Pozdrawiam forumowiczów z Buska

Rehabilitacja na oddziale szpitalnym w Słowackim, 28 dni, od 2 marca. Jak na razie prawie wszystko na piątkę, a nawet wiele na szóstkę
Ponieważ tutaj nie znalazłam wielu praktycznych informacji temat organizacji, warunków itp, postaram się opisać jak to tutaj wygląda, mam nadzieję, że komuś się przyda.
Sanatorium Słowacki Spa znajduje się na przeciwko sanatorium Marconi, na przeciwko pięknego starego parku. W dzień przyjazdu nowego turnusu można zaparkować przed samym wejściem, co jest bardzo wygodne, tym bardziej, że sam proces przyjmowania kuracjuszy trwa ładnych kilka godzin, a karty magnetyczne do pokoju wydawane są nie wcześniej niż ok 14. Przy Sanatorium znajduje się parking dla kuracjuszy, płatny 5 zł za godzinę z ograniczoną ilością miejsc. W recepcji powiedziano mi, że można zaparkować samochód niedaleko (góra 10 minut drogi piechotą) na parkingu, który na oko wygląda na strzeżony, ale tak naprawdę nie jest strzeżony przez nikogo, no i nie jest płatny. Mam nadzieję, że samochody tam stojące dotrwają do końca turnusu
Rejestracja przebiega w sposób, który można byłoby zmienić - w wąskim przejściu tłoczy się tłumek czekający w kolejce do pielęgniarki, która przyjmuje wg numerków nowych kuracjuszy. Pokoje przydzielone są wcześniej. I tu dla tych, co mają jakieś życzenia co do pokoju, a szczególnie chcieliby pokój bez oglądalności telewizora wielka rada - warto to zgłosić telefonicznie przed przyjazdem! Ja tak zrobiłam i nawet nie wiedziałam, że czekała na mnie dwójka w której miałam być ja oraz jakaś inna pani, która podobnie jak ja prosiła o pokój bez telewizji. Ale ponieważ nie zagwarantowano mi tego telefonicznie, kiedy w kolejce znalazłam inne dwie panie o podobnym życzeniu, a ponadto niepijące, niepalące i niechrapiące

- poprosiłyśmy o przydzielenie nam jednego pokoju. Wydawało się, że to się nie uda, ponieważ one miały już przydzielone pokoje i pielęgniarki powiedziały, że zmiana jest niemożliwa, no a mnie poinformowały, że ja mam już tę dwójkę. Jednak po chwili zaczęły kombinować jak to zrobić, i umieściły naszą trójkę w pokoju trzyosobowym, z czego byłyśmy bardzo zadowolone. Dzięki temu zapłaciłyśmy jedynie po 7 zł za czajnik zamiast płacić 35 zł za telewizor i czajnik.
Nie wiem, z którą to panią miałam mieszkać w dwójce, ale z moich współlokatorek jestem ogromnie zadowolona i jest nam bardzo dobrze razem. Wiele osób było niezadowolonych z tego obowiązkowego telewizora, niektórzy też czekając poznali się i chcieli mieszkać w jednym pokoju a potem byli zawiedzeni, bo przydział był zrobiony wcześniej.
Po tej rejestracji czekała nas wizyta u lekarza, tu też trzeba było poczekać, na szczęście pogoda była ładna, więc można było pospacerować po parku. Lekarz profesjonalny (ordynator), wizyta punktualna, potem obiad i wreszcie przydział pokoi.
Czytałam tutaj o ogromnych trójkach, nasza nie jest większa niż koniecznie trzeba dla 3 osób. Mamy mały balkonik wychodzący a park. W pokoju jest lodówka, czajnik, biurko z dużym lustrem, stolik z dwoma krzesłami, szafki przy łóżkach no i szafa na ubranie - jedyny problem, to niemal kompletny brak półek w szafie. Łazienka z natryskiem, nieślizgająca się podłoga pod natryskiem, długa półka na kosmetyki, gdzie wszystko się zmieści. W łazience brak jakiegoś taboretu, który dla mało sprawnych byłby bardzo przydatny, brak też uchwytów. (cdn)