Słów kilka podsumowania.
Na wstępie... za deskę nie zapłaciłem. Zrobiłem małą awanturkę i wysmarowałem pismo DO ZARZĄDU!. Napisałem o próbie wywarcia presji na kuracjusza, o nieuprawnionych rządaniach itp. Zapytałem też zarząd czy jakbym jechał windą na "trzecie" i jakby się zepsuła ze mną w środku to czy też hym pokrywał koszty naprawy?

Taka ich logika.... Na tym bełkocie się znam...

Odpuścili.
Zabiegi NFZ są trzy lub czery dziennie, ale tak rozrzucone, że o 7j jest trening na rowerku, o 9 śniadanie a dzień kończy zabiej o 18j.... Masakra. Co ciekawe można te zabiegi przesunąć na inne normalniejsze godziny, ale trzeba się naprosić i baaardzo grzecznie podziękować za okazaną łaskę.

Oburzające jest jednak traktowanie gości przez obsługę. Są nieuprzejmi, robią łachę ze wszystkim. To taka wyuczona uprzejmość prowokująca często i na skraju wręcz chamstwa. Praktycznie zawsze pada odpowiedź "nie ma, nie da się" itp.
Na przykład... W dniu wyjazdu podjechałem pod główne wejścieaby zapakować bagaże, ale tak aby nie przeszkadzać innym, z boku. Wybiegła do mnie pani z ochony i zażądała odjechania bo...... I tu UWAGA! PREZES MOŻE W KAŻDEJ CHWILI PRZYJECHAĆ!

NO CÓŻ... odpowiedziałem.. Ja jestem gościem jeszcze kilka minut, a prezez to nie jest mój szef...

tylko pani.... Ochrona robi jeszcze inne numery.... Otóż przy wejściu na koncert, disco itp zabiera gościom zakupione bilety!
Zobaczcie jaka jest atmosfera w Wieńcu.
Ale żeby jie było, że wszystko źle.
Baza sabiegowa jest znakomita. Jedzenie bardzo dobre, urozmaicone, doprawione i dania są spore ze znakomitymi zupami. Posiłki od mohego wcześniejszego pobytu bardzo się poprawiły.
Jedno jest pewne ... Od 2018 toku bardzo dużo się zmieniło w podejściu do gości.
O Wieńcu zapewne już dużo napisano ale jak macie pytania to piszcie.
Ja tam już z pewnością nie wrócę...
Pozdrawiam.