywa gorąco, talerz poleci ale ogólnie czlapiemy zgodnie po tym łez padole, szczególnie, że mamy za sobą parę doświadczeń. Ale też mamy swoje dwa światy stąd taka decyzja.
Wiem po paru pobytach jedno, niektórzy małżonkowie powinni zdecydowanie od siebie odpocząć. Ale są też pięknie zakochane pary dla których parę dni bez siebie to katorga oraz tacy gdzie jedno zwyczajnie potrzebuje pomocy.
Dajmy żyć innym tak jak chcą.
Niedługo mój wyjazd, też samopas i cóż... dobrze mi z tym. A jak wrócę to.... będzie się działo.
