Strona 240 z 261

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 26 sty 2020 11:49
autor: ewasz
Ooo rosołek, chętnie na gotowca wpadnę, to miłe Maju 😄

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 26 sty 2020 17:34
autor: Cygana
Jestem jestem kochani :D Czytam po cichutku.... Maju witaj :kwiat: rosołku chętnie skosztuje.... Gosiu na sprzątanie też jestem chętna :D
Miłej niedzieli i całego nowego tygodnia :serce:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 27 sty 2020 09:32
autor: Czarodziej
Witam z domku swojego ;-) :mrgreen:

cd.

… powoli zaczynało robić się ciemno, a Jureczka ani widu ani słychu…wciągając w płuca kolejny mach skręconego w naprędce z pozbieranych kiepów szluga, zaklął –„ Kujwa, ten deszczyk …machoja mokja ... pies to djapał…”
Zamyślił się, co nie zdarzało mu się zbyt często, próbując przypomnieć sobie co Jureczek mu opowiadał o swoich szczecińskich sprawach , ostatnio gdy się widzieli…zaraz , zaraz…
Pomimo zmęczenia i nieustannego grania kiszek - marsza raczej żałobnego – dwa dni przecież byli tylko na deszczówce, nie licząc tych 3 cebulek ,z których zresztą 2 wpierdzielił Czarodziej -bo on bardzo lubi cebulę, no fakt…. oddał im swoją porcję wyzbieranych z przedwojennej autostrady petów, wymiana sprawiedliwa…ale żeby to szlag trafił… zamruczał coś niezrozumiale pod nosem… u nas to już wszystko w pełnej wegetacji, a tu???
Poszli wczoraj wieczorem ze Stołkiem na pobliskie działki w Podjuchach po jakąś szamkę i co….” Kujwa” , tylko 3 marne cebulki przy zapalniczce wywąchali, bo wyszły z ziemi centymetrowym szczypiorem…ech… z głodu człowiek umrze…Czarodziej mało nie pękł ze śmiechu, kwitując ich 3 godzinną wyprawę stwierdzeniem… ”Brawo Szerloki „ ;-}. Stołek bo się Stołecki nazywa,to trzeci giguś z paczki ,która dwa tygodnie temu w dniu wyborów ostentacyjnie przed końcem roku szkolnego wyjechała w podróż za jeden uśmiech do Legnicy, a teraz los z nich zadrwił i są w Szczecinie ….gdzie ten Jurek mieszka…chust wie ?
Coś o jakiejś Elce mówił…czy Helce…jak to było z tą nazwą ? Babka Elka ?….ni hu hu...nie przypomni mi się - stwierdził…ale….oooo właśnie…zajarzyło mu się światełko w tunelu nielicznie przecież posiadanych zwojów mózgowych, hehe, „To pamiętam „ – rzucił zadowolony.
Zmarznięty, odpłynął w poszukiwaniu zapamiętanych szczegółów dotyczących sąsiadów Jureczka ..szczególnie intensywnie myślał o tym , o czym podsłuchał Jureczek, a co było nikomu po za nim samym i księżulem, nieznaną tajemnicą - arystokratycznym pochodzeniem Pani Jadzieńki… niezła historia , takie to tylko w „holiłódzkich” filmach bywają…
cdn
.
:mrgreen:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 27 sty 2020 09:41
autor: malgorzatas
Cygana pisze: 26 sty 2020 17:34 Jestem jestem kochani :D Czytam po cichutku.... Maju witaj :kwiat: rosołku chętnie skosztuje.... Gosiu na sprzątanie też jestem chętna :D
Miłej niedzieli i całego nowego tygodnia :serce:
Obrazek

Witam Ciebie i cieszę się z każdej pomocy...nawet jeden Pan był chętny zwany Mariankiem...niezłe z niego ciacho :lol: :lol:

Witam w Bagatelce wszystkich mieszkańców i tradycyjnie z pozdrowieniami i życząc miłego dnia :kwiat: :kwiat:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 27 sty 2020 11:29
autor: BozenaMat
Czarodziej pisze: 27 sty 2020 09:32 ..szczególnie intensywnie myślał o tym , o czym podsłuchał Jureczek, a co było nikomu po za nim samym i księżulem, nieznaną tajemnicą - arystokratycznym pochodzeniem Pani Jadzieńki… niezła historia , takie to tylko w „holiłódzkich” filmach bywają…
I masz Ci los. To ja... najstarsza mieszkanka Bagatelki tego nie wiem, znaczy się najstarsza stażem pomieszkiwania, bo wiekowo to Jadzieńka bije mnie na głowę :D Chociaż nie... najstarszym mieszkańcem to jest Marianek, bo z tego co osiedlowe wróble ćwierkają, był tym, co cegłę na budowę kamienicy nosił i później jako jeden z wykonawców miał pierwszeństwo w dostaniu lokum.
No chyba, że ja czegoś tam nie wiem, ale przecie Jureczek by mi takiej ważnej informacji nie zataił? Szczególnie w czasie, gdy z maślanym wzorkiem przyniósł mi gar zupy, ratując moje wątłe ciało od zagłodzenia. No ciekawe, ciekawe. :roll:

I wracając do Jadzieńki, co też ja się dowiaduję. :o Pochodzenie arystokratyczne?? To chyba pradziadek w pałacu konie podkuwał, bo jakoś nie widzę prababci Jadzieńki na salunach :D Co najwyżej na czworakach, polerującej podłogi :D Ale niezbadane są wyroki niebios. Może i jakowyś mezalians się wydarzył, czego owocem była babcia Jadzieńki? Iście interesująco zaczyna się robić. Może Czarodziej popalając skręty z petów znalezionych przy garażach wydobędzie od Jureczka wszelkie pikantne szczegóły. Wiadomo przecie, że chłop jak jeden drugiemu w euforii po spożyciu chmieliku da pyska, to i jęzory im się rozwiązują i licho tam wie, co może jeszcze z sekretów mieszkańców kamienicy wyjść. A wiadomo... w niejednej szafie trup gęsto się ściele... szczególnie u nas :D

Kurcze, wtedy gotowam nagotować gar bigosu i zaprosić Czarodzieja, co by przy przy talerzu parującego jadła i butelczynie chmieliku wyjawił tę sensację roku 2020 :D No no no.... Jadzieńka i arystokracja. Już prędzej stawiała bym na przychówek pałacowego wikarego :D
Ależ nam Bagatelka rośnie w piórka :D

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 27 sty 2020 11:38
autor: Czarodziej
BozenaMat pisze: 27 sty 2020 11:29 o chyba pradziadek w pałacu konie podkuwał, bo jakoś nie widzę prababci Jadzieńki na salunach :D Co najwyżej na czworakach, polerującej podłogi
Bożena... :mrgreen: blisko, blisko...i koń w tej historyji bierze znaczny udział...i coś tam też było polerowane....na czworakach... :lol:
ale ciiii... do wieczora.. :serce:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 29 sty 2020 00:06
autor: BozenaMat
Czarodziej pisze: 27 sty 2020 11:38 ale ciiii... do wieczora.. :serce:
Którego wieczora?? :roll:
Bo cicho czekam .... czekam.... czekam... i czekam...... już mi tyłek do tych schodów przymarzł i nic :(

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 29 sty 2020 06:16
autor: Czarodziej
czasami ,BA !!!, przeważnie tak jest z facetami.... ;)
naobiecują i....nie realizują.... :oops:
opóźnienie, tylko i wyłącznie w trosce o zachowanie wysokich standardów głównej wieszczki w tym temacie Madam Bożeny :serce:
dzisiaj....dzisiaj wczesnym wieczorem...wena jest ;) za to czasu , czasu...niestety brak :cry:
spadam :mrgreen:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 29 sty 2020 08:34
autor: BozenaMat
Taaaaaaa..... jak pacnę to Wielka Niedźwiedzica Ci się w oczach pokaże. Wieszczka :lol: jak z małpiej d..... lustro :D :D
Ty pisaj i daj coś się nacieszyć, bo tak zagonione dni mam, że wnet swój ogon capnę :lol:

No to dalej spokojnie i cicho czekam :D

Obrazek

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 29 sty 2020 09:54
autor: malgorzatas
Dzień Dobry :kwiat:

Pozdrawiam mieszkańców kamienicy....otworzę okno i przewietrzę...

Bożence przyniosłam poduszkę żeby wilka nie dostała od tego siedzenia na schodach :lol: :lol: :lol:

Obrazek