Strona 3 z 7

Re: Hanryk Świnoujście.

: 26 kwie 2026 14:10
autor: maciejt
Kamminke i Golm.

Re: Henryk Świnoujście.

: 29 kwie 2026 20:00
autor: maciejt
Życie kuracjusza płynie ustalonym rytmem, stałe pory posiłków, zabiegi. No i czas wolny. Niestety przyszedł czas na opłaty. Ide jak na ścięcie do recepcji, Pani mówi że musi policzyć za jedynkę i koniec snów że policzą inaczej. Trudno mówię, niech rachuje byle ostrożnie bo mam słabe nerwy. Wyszło prawie osiem stówek, czyli mniej więcej tyle ile dwa lata temu w Medze z parkingiem. Tera sam pobyt szarpnął mnie galancie, a do tego słyszę że muszę jeszcze zapłacić klimatyczne. Myślę sobie że chyba za te atrakcje co to przed budynkiem mamy przy budowie drogi sobie doliczają. W końcu te masakryczne ilości kurzu nie w kij dmuchał. No w każdym razie pytam czy mogę płacić telefonem, okazuje się że za pobyt to mogę, ale ten haracz dla miasta to już gotówką. Robię blika i czuję że dostałem paraliżu palca przed wciśnięciem przycisku z akceptacją przelewu. Walczę ze sobą i w końcu zapłacone. Pani pyta czy chcę czajnik i telewizor, to Jej mówię że telewizora to chyba za sporą dopłatą, a czajnika nie chcę bo mnie tera to już nie stać. Poza tym mam swojego zapobiegawczo spakowanego w bagażniku jak co. To znaczy tego to już Jej nie mówię, ale tutaj to jest tak że wszystko na gębę bo nikt mi pilota ani czajnika nie konfiskował i mogę korzystać. Mam swojego laptopa to se mogę mecza jakiego obejrzeć jak mnie najdzie, i TV nie jest mi do niczego potrzebny. No a czajnik jak już został to nie będę swojego targał. Nie wiem czy to standard czy mnie tak ulgowo Pani potraktowała, bo płaciłem u tej samej co to ją bajerowałem po przyjeździe. Wręczyłem Pani swojską naleweczkę co to moja połowica potrafi wspaniale przygotowywać i nawet dzisiaj spytałem czy smakowała. Nie wiem czy czy z grzeczności ale chwaliła z entuzjazmem. Generalnie w tym Henryku to nie pilnują takich rzeczy chyba jak TV czy czajnik, a mają też basen. Dla NFZowców 13 zeta za godzinę. Wczoraj miałem wieczór wolny to zaglądam ile ludzi i widzę że pusto. To śmigam do pokoju po gacie i ręcznik i pędzę na recepcję płacić. No i pękło mi to 13 PLNów i śmigam na basen. A tam w międzyczasie z 6 osób zdążyło się zameldować. Kurde kiedy te ludzie się tam zleźli to nie wiem, w każdym razie ratownik nie zainteresowany niczym siedzi w takiej kanciapie ze słuchawkami na uszach i filma chyba jakiego ogląda na laptopie. W każdym razie nikt nie sprawdza czy zapłacone, nikt nie pilnuje czasu. A połowa obiektu to są te komercyjne goście co to mają basen w cenie. Nawet w dżakuzi se pogadałem z kobitką i mi powiedziała że przyjechała z chłopem na 11 dni i im pękło 6 i pół koła z zabiegami, tak że nie przelewki. Wczoraj na stołówce nie mogłem wyjść z podziwu dla bezmyślności niektórych kuracjuszy. Okazało się że hurtowo zabierają chleb bo muszą kanapki se robić. No i jak się potem nie wyrabiają ze spożyciem to przynoszą ten chleb apiat z powrotem na stołówkę. No i kobita z obsługi prosi grzecznie żeby nie przynosić, bo oni i tak nie mogą nic z tym chlebem już zrobić. A tu słyszę głos z sali, co oni mają robić z tym chlebem. Kurde nie wynosić albo zjadać myślę, ale wywiązała się krótka wymiana zdań. Żarcie niezmiennie jak dla mnie ok, raz trochę lepiej, raz trochę gorzej, nie ma co narzekać. Zabiegi też ok, a najbardziej mi się podoba takie łóżko wodne, masujące. Hydr Jet się nazywa czy jakoś tak. Kurde odlot na tym łóżku, rewelka. Nawet dzisiaj pytałem obsługi ile trzeszczy takie łóżko bo bym se może zaczął odkładać. Ale jak usłyszałem cenę to mój zapał nieco ostygł i chyba muszę przemyśleć temat. Natomiast bardzo słabo jest jeśli chodzi o możliwości przekładania zabiegów na wcześniejsze godziny. Kilkukrotnie podejmowałem próby i jeszcze żadna nie zakończyła się powodzeniem. Faktycznie mają obłożenie takie że nie ma luk i trzeba chodzić zgodnie z rozpiską. Jeżeli chodzi o czas wolny to jednak duże możliwości daje rower. Bez rowera nie byłbym taki zadowolony z destynacji. A tak to już trochę pośmigałem, a wczoraj to nawet zrobiłem dwie wycieczki bo zabiegi skończyłem po 9 to miałem czas do południa. No i pojechałem zobaczyć taką ścieżkę co to ma być wśród koron drzew. Niedaleko bo przy Ahlbeck to raz dwa i jestem. Parkuje rowera i widzę te konstrukcje i już wiem że warto. Bilecik 14 jurków, pani w kasie mówi po polsku. Wjazd na górę elegancko bo windą i łazimy po takim drewnianym pomoście co to się trzyma na drewnianej konstrukcji. A drzewa faktycznie pod nami, nad nami. Wrażenia lepsze niż na moście 721 czy jakoś tak co to na nim byłem jak się kurowałem w Lądku. Adrenalinka trochę była, nie powiem że nie. No i na koniec się dochodzi do takiej wieży drewnianej, zrobiłem fotkę to zapodam. A z góry to już widok niepospolity. No warto było odżałować te ojrosy i zobaczyć. Po obiedzie postanowiłem się machnąć na wyspę Karsibór. To taka sztuczna wyspa co to kiedyś była częścią Uznam, ale Niemce przekopali kanał pod koniec XIX wieku chyba i powstała w ten sposób sztuczna wyspa. Podjeżdżam rowerem pod przeprawę promową bo to zawsze atrakcja, a tam stoi autobus i kierowca mówi że prom będzie za 45 minut a on zara jedzie i będzie szybciej. Miał ten autobus taką przyczepkę z tyłu na rowery to pakuje manele i jedziemy. Raz dwa i tunelem byliśmy po drugiej stronie, żadnych przystanków, od razu na dworzec PKP. No jade w kierunku mostu na ten Karsibur, a tam zara za tym mostem to są pozostałości bo dokach dla Ubootów co to tam miały bazę. No widać basen portowy, pomosty, zostały tylko żelbetowe i stalowe konstrukcje ale atrakcja moim zdaniem niepospolita. A sam Karsibór to cisza, spokój. Ruch na drodze w zasadzie żaden. Ścieżki rowerowe są. Kościół filiarny z XIV wieku nie zrobił na mnie większego wrażenia. Od reformacji do końca wojny to był zbór protestancki a nawet do 1946 r. posługiwał tam pastor ewangelicki. Podjechałem na stary cmentarz ewangelicki. Niestety pozostało niewiele nagrobków, a jeszcze mniej czytelnych. Za to zachował się widoczny układ cmentarza, a prawie każdy grób otoczony takim stalowym, rdzewiejącym ogrodzeniem. W drodze powrotnej rybka w knajpie co to ją google poleca i jade na przeprawe promową. Tuż przed tą przeprawą widzę żabkę no i podkusiło mnie że se piwo kupię. Wlazłem i to był błąd, bo jak podjeżdzałem na tego proma to widzę że jest tuż przy nadbrzeżu. Kurde albo mam fart bo dobija albo dopiero co odbił. No i oczywiście musiałem czekać bo tera jeden prom się popsuł i trasa jest obłlugiwana tylko przez jeden. No i kursy ma raz na godzinę. A że se chciałem tym promem popłynąć to musiałem godzinę prawie czekać. Ale wycieczka zaliczona. Z kolei dzisiaj przed obiadem pojechałem do Niemiec nad takie fajne jeziorko. Pomost, cisza, ptaki. Rozłożyłem se ręcznika i natychmiast przysnąłem. Dobrze że chrapnąłem na tyle głośno że się obudziłem, bo na obiad wpadłem bez przebierania się, prosto z drogi i nieco zmordowany bo musiałem gonić. Nie wiem co to jest ze mną, chyba mnie ta kuracja wyczerpuje fizycznie strasznie albo tlenu za dużo, bo po obiedzie pojechałem pierwszy raz się uwalić na plaże do Niemiec bo tam mniej ludzi i są takie zejścia że nie ma nikogo obok. Zabrałem se czytnik ebooków bo lalkę przed obejrzeniem nowych adaptacji postanowiłem odświeżyć i po przeczytaniu kilku stron już straciłem kontakt z rzeczywistością. Dobrze że nikt mi rowera nie zajumał bo bym pewnie nie usłyszał. Za to czuję że twarz se musiałem przypiec bo czuję że ciągnie. A pogoda ma się robić to może po powrocie do roboty uwierzą że byłem nad morzem. W piątek i niedzielę dni bez zabiegów, zobaczę kiedy lepsza pogoda i mam zamiar się machnąć do peenemundę, ale nie mam pewności czy dojadę, w każdym razie pewnie dam znać.
Jeśli chodzi o tańce to wczoraj wieczorem słyszałem jakieś dźwięki w lokalach to jak kto zainteresowany to pewnie znajdzie miejsca dla siebie, nie moja bajka. Zresztą wyczerpany jestem wieczorami jak bym był po ciężkiej dniówce, a rano trzeba wstać.

Re: Henryk Świnoujście.

: 29 kwie 2026 20:01
autor: maciejt
Karsibór i spokojne jeziorko.

Re: Henryk Świnoujście.

: 29 kwie 2026 22:18
autor: zbigniew165
maciejt dzięki za super relację i jak czytam twoje opisy, to nie narzekasz na zabiegi, personel sanatorium i bazy zabiegowej.
Do tej pory nie piszesz też o tym, jakie to nieprzyjazne dla kuracjuszy NFZ jest uzdrowisko Świnoujście. :roll:
Jestem ciekaw, jaka będzie twoja końcowa opinia o pobycie sanatoryjnym w Henryku.

Re: Henryk Świnoujście.

: 30 kwie 2026 09:10
autor: Bibi2
[...] Do tej pory nie piszesz też o tym, jakie to nieprzyjazne dla kuracjuszy NFZ jest uzdrowisko Świnoujście[...]
Zbigniewie ile można , proszę pozwól każdemu myśleć samemu i wg jego skali oceny i swobody wypowiedzi .

Przepraszam Maciej , że zakłócam Twoją relację , skądinąd ciekawą , którą z zainteresowaniem śledzę :)

Re: Henryk Świnoujście.

: 30 kwie 2026 11:01
autor: GIENIA
Henryk jest chyba jedynym ośrodkiem należącym do Uzdrowiska Świnoujście S.A ... na który kuracjusze nie narzekają .

Maciej ... czytam Twoje relacje i oglądam fotki z przyjemnością .... i widzę w ilu miejscach jeszcze nie byłam .... nieznana zupełnie jest mi ta kładka nad drzewami :o gdzie to jest ?

Re: Henryk Świnoujście.

: 30 kwie 2026 11:59
autor: maciejt
Kładka jest ok 1,15 z buta ze Świnoujścia.

Re: Henryk Świnoujście.

: 30 kwie 2026 12:07
autor: GIENIA
Znalazłam , pospacerowałam wirtualnie i już wiem , czemu o niej nie słyszałam :) ale kiedyś ... warto ją odwiedzić :)

Re: Henryk Świnoujście.

: 30 kwie 2026 18:48
autor: violet58
maciejt pisze: 29 kwie 2026 20:00 ... W piątek i niedzielę dni bez zabiegów, zobaczę kiedy lepsza pogoda i mam zamiar się machnąć do peenemundę, ale nie mam pewności czy dojadę, w każdym razie pewnie dam znać.
Polecam, bo naprawdę warto - ale obiad chyba trzeba będzie poświęcić. Zerknij tutaj >>>viewtopic.php?p=673272#p673272

Re: Henryk Świnoujście.

: 03 maja 2026 08:42
autor: zibi1959
Maciej ma zacięcie dziennikarskie i super opisuje swój pobyt i atrakcje z nim związane.Pobyt w Świnoujsciu na kuracji na pewno jest atrakcyjny i to czuć w tekstach Macieja.Moim zdanie najlepsze tańce są w Tawernie przy promenadzie i je polecam.