Strona 3 z 3
Re: Przyjaźń po sanatoryjna
: 01 mar 2013 09:04
autor: Narewka
O nadciśnieniu nic nie słyszałam,żeby przeszkadzało.Ale w kopalni są lekarze specjaliści,którzy wiedza,komu to posłuży,komu nie.Mniejedynie po kilkudniach,a raczej nocach w kopali,nieco nasiliły się jakieś reumatyczne bóle,ale przed zjazdem brałam jakiś paracetamol i pomagało.A bać się naprawdę nie ma czego.Nasze leczenie sanatoryjne odbywało się na V poziomie,211 metrów pod ziemią,teraz tylko na III poziomie,czyli 135 metrów.Nie odczuwa się żadnych dolegliwości,no chyba że ktoś na klaustrofobię. Na alergie,sprawy oddechowe pomagało bardzo.Radzę spróbować.
Re: Przyjaźń po sanatoryjna
: 01 mar 2013 11:49
autor: Irena0404
Narewko, dla mnie czy to III czy V poziom to już żadna róznica. jestem pod ziemią.

(( ja po prostu lubię czuć grunt pod nogami...ale , czego nie robi sie dla zdrowia. myślę, że spróbuję, bardzo mnie do tego zachęcał lekarz od medycyny pracy, kiedy byłam na badaniach okresowych, a on chyba wie co mówi...

pozdrawiam cieplutko. Kruszynko, zadzwonię do tej kopalni i dowiem się jak to jest z tym ciśnieniem i innymi przeciwwskazaniami...pozdrawiam
Re: Przyjaźń po sanatoryjna
: 01 mar 2013 12:12
autor: forumowicz
Irenko bardzo dziękuję ,zapytaj jeszcze czy taka młoda piękna 35 latka

majaca kłopoty z górnymi drogami oddechowymi ,i oskrzelami może z tego pobytu odnieść korzyśc.

Re: Przyjaźń po sanatoryjna
: 01 mar 2013 12:17
autor: forumowicz
A o nadciśnienie zapytałam ,ponieważ sól dla nadcisnienia to wróg min ,ale czy tylko podczas spożywania?
Re: Przyjaźń po sanatoryjna
: 01 mar 2013 14:14
autor: Irena0404
Re: Przyjaźń po sanatoryjna
: 31 mar 2013 23:02
autor: brigida-69
bardzo popieram idee takich przyjazni. Takie ludzkie rozmowy to lepsze od wizyt u psychologa