Re: Z życia pewnej kamienicy :)
: 26 sty 2020 11:49
Ooo rosołek, chętnie na gotowca wpadnę, to miłe Maju 
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
https://www.nasze-sanatorium.pl/forum/
… powoli zaczynało robić się ciemno, a Jureczka ani widu ani słychu…wciągając w płuca kolejny mach skręconego w naprędce z pozbieranych kiepów szluga, zaklął –„ Kujwa, ten deszczyk …machoja mokja ... pies to djapał…”
Zamyślił się, co nie zdarzało mu się zbyt często, próbując przypomnieć sobie co Jureczek mu opowiadał o swoich szczecińskich sprawach , ostatnio gdy się widzieli…zaraz , zaraz…
Pomimo zmęczenia i nieustannego grania kiszek - marsza raczej żałobnego – dwa dni przecież byli tylko na deszczówce, nie licząc tych 3 cebulek ,z których zresztą 2 wpierdzielił Czarodziej -bo on bardzo lubi cebulę, no fakt…. oddał im swoją porcję wyzbieranych z przedwojennej autostrady petów, wymiana sprawiedliwa…ale żeby to szlag trafił… zamruczał coś niezrozumiale pod nosem… u nas to już wszystko w pełnej wegetacji, a tu???
Poszli wczoraj wieczorem ze Stołkiem na pobliskie działki w Podjuchach po jakąś szamkę i co….” Kujwa” , tylko 3 marne cebulki przy zapalniczce wywąchali, bo wyszły z ziemi centymetrowym szczypiorem…ech… z głodu człowiek umrze…Czarodziej mało nie pękł ze śmiechu, kwitując ich 3 godzinną wyprawę stwierdzeniem… ”Brawo Szerloki „ ;-}. Stołek bo się Stołecki nazywa,to trzeci giguś z paczki ,która dwa tygodnie temu w dniu wyborów ostentacyjnie przed końcem roku szkolnego wyjechała w podróż za jeden uśmiech do Legnicy, a teraz los z nich zadrwił i są w Szczecinie ….gdzie ten Jurek mieszka…chust wie ?
Coś o jakiejś Elce mówił…czy Helce…jak to było z tą nazwą ? Babka Elka ?….ni hu hu...nie przypomni mi się - stwierdził…ale….oooo właśnie…zajarzyło mu się światełko w tunelu nielicznie przecież posiadanych zwojów mózgowych, hehe, „To pamiętam „ – rzucił zadowolony.
Zmarznięty, odpłynął w poszukiwaniu zapamiętanych szczegółów dotyczących sąsiadów Jureczka ..szczególnie intensywnie myślał o tym , o czym podsłuchał Jureczek, a co było nikomu po za nim samym i księżulem, nieznaną tajemnicą - arystokratycznym pochodzeniem Pani Jadzieńki… niezła historia , takie to tylko w „holiłódzkich” filmach bywają…
cdn.
Cygana pisze: 26 sty 2020 17:34 Jestem jestem kochaniCzytam po cichutku.... Maju witaj
rosołku chętnie skosztuje.... Gosiu na sprzątanie też jestem chętna
![]()
Miłej niedzieli i całego nowego tygodnia![]()

I masz Ci los. To ja... najstarsza mieszkanka Bagatelki tego nie wiem, znaczy się najstarsza stażem pomieszkiwania, bo wiekowo to Jadzieńka bije mnie na głowęCzarodziej pisze: 27 sty 2020 09:32 ..szczególnie intensywnie myślał o tym , o czym podsłuchał Jureczek, a co było nikomu po za nim samym i księżulem, nieznaną tajemnicą - arystokratycznym pochodzeniem Pani Jadzieńki… niezła historia , takie to tylko w „holiłódzkich” filmach bywają…
Bożena...BozenaMat pisze: 27 sty 2020 11:29 o chyba pradziadek w pałacu konie podkuwał, bo jakoś nie widzę prababci Jadzieńki na salunachCo najwyżej na czworakach, polerującej podłogi
Którego wieczora??

