A to sobie poużywałyście na mnie
A ja po prostu tu nie zaglądałam
Już podaję. Ale niestety ten ocet!!!!! nietolerowany przez niektórych
Po wyjęciu śledzi z zalewy- o której wcześniej pisałam ( warto - bo już wtedy śledzie łapią i smak i wygląd)
należy śledzie pokroić w ukośne 1,5- 2 cm paski. Zagotować 1 szkl wina czerwonego wytrawnego, 4 łyżki octu winnego 6% lub 1,5- 2 łyżki 10%, 10-20 dkg cukru ( i tu wedle uznania, bo potem śledzie mają posmak słodkawy, więc jak kto woli- ja raczej daję mniej niż więcej, ale w trakcie można spróbować zalewę i dosłodzić), 6 ziarenek pieprzu, 5 goździków, 1 laska cynamonu ( jeśli nie mamy można 3/4 łyżeczki cynamonu sypkiego - choć proszek trochę "zamula" klarowność zalewy). Zagotować i potrzymać na b. małym ogniu 2-3 min. ( nie dłużej, bo zalewa szybko wyparowuje). Ostudzić zalewę, pokroić cebulę w piórka i przekładać warstwami ze śledziami. Zalać ostudzoną zalewą. Najlepsze oczywiście na drugi dzień- śledzie powinny przejść zalewą.
SMACZNEGO!!!
Oczywiście, jak ktoś radził, można też winem popić
