Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
Awatar użytkownika
Irena0404
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 981
Na forum od: 06 wrz 2012 11:41
Oddział NFZ: Małopolski

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

Post autor: Irena0404 »

Andrzejku,żeby nie kupić kota w worku...trzeba sprawdzić...co nieco... :lol: :lol: :lol: i na pierwszy rzut oka ...nie wystarczy :D
Awatar użytkownika
Irena0404
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 981
Na forum od: 06 wrz 2012 11:41
Oddział NFZ: Małopolski

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

Post autor: Irena0404 »

a teaz uciekam, bo się boję, że Andrzejek spełni sowqją groźbę....:D pa
Awatar użytkownika
andrzej1955
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 19503
Na forum od: 27 sty 2011 16:52
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 10
Podziękowano: 5 razy

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

Post autor: andrzej1955 »

Irenka uciekła bo się wystraszyła, czy zamawia już to sanatorium do...testowania :?: :lol: :lol:
forumowicz

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

Post autor: forumowicz »

Czy bez problemow wysylacie swoja druga polowke do sanatorium? Nie boicie sie ze Was zdradzi?
Awatar użytkownika
andrzej1955
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 19503
Na forum od: 27 sty 2011 16:52
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 10
Podziękowano: 5 razy

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

Post autor: andrzej1955 »

Witam na Forum- siła przebicia do pozazdroszczenia i wejście Smoka :!: co do tematu tego w którym obecnie piszesz i który założyłaś w innym dziale to opisywany wielokrotnie i wałkowany na różne sposoby i przypadki, podobnie jak z rozrywkami i używkami na pobytach rehabilitacyjnych- obrosły legendami i mitami :!: reasumując wszystko zależy od charakteru, celu wyjazdu, oceny zachowań, jest to zawsze duże skupisko ludzi oderwanych od codziennych trosk i obowiązków i to na co sobie mogą pozwolić a czego nie- zależy wyłącznie od Nich, jeżeli nie możemy ufać komuś to po co trwać w takim związku :?: i marnować cenny czas :?: pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
eluunia
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 10690
Na forum od: 23 lut 2013 16:44

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

Post autor: eluunia »

.................bo trzeba znać wartość Aktu Własności ... :lol: :lol: :lol: kochany Promyczku :)
Rachel
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 1617
Na forum od: 05 kwie 2013 19:16
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 2

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

Post autor: Rachel »

andrzej1955 pisze:Dość tych pesymistycznych wypowiedzi bo odbieracie człowiekowi chęć wyjazdu do ...sanatorium :!: tam powinno się rehabilitować a nie sprawdzać akty własności albo .....farbowany, czy z odrzutu ;) wady fabryczne powinny być dostrzegalne przy pierwszej rozmowie :lol:
Między innymi jedziemy po to do uzdrowiska aby też i te wady fabryczne jakoś uzdrowić, naprawić. Nie ma ludzi bez wady, a czasem czyjaś wada jest dla innego zaletą :)
Rachel
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 1617
Na forum od: 05 kwie 2013 19:16
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 2

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

Post autor: Rachel »

hania_lee07 pisze:Witam
Jestem tu nowa. Mój mąż wyjeżdża 21 marca do Kołobrzegu do Perły Bałtyku. Weszłam na forum aby poczytać o tym uzdrowisku. Opinie są różne, ale ja nie o tym chcę napisać, bo w końcu wyjazd męża to wyjazd męża, ale niebawem będzie mój wyjazd. Nie wiem jeszcze gdzie mnie "rzucą". Jestem z mazowieckiego funduszu. Wniosek złożyłam w listopadzie 2011, a na dzień dzisiejszy mam numer 15141. Jak dobrze pójdzie to latem wyjadę. A może nad morze? Byłam w 2010 po raz pierwszy w sanatorium. Dostałam od 30 lipca do 21 sierpnia do Sanvitu w Ciechocinku. Płakałam gdy na skierowaniu zobaczyłam Ciechocinek, ale pobyt wspominam bardzo miło. To było upalne lato jak zapewne pamiętacie. Ośrodek taki sobie ale mnie to nie przeszkadzało, bo ja i tak chodziłam własnymi ścieżkami (dosłownie). Miałam "jedynkę" w oddzielnym niż główny recepcyjny budynku. Nie było ograniczeń co do powrotów do domu. Każda pora była dobra. Zabiegi miałam takie jakie chciałam, ale nie miałam wymagań. Gimnastyka, basen, masaż suchy i okłady borowinowe na "lędźwiowy". Poza tym wstawałam o 05:00 i biegałam po Ciechocinku. Tak mówiąc szczerze to ten Ciechocinek to dziura, latem nadrabiają ukwieceniem, ale jak wspomniałam dla mnie to nie miało znaczenia. Miałam ze sobą laptop i w wolnym czasie chodziłam na mechanoterapię (dla mnie to siłownia) za grosze. Gdybym w tym roku trafiła na podobny "Badziew" jak Ciechocinek to zrobię tak samo pod warunkiem, że będzie to lato no i tak upalne jak w sierpniu 2010. Pozdrawiam weekendowo wszystkich, którzy wybierają się tego lata do sanatorium. Być może z niektórymi będę w tym samym ośrodku uzdrowiskowym? :)
No proszę jak ten czas szybko leci. Jeszcze w marcu miałam nr ponad 15 tys. a dziś? Dziś przygotowuję się do wyjazdu. Za chwilę jadę do "gumiarza" bo wczoraj rozwaliłam oponę, potem do fryzjera, a potem do galerii handlowej. Tak jak sobie zaplanowałam jeszcze dwa lata temu tak też otrzymałam sanatorium latem no i lato jest upalne jak 3 lata temu. Mam jednak nadzieję, że tak jak w pierwszym tak i tym przypadku nic a nic nie będę żałowała. Pozdrawiam wszystkich wyjeżdżających do sanatorium :)
Awatar użytkownika
mario63
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 558
Na forum od: 13 sie 2013 12:52
Oddział NFZ: Lubelski
Staż sanatoryjny: 9

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

Post autor: mario63 »

...a ja w roku sporo wyjeżdżam na wycieczki, szkolenia czy niby leczenia ..., i choć jestem młodszy na turnusie, bo mam 50 lat..., to dziwię się ludziom, że na wyjazdach zachowują się inaczej niż w rzeczywistości?!...,
w domu boi się własnego cienia..., cichutki, spokojniutki..., ale jak się wyrwie z domu to chce zwojować cały świat w kilka czy kilkadziesiąt dni!... :lol:
ostatnie dni pobytu to doprowadzanie się do powrotu do szarej rzeczywistości....
...ja wyjeżdżając autkiem do sanatorium zawsze mam jedynkę, bo realizuję swój program..., przyjeżdżam dzień wcześniej..., zabiegi planuję sobie z samego rana..., i przed śniadaniem lub zaraz po jestem wolny na cały dzień!..., przede wszystkim preferuję wyjazd w góry, zawsze znajdę kilka osób, które jak ja pasjonuje wędrówka i czynny wypoczynek przy zaliczeniu kolejnych szczytowań!... ;) :lol:
Awatar użytkownika
margot
W naszej pamięci
W naszej pamięci
Posty: 44436
Na forum od: 26 lip 2010 13:17
Oddział NFZ: Lubelski
Staż sanatoryjny: 6

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

Post autor: margot »

mario63 pisze:...a ja w roku sporo wyjeżdżam na wycieczki, szkolenia czy niby leczenia ..., i choć jestem młodszy na turnusie, bo mam 50 lat..., to dziwię się ludziom, że na wyjazdach zachowują się inaczej niż w rzeczywistości?!...,
w domu boi się własnego cienia..., cichutki, spokojniutki..., ale jak się wyrwie z domu to chce zwojować cały świat w kilka czy kilkadziesiąt dni!... :lol:
ostatnie dni pobytu to doprowadzanie się do powrotu do szarej rzeczywistości....
...ja wyjeżdżając autkiem do sanatorium zawsze mam jedynkę, bo realizuję swój program..., przyjeżdżam dzień wcześniej..., zabiegi planuję sobie z samego rana..., i przed śniadaniem lub zaraz po jestem wolny na cały dzień!..., przede wszystkim preferuję wyjazd w góry, zawsze znajdę kilka osób, które jak ja pasjonuje wędrówka i czynny wypoczynek przy zaliczeniu kolejnych szczytowań!... ;) :lol:
...POPIERAM , JEŚLI WYJAZD TO TYLKO GÓRY :serce: :serce: :serce:
ODPOWIEDZ