Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
- andrzej1955
- Przyjaciel forum

- Posty: 19503
- Na forum od: 27 sty 2011 16:52
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 10
- Podziękowano: 5 razy
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
-
forumowicz
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
- andrzej1955
- Przyjaciel forum

- Posty: 19503
- Na forum od: 27 sty 2011 16:52
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 10
- Podziękowano: 5 razy
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
-
Rachel
- Przyjaciel forum

- Posty: 1617
- Na forum od: 05 kwie 2013 19:16
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 2
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
Między innymi jedziemy po to do uzdrowiska aby też i te wady fabryczne jakoś uzdrowić, naprawić. Nie ma ludzi bez wady, a czasem czyjaś wada jest dla innego zaletąandrzej1955 pisze:Dość tych pesymistycznych wypowiedzi bo odbieracie człowiekowi chęć wyjazdu do ...sanatoriumtam powinno się rehabilitować a nie sprawdzać akty własności albo .....farbowany, czy z odrzutu
wady fabryczne powinny być dostrzegalne przy pierwszej rozmowie
-
Rachel
- Przyjaciel forum

- Posty: 1617
- Na forum od: 05 kwie 2013 19:16
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 2
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
No proszę jak ten czas szybko leci. Jeszcze w marcu miałam nr ponad 15 tys. a dziś? Dziś przygotowuję się do wyjazdu. Za chwilę jadę do "gumiarza" bo wczoraj rozwaliłam oponę, potem do fryzjera, a potem do galerii handlowej. Tak jak sobie zaplanowałam jeszcze dwa lata temu tak też otrzymałam sanatorium latem no i lato jest upalne jak 3 lata temu. Mam jednak nadzieję, że tak jak w pierwszym tak i tym przypadku nic a nic nie będę żałowała. Pozdrawiam wszystkich wyjeżdżających do sanatoriumhania_lee07 pisze:Witam
Jestem tu nowa. Mój mąż wyjeżdża 21 marca do Kołobrzegu do Perły Bałtyku. Weszłam na forum aby poczytać o tym uzdrowisku. Opinie są różne, ale ja nie o tym chcę napisać, bo w końcu wyjazd męża to wyjazd męża, ale niebawem będzie mój wyjazd. Nie wiem jeszcze gdzie mnie "rzucą". Jestem z mazowieckiego funduszu. Wniosek złożyłam w listopadzie 2011, a na dzień dzisiejszy mam numer 15141. Jak dobrze pójdzie to latem wyjadę. A może nad morze? Byłam w 2010 po raz pierwszy w sanatorium. Dostałam od 30 lipca do 21 sierpnia do Sanvitu w Ciechocinku. Płakałam gdy na skierowaniu zobaczyłam Ciechocinek, ale pobyt wspominam bardzo miło. To było upalne lato jak zapewne pamiętacie. Ośrodek taki sobie ale mnie to nie przeszkadzało, bo ja i tak chodziłam własnymi ścieżkami (dosłownie). Miałam "jedynkę" w oddzielnym niż główny recepcyjny budynku. Nie było ograniczeń co do powrotów do domu. Każda pora była dobra. Zabiegi miałam takie jakie chciałam, ale nie miałam wymagań. Gimnastyka, basen, masaż suchy i okłady borowinowe na "lędźwiowy". Poza tym wstawałam o 05:00 i biegałam po Ciechocinku. Tak mówiąc szczerze to ten Ciechocinek to dziura, latem nadrabiają ukwieceniem, ale jak wspomniałam dla mnie to nie miało znaczenia. Miałam ze sobą laptop i w wolnym czasie chodziłam na mechanoterapię (dla mnie to siłownia) za grosze. Gdybym w tym roku trafiła na podobny "Badziew" jak Ciechocinek to zrobię tak samo pod warunkiem, że będzie to lato no i tak upalne jak w sierpniu 2010. Pozdrawiam weekendowo wszystkich, którzy wybierają się tego lata do sanatorium. Być może z niektórymi będę w tym samym ośrodku uzdrowiskowym?
- mario63
- Super Kuracjusz

- Posty: 558
- Na forum od: 13 sie 2013 12:52
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 9
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
w domu boi się własnego cienia..., cichutki, spokojniutki..., ale jak się wyrwie z domu to chce zwojować cały świat w kilka czy kilkadziesiąt dni!...
ostatnie dni pobytu to doprowadzanie się do powrotu do szarej rzeczywistości....
...ja wyjeżdżając autkiem do sanatorium zawsze mam jedynkę, bo realizuję swój program..., przyjeżdżam dzień wcześniej..., zabiegi planuję sobie z samego rana..., i przed śniadaniem lub zaraz po jestem wolny na cały dzień!..., przede wszystkim preferuję wyjazd w góry, zawsze znajdę kilka osób, które jak ja pasjonuje wędrówka i czynny wypoczynek przy zaliczeniu kolejnych szczytowań!...
- margot
- W naszej pamięci

- Posty: 44436
- Na forum od: 26 lip 2010 13:17
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
...POPIERAM , JEŚLI WYJAZD TO TYLKO GÓRYmario63 pisze:...a ja w roku sporo wyjeżdżam na wycieczki, szkolenia czy niby leczenia ..., i choć jestem młodszy na turnusie, bo mam 50 lat..., to dziwię się ludziom, że na wyjazdach zachowują się inaczej niż w rzeczywistości?!...,
w domu boi się własnego cienia..., cichutki, spokojniutki..., ale jak się wyrwie z domu to chce zwojować cały świat w kilka czy kilkadziesiąt dni!...![]()
ostatnie dni pobytu to doprowadzanie się do powrotu do szarej rzeczywistości....
...ja wyjeżdżając autkiem do sanatorium zawsze mam jedynkę, bo realizuję swój program..., przyjeżdżam dzień wcześniej..., zabiegi planuję sobie z samego rana..., i przed śniadaniem lub zaraz po jestem wolny na cały dzień!..., przede wszystkim preferuję wyjazd w góry, zawsze znajdę kilka osób, które jak ja pasjonuje wędrówka i czynny wypoczynek przy zaliczeniu kolejnych szczytowań!...![]()
