Witajcie
Postanowiłam się podzielić moją opinią o tym przybytku.

Nie czytałam całego wątku, ale rzuciły mi się w oczy informacje o chorobach i okropnym jedzeniu, więc od tego zacznę.
W trakcie mojego turnusu faktycznie mnóstwo osób (chyba ok 300, z tego co pamiętam) się pochorowało - ponoć była nawet w tej sprawie jakaś kontrola. Woda na basenach ponoć zimna a i powietrze niezbyt ciepłe - ale to wiem z relacji, ja na basen nie chodziłam.
Odnośnie wody w ogóle - jest okropna. Osobom jadącym w przyszłości polecam picie tylko butelkowanej - ja wróciłam z okropną cerą, ale byli ludzie, którzy dostali uczulenia, zresztą sami "miejscowi" przyznają, że jakość wody w ich mieście jest bardzo kiepska.
Odnośnie jedzenia - ja dostawałam faktycznie prawie bezglutenowe, za co wielki plus, choć na gotowane mięso i ziemniaki nie spojrzę już chyba do końca życia.

Doceniam starania, choć trochę szkoda, że nikt nie wziął pod uwagę, że bez glutenu, nie oznacza bez przypraw.

Ale nie narzekam, jestem wdzięczna, że w ogóle dostałam inną dietę. Kiedy patrzyłam na talerze "normalnych", to mi ślinka ciekła. Śniadania i kolacje sząłu nie robiły, ale w poprzednim sanatirum jedzenie było jeszcze gorsze, więc tu naprawdę nie było tragedii. Z tym, że chyba nie słyszałam ani jednej pozytywnej opinii, dużo osób narzekało. Ja, mając porównanie z Almą w Gdańsku, uważam, że było naprawdę przyzwoicie.
Sam ośrodek mocno szpitalny i faktycznie ogromny, ale fajnie zorganizowany. Wszystko ładnie oznaczone, mimo remontu, nie trzeba było biegać po schodach, personel bardzo pomocny.
Jeśli chodzi o pokoje - w miarę czysto, choć szufladę na pościel musiałyśmy sobie umyć.

Wielki minus! Bardzo mało miejsca na wypakowanie się. Jedna szafa z 4 półkami i tyle.
My ze współlokatorką wykorzystałyśmy więc w/w szuflady.

Ale bardzo dokuczał nam brak jakiejkolwiek szafki, czy półki w łazience.
Plusem na pewno był balkon.

Telewizor wielkości laptopa, ale działał (i tu znów mam porównanie z Almą, znów Kujawiak wygrywa

).
Kolejnym minusem jest straszny zaduch w pokoju - mimo wietrzenia prawie non stop, wystarczyło zamknąć balkon i po 5 minutach już tragedia, mimo wcale nie przegrzewanego pomieszczenia.
Sprzątanie miałyśmy co drugi dzień - pościel, ręczniki, czy obrusy zmieniane na życzenie.
Miałam problem z łóżkiem - średnio wygodne, bolał mnie kręgosłup, obijałam się o ramy łóżka - powiedziałam o tym pani pokojowej i w ciągu 10 minut dostałam dodatkowy materac, który rozwiązał problem, także naprawdę super podejście do kuracjusza.
I teraz to, co było dla mnie najważniejsze, czyli rehabilitacja. Po przejściach w Almie byłam przerażona. Ale trafiłam na super lekarza, który słucha i ma zaufanie do pacjenta, świadomośc, że pacjent zna swój organizm i wie, kiedy coś go boli bo musi, a kiedy boli, choć nie powinno. Każda moja informacja o bólu czy jakimkolwiek dyskomforcie spotykała się z natychmiastową reakcją fizjoterapeutów czy lekarza. W efekcie mój stan się poprawił i to bardziej niż mogłabym się spodziewać. I mam nadzieję, że się utrzyma. Fizjoterapeuci w większości bardzo mili i pomocni.
Pani Ola z krioterpaii rewelacyjna, jest jeszcze kilka osób, które chętnie bym pochwaliła, ale niestety nie znam imion.
W każdym razie fantastyczna była pani fizjoterapeutka, z którą miałam przyjemnośc pracować na samym początku turnusu - pokazała mi dużo ćwiczeń dodatkowych, każde opisywała bardzo dokładnie, tłumacząc na co działają i jakie powinny przynosić efekty...Bardzo żałowałam, że nie prowadziła mnie do końca. Mają tam bowiem taką politykę, że co miesiąc się zmieniają i pracują w innych "działach".
Jeśli chodzi o parkietoterapię - gdzie się człowiek nie ruszył, tam coś było. Jest dużo lokali w pobliżu z muzyką na żywo. Młodszym osobom polecam Solny Dom - gra didżej, muzykę taneczną, ale nieco młodszą niż w innych miejscach. Jest tam bardziej dyskotekowo niż dancingowo, choć też bez przesady oczywiście.

O 22 faktycznie trzeba być w pokojach, bo jest obchód, panie pielęgniarki też bardzo miłe i pomocne.
Kilka km od ośrodka jest kino, bilety w przystępnych cenach, sala wygodna, miejsce na nogi miałam, a to mi się rzadko zdarza.
