na numer zakodowany,jovanka96 pisze:Przeglądając forum rano, myślałem o pięknej kobiecie,
siedziała na końskim grzbiecie.
Pijąc poranną kawę, miałem myśli ciekawe,
wręcz nawet sprośne, lecz wyglądałem żałośnie.
Kobieta na grzbiecie, mój kochany świecie.
Wygląda bardzo pięknie w tej sukience.
Kobieta, piękna wręcz..... marzeniem tylko jest.
Chcę ją mieć,lecz czy stać.....na nią mnie
I czy ona jest tą jedyną? Zastanowię chwilę się
-Piękna nieznajoma-rzekłem, chyba to sen..
-Nie jestem snem.....
- jeśli nie chwyć mnie w ramiona, o luba moja.
-Cały świat.....wiruje...A mnie w głowie świruje
trzeba mniej pić żeby z piękną być
Oooo leee czaczacza
I skończona moja gra!I smutny efekt ma .
Wieczór smutek okryjei do rana się przeżyje
Rano pójdę do robotyi przeżyję do soboty zarabiając sto złoty...
W niedzielę zabawię się nabierając ochoty na psoty
Zaproszę kobiety dwie.
Napalę się ogromnie, i będzie działo się
Będzie,będzie zabawa,aż kasy zbraknie mnie
Wstanę rano w poniedziałek to pobiegnę do NFZ
Wchodzę.....patrzę....ona
Moja piękna nieznajoma
Chwyciłem ją w ramiona.....ona nie zdziwiona....
I nagle zapytała mnie czy sanatorium w Iwoniczu chcę
-:?: biorę z Tobą
...zmieszany z głupią miną rzekłem
Wyciągnęła do mnie skierowanie pisane dla niej
Mamy jechać razem
- Dlaczego nie, Kochanie
- Obiecuję, będzie cudnie
(rano, wieczór i w południe
- Skuś się, proszę
- ja Cię nie...nie proszęlecz żądam i pożądam
-tak wiele rozterek
-jest ich wiele ...?
a Ty robisz ...ceregiele
mój mały Aniele
przecież nie żądam zbyt wiele
-Wezmę Cię do Krakowiaka I wrócimy na bosaka
hopsa sasa hopsa sasa
- Ja się boję
- Nie bądź głupia ....sam tu przeciez nagi stoję
O upojnej nocy marzę i o fajfach pełnych wrażeń....
--Ale nagiops o
dlaczego
Toż to horror , kolego
Pierwszy raz widzę gołego faceta w enefzecie,
Jak możesz w biurze robić to kobiecie.
- Gdzie mam robić? W toalecie ?
W Iwoniczu....mój królewiczu
Zamówili już bilety! Spakowali tez tablety,
buty, kiecki , inne bzdety, szczotki i żylety
- czy masz kasę, mój Aniele?
A ty nie masz? Ja pierdzielę
I co teraz para zrobi
Ona bidna...On zarobimarne grosze w banku PKO, A tak im dobrze szło
W końcu nadszedł czas wziąć pożyczkę z Providenta.
Ale jak ona taka nadęta ale za to wypoczęta
Wystrojona jak laleczka,podstarzała jednak z deczka.
A u niego nie zachwyca
zaawansowana wręcz lustrzyca.
Zmartwiła się dziewica:(
...żegnaj siusiu, witaj...
Pożyczyli więc tysiączka...
No nie wiem czy dobrze zrobili
Ale coś tam zaszczepili w sercach swoich...
...la ,la ,,w dzikie wino,,
och ty moja z enefzetu dziewczyno,
Jesteś mi przeznaczona,już nigdy nie
przekona mnie inna,
że taka niewinna......Innej nie chcę w Iwoniczu,
Moja księżniczko, mój ty królewiczu...
I tak sobie lukrowali i siebie wzajemnie adorowali, na tańce razem chadzali.
I miło w swoim towarzystwie czas spędzali.
Aż razu pewnego........dzień rozstania nadszedł.
Myśli ona , myśli on.... W która stronę pójdzie to???
Czy na prawo czy na lewo a jak nie to głową w drzewo.
Pomyśleli, pogadali i zadecydowali:
Pojedziemy teraz do Krynicy
- Kiepury stolicy
by u Łysego na deskach pokazać, co potrafimy.
Potem do Babci Maliny ... niech się ślinią w pracy dziewczyny
Zejdziemy z Góry piechotką,patrząc sobie w oczy słodko...
Za rączkę się potrzymamy
i nad losem podumamy.
Na ławeczce usiądziemy i nasze miłostki wydobędziemy.
Wyszepczemy sobie do uszka, aż zaszaleją nasze serduszka.
I wybuchnie w nas namiętność..
- Kochanie, może pójdziemy...
Taaaak ? A feeeeee świntuszku,ja nie myślałem o łóżku..
...czy jak o łóżkuto zaraz świńtuszku , no coś ty kochanie
Zjedzmy w Patrii śniadanie....
Śniadanie ? A gdzie obiad? Gdzie kolacja?
A gdzie podwieczorek? Czekoladki i bombonierki ?
-przecież się odchudzasz...
Ha ha ha ale z ciebie chytrus,zaszalejmy na całego
- o czym myślisz, Kolego?
- jak iść......na całego .... Wieczorem balety w planie
Szaleństwa, tańce oraz wina ....tanie
Potem spacer, sex i wspólne śniadanie ...
...a po południu w basenie pływanie.
I w końcu kolacji czas nadejdzie a po basenie apetyt będzie.
I co ty na to pchełko moja
-zdecydowanie jestem za pływaniem w basenie - codziennie..
No i super kochanie, ale beze mnie.
- Wolę na siłowni ćwiczyć i kilka godzin odliczyć
3 słowa - krótka rozmowa!!
-Czy już kochanie gotowa na pływanie???
-Nie,wolę bieganie
_Bieganie?? Z reumatyzmem w kolanie ?
Artresan malutka bardzo pomaga
-Ale gwarantowana zgaga!-
-no ale co... niebieską mam wziąć ?
- Jak musisz - weź... ale mnie nie dręcz mój Złoty Aniele,
a pomyślał wiedźmo, długo go zwodziła
krętymi dróżkami prowadziła lecz do celu
doszło naprawdę niewielu.......
Ale jak już doszło... och mój panie dzieju
Ale się działo!!! Ciągle było mało i mało
Była śmietana i w pościeli dziewczyna rozgrzana.
Śmietana z jagodami, szampan z truskawkami
Działo się działo a jej wciąż było mało i mało.
Rano śniadanie, zabiegi , latanie, majtek szukanie.
I znów tańce, hulanki, swawole
raz on na górze... to ona na dole...
cierpliwi sąsiedzi nie wytrzymali i naszej parze te majtki zabrali.
Turnus sie konczy, czas pakowania...gdzie ma bielizna, pyta sie panna!
Ale zaraz jaka panna...mężatka .....z daleka
Tutaj szał pał... a mąż w domu czeka! I biedny tęskni z daleka
Żona wróci wypoczęta ale zupełnie wniebowzięta...
Mąż liczy na amory.... (do igraszek skory)
a żonka mu na to: - Głowa mnie boli
A mi Twa głowa nie przeszkadza! innego miejsca pożądam ....
Daj choć popatrzeć- daj pooglądać !
Jak tu jej po 21 dniach nie pożądać ja twojej cudownej twarzyczki nie widziałem..
A u męża sanatoryjnego podobna sytuacja
- Juz jestes kochanie- och...dobra informacja.
Już się maluje, pindrzy, perfumuje...
winko wieczorne na szybko planuje ale tu zapora, nie do przejscia sprawa!
męzulek zasypia....sytacja klawa... bo on sie namęczył biedaczek w Krynicy...
i za nic ma podchody Żonki-zalotnicy!!!! Amory... z żoną własną... i zasnął.
I jaki morał z tego kochani kuracjusze?
Tylko z mężem w Polskę ruszę!!!!,chodź nie koniecznie.
Z nim zawsze bezpiecznie w podróży się czuję....
A poza tym....... nic więcej nie czuję
Może gdy wyjadę z mężem na kuracje
wrócą miłe chwile, przy świecach kolacje ...
razem my na fajfach, razem na solance...
w Hawanie dysko i na deskach tańce...
coś ruszy u licha! bo jak nie to... kicha?
Wtedy już muszę zastanowić się poważnie
... pomyslec zawczasu:
Czy warto wozić TO drzewo do lasu ?
Niee, jest to zbyteczne a nawet średniowieczne,
Ani też konieczne męczenie się wspólne,musze zaszaleć i to
sama, bez zbędnego balastu, młoda będę wiecznie.
A co u naszego królewicza? Biedak tęskni za swoim aniołem z Iwonicza
Czeka na Dietlu i sobie marzy czy dziś coś nowego sobie "skojarzy".
Para z parą, kolega mówiący gwarą, koleżanka ubrana w kieckę srebrnoszarą,
snują się beznamiętnie, obserwując spacerowiczów skrzętnie.
Każdy zajęty, "sparowany", a nasz królewicz z frustrowany
....nie ma mojej Damy??? Zadzwonił
Zabawa w trzy słowa
-
wiozi
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 129
- Na forum od: 18 kwie 2012 17:21
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Zabawa w trzy słowa
- Sloneczko
- Przyjaciel forum

- Posty: 25181
- Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 30 razy
- Podziękowano: 34 razy
Re: Zabawa w trzy słowa
siedziała na końskim grzbiecie.
Pijąc poranną kawę, miałem myśli ciekawe,
wręcz nawet sprośne, lecz wyglądałem żałośnie.
Kobieta na grzbiecie, mój kochany świecie.
Wygląda bardzo pięknie w tej sukience.
Kobieta, piękna wręcz..... marzeniem tylko jest.
Chcę ją mieć,lecz czy stać.....na nią mnie
I czy ona jest tą jedyną? Zastanowię chwilę się
-Piękna nieznajoma-rzekłem, chyba to sen..
-Nie jestem snem.....
- jeśli nie chwyć mnie w ramiona, o luba moja.
-Cały świat.....wiruje...A mnie w głowie świruje
trzeba mniej pić żeby z piękną być
Oooo leee czaczacza
I skończona moja gra!I smutny efekt ma .
Wieczór smutek okryjei do rana się przeżyje
Rano pójdę do robotyi przeżyję do soboty zarabiając sto złoty...
W niedzielę zabawię się nabierając ochoty na psoty
Zaproszę kobiety dwie.
Napalę się ogromnie, i będzie działo się
Będzie,będzie zabawa,aż kasy zbraknie mnie
Wstanę rano w poniedziałek to pobiegnę do NFZ
Wchodzę.....patrzę
Moja piękna nieznajoma
Chwyciłem ją w ramiona.....ona nie zdziwiona....
I nagle zapytała mnie czy sanatorium w Iwoniczu chcę
-:?: biorę z Tobą
...zmieszany z głupią miną rzekłem
Wyciągnęła do mnie skierowanie pisane dla niej
Mamy jechać razem
- Dlaczego nie, Kochanie
- Obiecuję, będzie cudnie
(rano, wieczór i w południe
- Skuś się, proszę
- ja Cię nie...nie proszę
-tak wiele rozterek
-jest ich wiele ...?
a Ty robisz ...ceregiele
mój mały Aniele
przecież nie żądam zbyt wiele
-Wezmę Cię do Krakowiaka I wrócimy na bosaka
hopsa sasa hopsa sasa
- Ja się boję
- Nie bądź głupia ....sam tu przeciez nagi stoję
O upojnej nocy marzę i o fajfach pełnych wrażeń....
--Ale nagi
Pierwszy raz widzę gołego faceta w enefzecie,
Jak możesz w biurze robić to kobiecie.
- Gdzie mam robić? W toalecie ?
W Iwoniczu....mój królewiczu
Zamówili już bilety! Spakowali tez tablety,
buty, kiecki , inne bzdety, szczotki i żylety
- czy masz kasę, mój Aniele?
A ty nie masz? Ja pierdzielę
I co teraz para zrobi
Ona bidna...On zarobi
W końcu nadszedł czas wziąć pożyczkę z Providenta.
Ale jak ona taka nadęta ale za to wypoczęta
Wystrojona jak laleczka,podstarzała jednak z deczka.
A u niego nie zachwyca
zaawansowana wręcz lustrzyca.
Zmartwiła się dziewica:(
...żegnaj siusiu, witaj...
Pożyczyli więc tysiączka...
No nie wiem czy dobrze zrobili
Ale coś tam zaszczepili w sercach swoich...
...la ,la ,,w dzikie wino,,
och ty moja z enefzetu dziewczyno,
Jesteś mi przeznaczona,już nigdy nie
przekona mnie inna,
że taka niewinna......Innej nie chcę w Iwoniczu,
Moja księżniczko, mój ty królewiczu...
I tak sobie lukrowali i siebie wzajemnie adorowali, na tańce razem chadzali.
I miło w swoim towarzystwie czas spędzali.
Aż razu pewnego........dzień rozstania nadszedł.
Myśli ona , myśli on.... W która stronę pójdzie to???
Czy na prawo czy na lewo a jak nie to głową w drzewo.
Pomyśleli, pogadali i zadecydowali:
Pojedziemy teraz do Krynicy
- Kiepury stolicy
by u Łysego na deskach pokazać, co potrafimy.
Potem do Babci Maliny ... niech się ślinią w pracy dziewczyny
Zejdziemy z Góry piechotką,patrząc sobie w oczy słodko...
Za rączkę się potrzymamy
i nad losem podumamy.
Na ławeczce usiądziemy i nasze miłostki wydobędziemy.
Wyszepczemy sobie do uszka, aż zaszaleją nasze serduszka.
I wybuchnie w nas namiętność..
- Kochanie, może pójdziemy...
Taaaak ? A feeeeee świntuszku,ja nie myślałem o łóżku..
...czy jak o łóżku
Zjedzmy w Patrii śniadanie....
Śniadanie ? A gdzie obiad? Gdzie kolacja?
A gdzie podwieczorek? Czekoladki i bombonierki ?
-przecież się odchudzasz...
Ha ha ha ale z ciebie chytrus,zaszalejmy na całego
- o czym myślisz, Kolego?
- jak iść......na całego .... Wieczorem balety w planie
Szaleństwa, tańce oraz wina ....tanie
Potem spacer, sex i wspólne śniadanie ...
...a po południu w basenie pływanie.
I w końcu kolacji czas nadejdzie a po basenie apetyt będzie.
I co ty na to pchełko moja
-zdecydowanie jestem za pływaniem w basenie - codziennie..
No i super kochanie, ale beze mnie.
- Wolę na siłowni ćwiczyć i kilka godzin odliczyć
3 słowa - krótka rozmowa!!
-Czy już kochanie gotowa na pływanie???
-Nie,wolę bieganie
_Bieganie?? Z reumatyzmem w kolanie ?
Artresan malutka bardzo pomaga
-Ale gwarantowana zgaga!-
-no ale co... niebieską mam wziąć ?
- Jak musisz - weź... ale mnie nie dręcz mój Złoty Aniele,
a pomyślał wiedźmo, długo go zwodziła
krętymi dróżkami prowadziła lecz do celu
doszło naprawdę niewielu.......
Ale jak już doszło... och mój panie dzieju
Ale się działo!!! Ciągle było mało i mało
Była śmietana i w pościeli dziewczyna rozgrzana.
Śmietana z jagodami, szampan z truskawkami
Działo się działo a jej wciąż było mało i mało.
Rano śniadanie, zabiegi , latanie, majtek szukanie.
I znów tańce, hulanki, swawole
raz on na górze... to ona na dole...
cierpliwi sąsiedzi nie wytrzymali i naszej parze te majtki zabrali.
Turnus sie konczy, czas pakowania...gdzie ma bielizna, pyta sie panna!
Ale zaraz jaka panna...mężatka .....z daleka
Tutaj szał pał... a mąż w domu czeka! I biedny tęskni z daleka
Żona wróci wypoczęta ale zupełnie wniebowzięta...
Mąż liczy na amory.... (do igraszek skory)
a żonka mu na to: - Głowa mnie boli
A mi Twa głowa nie przeszkadza! innego miejsca pożądam ....
Daj choć popatrzeć- daj pooglądać !
Jak tu jej po 21 dniach nie pożądać ja twojej cudownej twarzyczki nie widziałem..
A u męża sanatoryjnego podobna sytuacja
- Juz jestes kochanie- och...dobra informacja.
Już się maluje, pindrzy, perfumuje...
winko wieczorne na szybko planuje ale tu zapora, nie do przejscia sprawa!
męzulek zasypia....sytacja klawa... bo on sie namęczył biedaczek w Krynicy...
i za nic ma podchody Żonki-zalotnicy!!!! Amory... z żoną własną... i zasnął.
I jaki morał z tego kochani kuracjusze?
Tylko z mężem w Polskę ruszę!!!!,chodź nie koniecznie.
Z nim zawsze bezpiecznie w podróży się czuję....
A poza tym....... nic więcej nie czuję
Może gdy wyjadę z mężem na kuracje
wrócą miłe chwile, przy świecach kolacje ...
razem my na fajfach, razem na solance...
w Hawanie dysko i na deskach tańce...
coś ruszy u licha! bo jak nie to... kicha?
Wtedy już muszę zastanowić się poważnie
... pomyslec zawczasu:
Czy warto wozić TO drzewo do lasu ?
Niee, jest to zbyteczne a nawet średniowieczne,
Ani też konieczne męczenie się wspólne,musze zaszaleć i to
sama, bez zbędnego balastu, młoda będę wiecznie.
A co u naszego królewicza? Biedak tęskni za swoim aniołem z Iwonicza
Czeka na Dietlu i sobie marzy czy dziś coś nowego sobie "skojarzy".
Para z parą, kolega mówiący gwarą, koleżanka ubrana w kieckę srebrnoszarą,
snują się beznamiętnie, obserwując spacerowiczów skrzętnie.
Każdy zajęty, "sparowany", a nasz królewicz z frustrowany
....nie ma mojej Damy??? Zadzwonił na numer zakodowany....
Dzyń dzyń dzyń dzwoni telefon księżniczki z Iwonicza
-
wiozi
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 129
- Na forum od: 18 kwie 2012 17:21
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Zabawa w trzy słowa
stres go ograniczaSloneczko pisze:Przeglądając forum rano, myślałem o pięknej kobiecie,
siedziała na końskim grzbiecie.
Pijąc poranną kawę, miałem myśli ciekawe,
wręcz nawet sprośne, lecz wyglądałem żałośnie.
Kobieta na grzbiecie, mój kochany świecie.
Wygląda bardzo pięknie w tej sukience.
Kobieta, piękna wręcz..... marzeniem tylko jest.
Chcę ją mieć,lecz czy stać.....na nią mnie
I czy ona jest tą jedyną? Zastanowię chwilę się
-Piękna nieznajoma-rzekłem, chyba to sen..
-Nie jestem snem.....
- jeśli nie chwyć mnie w ramiona, o luba moja.
-Cały świat.....wiruje...A mnie w głowie świruje
trzeba mniej pić żeby z piękną być
Oooo leee czaczacza
I skończona moja gra!I smutny efekt ma .
Wieczór smutek okryjei do rana się przeżyje
Rano pójdę do robotyi przeżyję do soboty zarabiając sto złoty...
W niedzielę zabawię się nabierając ochoty na psoty
Zaproszę kobiety dwie.
Napalę się ogromnie, i będzie działo się
Będzie,będzie zabawa,aż kasy zbraknie mnie
Wstanę rano w poniedziałek to pobiegnę do NFZ
Wchodzę.....patrzę....ona
Moja piękna nieznajoma
Chwyciłem ją w ramiona.....ona nie zdziwiona....
I nagle zapytała mnie czy sanatorium w Iwoniczu chcę
-:?: biorę z Tobą
...zmieszany z głupią miną rzekłem
Wyciągnęła do mnie skierowanie pisane dla niej
Mamy jechać razem
- Dlaczego nie, Kochanie
- Obiecuję, będzie cudnie
(rano, wieczór i w południe
- Skuś się, proszę
- ja Cię nie...nie proszęlecz żądam i pożądam
-tak wiele rozterek
-jest ich wiele ...?
a Ty robisz ...ceregiele
mój mały Aniele
przecież nie żądam zbyt wiele
-Wezmę Cię do Krakowiaka I wrócimy na bosaka
hopsa sasa hopsa sasa
- Ja się boję
- Nie bądź głupia ....sam tu przeciez nagi stoję
O upojnej nocy marzę i o fajfach pełnych wrażeń....
--Ale nagiops o
dlaczego
Toż to horror , kolego
Pierwszy raz widzę gołego faceta w enefzecie,
Jak możesz w biurze robić to kobiecie.
- Gdzie mam robić? W toalecie ?
W Iwoniczu....mój królewiczu
Zamówili już bilety! Spakowali tez tablety,
buty, kiecki , inne bzdety, szczotki i żylety
- czy masz kasę, mój Aniele?
A ty nie masz? Ja pierdzielę
I co teraz para zrobi
Ona bidna...On zarobimarne grosze w banku PKO, A tak im dobrze szło
W końcu nadszedł czas wziąć pożyczkę z Providenta.
Ale jak ona taka nadęta ale za to wypoczęta
Wystrojona jak laleczka,podstarzała jednak z deczka.
A u niego nie zachwyca
zaawansowana wręcz lustrzyca.
Zmartwiła się dziewica:(
...żegnaj siusiu, witaj...
Pożyczyli więc tysiączka...
No nie wiem czy dobrze zrobili
Ale coś tam zaszczepili w sercach swoich...
...la ,la ,,w dzikie wino,,
och ty moja z enefzetu dziewczyno,
Jesteś mi przeznaczona,już nigdy nie
przekona mnie inna,
że taka niewinna......Innej nie chcę w Iwoniczu,
Moja księżniczko, mój ty królewiczu...
I tak sobie lukrowali i siebie wzajemnie adorowali, na tańce razem chadzali.
I miło w swoim towarzystwie czas spędzali.
Aż razu pewnego........dzień rozstania nadszedł.
Myśli ona , myśli on.... W która stronę pójdzie to???
Czy na prawo czy na lewo a jak nie to głową w drzewo.
Pomyśleli, pogadali i zadecydowali:
Pojedziemy teraz do Krynicy
- Kiepury stolicy
by u Łysego na deskach pokazać, co potrafimy.
Potem do Babci Maliny ... niech się ślinią w pracy dziewczyny
Zejdziemy z Góry piechotką,patrząc sobie w oczy słodko...
Za rączkę się potrzymamy
i nad losem podumamy.
Na ławeczce usiądziemy i nasze miłostki wydobędziemy.
Wyszepczemy sobie do uszka, aż zaszaleją nasze serduszka.
I wybuchnie w nas namiętność..
- Kochanie, może pójdziemy...
Taaaak ? A feeeeee świntuszku,ja nie myślałem o łóżku..
...czy jak o łóżkuto zaraz świńtuszku , no coś ty kochanie
Zjedzmy w Patrii śniadanie....
Śniadanie ? A gdzie obiad? Gdzie kolacja?
A gdzie podwieczorek? Czekoladki i bombonierki ?
-przecież się odchudzasz...
Ha ha ha ale z ciebie chytrus,zaszalejmy na całego
- o czym myślisz, Kolego?
- jak iść......na całego .... Wieczorem balety w planie
Szaleństwa, tańce oraz wina ....tanie
Potem spacer, sex i wspólne śniadanie ...
...a po południu w basenie pływanie.
I w końcu kolacji czas nadejdzie a po basenie apetyt będzie.
I co ty na to pchełko moja
-zdecydowanie jestem za pływaniem w basenie - codziennie..
No i super kochanie, ale beze mnie.
- Wolę na siłowni ćwiczyć i kilka godzin odliczyć
3 słowa - krótka rozmowa!!
-Czy już kochanie gotowa na pływanie???
-Nie,wolę bieganie
_Bieganie?? Z reumatyzmem w kolanie ?
Artresan malutka bardzo pomaga
-Ale gwarantowana zgaga!-
-no ale co... niebieską mam wziąć ?
- Jak musisz - weź... ale mnie nie dręcz mój Złoty Aniele,
a pomyślał wiedźmo, długo go zwodziła
krętymi dróżkami prowadziła lecz do celu
doszło naprawdę niewielu.......
Ale jak już doszło... och mój panie dzieju
Ale się działo!!! Ciągle było mało i mało
Była śmietana i w pościeli dziewczyna rozgrzana.
Śmietana z jagodami, szampan z truskawkami
Działo się działo a jej wciąż było mało i mało.
Rano śniadanie, zabiegi , latanie, majtek szukanie.
I znów tańce, hulanki, swawole
raz on na górze... to ona na dole...
cierpliwi sąsiedzi nie wytrzymali i naszej parze te majtki zabrali.
Turnus sie konczy, czas pakowania...gdzie ma bielizna, pyta sie panna!
Ale zaraz jaka panna...mężatka .....z daleka
Tutaj szał pał... a mąż w domu czeka! I biedny tęskni z daleka
Żona wróci wypoczęta ale zupełnie wniebowzięta...
Mąż liczy na amory.... (do igraszek skory)
a żonka mu na to: - Głowa mnie boli
A mi Twa głowa nie przeszkadza! innego miejsca pożądam ....
Daj choć popatrzeć- daj pooglądać !
Jak tu jej po 21 dniach nie pożądać ja twojej cudownej twarzyczki nie widziałem..
A u męża sanatoryjnego podobna sytuacja
- Juz jestes kochanie- och...dobra informacja.
Już się maluje, pindrzy, perfumuje...
winko wieczorne na szybko planuje ale tu zapora, nie do przejscia sprawa!
męzulek zasypia....sytacja klawa... bo on sie namęczył biedaczek w Krynicy...
i za nic ma podchody Żonki-zalotnicy!!!! Amory... z żoną własną... i zasnął.
I jaki morał z tego kochani kuracjusze?
Tylko z mężem w Polskę ruszę!!!!,chodź nie koniecznie.
Z nim zawsze bezpiecznie w podróży się czuję....
A poza tym....... nic więcej nie czuję
Może gdy wyjadę z mężem na kuracje
wrócą miłe chwile, przy świecach kolacje ...
razem my na fajfach, razem na solance...
w Hawanie dysko i na deskach tańce...
coś ruszy u licha! bo jak nie to... kicha?
Wtedy już muszę zastanowić się poważnie
... pomyslec zawczasu:
Czy warto wozić TO drzewo do lasu ?
Niee, jest to zbyteczne a nawet średniowieczne,
Ani też konieczne męczenie się wspólne,musze zaszaleć i to
sama, bez zbędnego balastu, młoda będę wiecznie.
A co u naszego królewicza? Biedak tęskni za swoim aniołem z Iwonicza
Czeka na Dietlu i sobie marzy czy dziś coś nowego sobie "skojarzy".
Para z parą, kolega mówiący gwarą, koleżanka ubrana w kieckę srebrnoszarą,
snują się beznamiętnie, obserwując spacerowiczów skrzętnie.
Każdy zajęty, "sparowany", a nasz królewicz z frustrowany
....nie ma mojej Damy??? Zadzwonił na numer zakodowany....
Dzyń dzyń dzyń dzwoni telefon księżniczki z Iwonicza
- Sloneczko
- Przyjaciel forum

- Posty: 25181
- Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 30 razy
- Podziękowano: 34 razy
Re: Zabawa w trzy słowa
siedziała na końskim grzbiecie.
Pijąc poranną kawę, miałem myśli ciekawe,
wręcz nawet sprośne, lecz wyglądałem żałośnie.
Kobieta na grzbiecie, mój kochany świecie.
Wygląda bardzo pięknie w tej sukience.
Kobieta, piękna wręcz..... marzeniem tylko jest.
Chcę ją mieć,lecz czy stać.....na nią mnie
I czy ona jest tą jedyną? Zastanowię chwilę się
-Piękna nieznajoma-rzekłem, chyba to sen..
-Nie jestem snem.....
- jeśli nie chwyć mnie w ramiona, o luba moja.
-Cały świat.....wiruje...A mnie w głowie świruje
trzeba mniej pić żeby z piękną być
Oooo leee czaczacza
I skończona moja gra!I smutny efekt ma .
Wieczór smutek okryjei do rana się przeżyje
Rano pójdę do robotyi przeżyję do soboty zarabiając sto złoty...
W niedzielę zabawię się nabierając ochoty na psoty
Zaproszę kobiety dwie.
Napalę się ogromnie, i będzie działo się
Będzie,będzie zabawa,aż kasy zbraknie mnie
Wstanę rano w poniedziałek to pobiegnę do NFZ
Wchodzę.....patrzę
Moja piękna nieznajoma
Chwyciłem ją w ramiona.....ona nie zdziwiona....
I nagle zapytała mnie czy sanatorium w Iwoniczu chcę
-:?: biorę z Tobą
...zmieszany z głupią miną rzekłem
Wyciągnęła do mnie skierowanie pisane dla niej
Mamy jechać razem
- Dlaczego nie, Kochanie
- Obiecuję, będzie cudnie
(rano, wieczór i w południe
- Skuś się, proszę
- ja Cię nie...nie proszę
-tak wiele rozterek
-jest ich wiele ...?
a Ty robisz ...ceregiele
mój mały Aniele
przecież nie żądam zbyt wiele
-Wezmę Cię do Krakowiaka I wrócimy na bosaka
hopsa sasa hopsa sasa
- Ja się boję
- Nie bądź głupia ....sam tu przeciez nagi stoję
O upojnej nocy marzę i o fajfach pełnych wrażeń....
--Ale nagi
Pierwszy raz widzę gołego faceta w enefzecie,
Jak możesz w biurze robić to kobiecie.
- Gdzie mam robić? W toalecie ?
W Iwoniczu....mój królewiczu
Zamówili już bilety! Spakowali tez tablety,
buty, kiecki , inne bzdety, szczotki i żylety
- czy masz kasę, mój Aniele?
A ty nie masz? Ja pierdzielę
I co teraz para zrobi
Ona bidna...On zarobi
W końcu nadszedł czas wziąć pożyczkę z Providenta.
Ale jak ona taka nadęta ale za to wypoczęta
Wystrojona jak laleczka,podstarzała jednak z deczka.
A u niego nie zachwyca
zaawansowana wręcz lustrzyca.
Zmartwiła się dziewica:(
...żegnaj siusiu, witaj...
Pożyczyli więc tysiączka...
No nie wiem czy dobrze zrobili
Ale coś tam zaszczepili w sercach swoich...
...la ,la ,,w dzikie wino,,
och ty moja z enefzetu dziewczyno,
Jesteś mi przeznaczona,już nigdy nie
przekona mnie inna,
że taka niewinna......Innej nie chcę w Iwoniczu,
Moja księżniczko, mój ty królewiczu...
I tak sobie lukrowali i siebie wzajemnie adorowali, na tańce razem chadzali.
I miło w swoim towarzystwie czas spędzali.
Aż razu pewnego........dzień rozstania nadszedł.
Myśli ona , myśli on.... W która stronę pójdzie to???
Czy na prawo czy na lewo a jak nie to głową w drzewo.
Pomyśleli, pogadali i zadecydowali:
Pojedziemy teraz do Krynicy
- Kiepury stolicy
by u Łysego na deskach pokazać, co potrafimy.
Potem do Babci Maliny ... niech się ślinią w pracy dziewczyny
Zejdziemy z Góry piechotką,patrząc sobie w oczy słodko...
Za rączkę się potrzymamy
i nad losem podumamy.
Na ławeczce usiądziemy i nasze miłostki wydobędziemy.
Wyszepczemy sobie do uszka, aż zaszaleją nasze serduszka.
I wybuchnie w nas namiętność..
- Kochanie, może pójdziemy...
Taaaak ? A feeeeee świntuszku,ja nie myślałem o łóżku..
...czy jak o łóżku
Zjedzmy w Patrii śniadanie....
Śniadanie ? A gdzie obiad? Gdzie kolacja?
A gdzie podwieczorek? Czekoladki i bombonierki ?
-przecież się odchudzasz...
Ha ha ha ale z ciebie chytrus,zaszalejmy na całego
- o czym myślisz, Kolego?
- jak iść......na całego .... Wieczorem balety w planie
Szaleństwa, tańce oraz wina ....tanie
Potem spacer, sex i wspólne śniadanie ...
...a po południu w basenie pływanie.
I w końcu kolacji czas nadejdzie a po basenie apetyt będzie.
I co ty na to pchełko moja
-zdecydowanie jestem za pływaniem w basenie - codziennie..
No i super kochanie, ale beze mnie.
- Wolę na siłowni ćwiczyć i kilka godzin odliczyć
3 słowa - krótka rozmowa!!
-Czy już kochanie gotowa na pływanie???
-Nie,wolę bieganie
_Bieganie?? Z reumatyzmem w kolanie ?
Artresan malutka bardzo pomaga
-Ale gwarantowana zgaga!-
-no ale co... niebieską mam wziąć ?
- Jak musisz - weź... ale mnie nie dręcz mój Złoty Aniele,
a pomyślał wiedźmo, długo go zwodziła
krętymi dróżkami prowadziła lecz do celu
doszło naprawdę niewielu.......
Ale jak już doszło... och mój panie dzieju
Ale się działo!!! Ciągle było mało i mało
Była śmietana i w pościeli dziewczyna rozgrzana.
Śmietana z jagodami, szampan z truskawkami
Działo się działo a jej wciąż było mało i mało.
Rano śniadanie, zabiegi , latanie, majtek szukanie.
I znów tańce, hulanki, swawole
raz on na górze... to ona na dole...
cierpliwi sąsiedzi nie wytrzymali i naszej parze te majtki zabrali.
Turnus sie konczy, czas pakowania...gdzie ma bielizna, pyta sie panna!
Ale zaraz jaka panna...mężatka .....z daleka
Tutaj szał pał... a mąż w domu czeka! I biedny tęskni z daleka
Żona wróci wypoczęta ale zupełnie wniebowzięta...
Mąż liczy na amory.... (do igraszek skory)
a żonka mu na to: - Głowa mnie boli
A mi Twa głowa nie przeszkadza! innego miejsca pożądam ....
Daj choć popatrzeć- daj pooglądać !
Jak tu jej po 21 dniach nie pożądać ja twojej cudownej twarzyczki nie widziałem..
A u męża sanatoryjnego podobna sytuacja
- Juz jestes kochanie- och...dobra informacja.
Już się maluje, pindrzy, perfumuje...
winko wieczorne na szybko planuje ale tu zapora, nie do przejscia sprawa!
męzulek zasypia....sytacja klawa... bo on sie namęczył biedaczek w Krynicy...
i za nic ma podchody Żonki-zalotnicy!!!! Amory... z żoną własną... i zasnął.
I jaki morał z tego kochani kuracjusze?
Tylko z mężem w Polskę ruszę!!!!,chodź nie koniecznie.
Z nim zawsze bezpiecznie w podróży się czuję....
A poza tym....... nic więcej nie czuję
Może gdy wyjadę z mężem na kuracje
wrócą miłe chwile, przy świecach kolacje ...
razem my na fajfach, razem na solance...
w Hawanie dysko i na deskach tańce...
coś ruszy u licha! bo jak nie to... kicha?
Wtedy już muszę zastanowić się poważnie
... pomyslec zawczasu:
Czy warto wozić TO drzewo do lasu ?
Niee, jest to zbyteczne a nawet średniowieczne,
Ani też konieczne męczenie się wspólne,musze zaszaleć i to
sama, bez zbędnego balastu, młoda będę wiecznie.
A co u naszego królewicza? Biedak tęskni za swoim aniołem z Iwonicza
Czeka na Dietlu i sobie marzy czy dziś coś nowego sobie "skojarzy".
Para z parą, kolega mówiący gwarą, koleżanka ubrana w kieckę srebrnoszarą,
snują się beznamiętnie, obserwując spacerowiczów skrzętnie.
Każdy zajęty, "sparowany", a nasz królewicz z frustrowany
....nie ma mojej Damy??? Zadzwonił na numer zakodowany....
Dzyń dzyń dzyń dzwoni telefon księżniczki z Iwonicza......
Stres go ogranicza i przez moment chce dzwonić do Jedlicza.Ale za późno.
W telefonie głos cieniutki: "słucham cię mój ty malutki".
-
wiozi
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 129
- Na forum od: 18 kwie 2012 17:21
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Zabawa w trzy słowa
coś taki wesolutki???Sloneczko pisze:Przeglądając forum rano, myślałem o pięknej kobiecie,
siedziała na końskim grzbiecie.
Pijąc poranną kawę, miałem myśli ciekawe,
wręcz nawet sprośne, lecz wyglądałem żałośnie.
Kobieta na grzbiecie, mój kochany świecie.
Wygląda bardzo pięknie w tej sukience.
Kobieta, piękna wręcz..... marzeniem tylko jest.
Chcę ją mieć,lecz czy stać.....na nią mnie
I czy ona jest tą jedyną? Zastanowię chwilę się
-Piękna nieznajoma-rzekłem, chyba to sen..
-Nie jestem snem.....
- jeśli nie chwyć mnie w ramiona, o luba moja.
-Cały świat.....wiruje...A mnie w głowie świruje
trzeba mniej pić żeby z piękną być
Oooo leee czaczacza
I skończona moja gra!I smutny efekt ma .
Wieczór smutek okryjei do rana się przeżyje
Rano pójdę do robotyi przeżyję do soboty zarabiając sto złoty...
W niedzielę zabawię się nabierając ochoty na psoty
Zaproszę kobiety dwie.
Napalę się ogromnie, i będzie działo się
Będzie,będzie zabawa,aż kasy zbraknie mnie
Wstanę rano w poniedziałek to pobiegnę do NFZ
Wchodzę.....patrzę....ona
Moja piękna nieznajoma
Chwyciłem ją w ramiona.....ona nie zdziwiona....
I nagle zapytała mnie czy sanatorium w Iwoniczu chcę
-:?: biorę z Tobą
...zmieszany z głupią miną rzekłem
Wyciągnęła do mnie skierowanie pisane dla niej
Mamy jechać razem
- Dlaczego nie, Kochanie
- Obiecuję, będzie cudnie
(rano, wieczór i w południe
- Skuś się, proszę
- ja Cię nie...nie proszęlecz żądam i pożądam
-tak wiele rozterek
-jest ich wiele ...?
a Ty robisz ...ceregiele
mój mały Aniele
przecież nie żądam zbyt wiele
-Wezmę Cię do Krakowiaka I wrócimy na bosaka
hopsa sasa hopsa sasa
- Ja się boję
- Nie bądź głupia ....sam tu przeciez nagi stoję
O upojnej nocy marzę i o fajfach pełnych wrażeń....
--Ale nagiops o
dlaczego
Toż to horror , kolego
Pierwszy raz widzę gołego faceta w enefzecie,
Jak możesz w biurze robić to kobiecie.
- Gdzie mam robić? W toalecie ?
W Iwoniczu....mój królewiczu
Zamówili już bilety! Spakowali tez tablety,
buty, kiecki , inne bzdety, szczotki i żylety
- czy masz kasę, mój Aniele?
A ty nie masz? Ja pierdzielę
I co teraz para zrobi
Ona bidna...On zarobimarne grosze w banku PKO, A tak im dobrze szło
W końcu nadszedł czas wziąć pożyczkę z Providenta.
Ale jak ona taka nadęta ale za to wypoczęta
Wystrojona jak laleczka,podstarzała jednak z deczka.
A u niego nie zachwyca
zaawansowana wręcz lustrzyca.
Zmartwiła się dziewica:(
...żegnaj siusiu, witaj...
Pożyczyli więc tysiączka...
No nie wiem czy dobrze zrobili
Ale coś tam zaszczepili w sercach swoich...
...la ,la ,,w dzikie wino,,
och ty moja z enefzetu dziewczyno,
Jesteś mi przeznaczona,już nigdy nie
przekona mnie inna,
że taka niewinna......Innej nie chcę w Iwoniczu,
Moja księżniczko, mój ty królewiczu...
I tak sobie lukrowali i siebie wzajemnie adorowali, na tańce razem chadzali.
I miło w swoim towarzystwie czas spędzali.
Aż razu pewnego........dzień rozstania nadszedł.
Myśli ona , myśli on.... W która stronę pójdzie to???
Czy na prawo czy na lewo a jak nie to głową w drzewo.
Pomyśleli, pogadali i zadecydowali:
Pojedziemy teraz do Krynicy
- Kiepury stolicy
by u Łysego na deskach pokazać, co potrafimy.
Potem do Babci Maliny ... niech się ślinią w pracy dziewczyny
Zejdziemy z Góry piechotką,patrząc sobie w oczy słodko...
Za rączkę się potrzymamy
i nad losem podumamy.
Na ławeczce usiądziemy i nasze miłostki wydobędziemy.
Wyszepczemy sobie do uszka, aż zaszaleją nasze serduszka.
I wybuchnie w nas namiętność..
- Kochanie, może pójdziemy...
Taaaak ? A feeeeee świntuszku,ja nie myślałem o łóżku..
...czy jak o łóżkuto zaraz świńtuszku , no coś ty kochanie
Zjedzmy w Patrii śniadanie....
Śniadanie ? A gdzie obiad? Gdzie kolacja?
A gdzie podwieczorek? Czekoladki i bombonierki ?
-przecież się odchudzasz...
Ha ha ha ale z ciebie chytrus,zaszalejmy na całego
- o czym myślisz, Kolego?
- jak iść......na całego .... Wieczorem balety w planie
Szaleństwa, tańce oraz wina ....tanie
Potem spacer, sex i wspólne śniadanie ...
...a po południu w basenie pływanie.
I w końcu kolacji czas nadejdzie a po basenie apetyt będzie.
I co ty na to pchełko moja
-zdecydowanie jestem za pływaniem w basenie - codziennie..
No i super kochanie, ale beze mnie.
- Wolę na siłowni ćwiczyć i kilka godzin odliczyć
3 słowa - krótka rozmowa!!
-Czy już kochanie gotowa na pływanie???
-Nie,wolę bieganie
_Bieganie?? Z reumatyzmem w kolanie ?
Artresan malutka bardzo pomaga
-Ale gwarantowana zgaga!-
-no ale co... niebieską mam wziąć ?
- Jak musisz - weź... ale mnie nie dręcz mój Złoty Aniele,
a pomyślał wiedźmo, długo go zwodziła
krętymi dróżkami prowadziła lecz do celu
doszło naprawdę niewielu.......
Ale jak już doszło... och mój panie dzieju
Ale się działo!!! Ciągle było mało i mało
Była śmietana i w pościeli dziewczyna rozgrzana.
Śmietana z jagodami, szampan z truskawkami
Działo się działo a jej wciąż było mało i mało.
Rano śniadanie, zabiegi , latanie, majtek szukanie.
I znów tańce, hulanki, swawole
raz on na górze... to ona na dole...
cierpliwi sąsiedzi nie wytrzymali i naszej parze te majtki zabrali.
Turnus sie konczy, czas pakowania...gdzie ma bielizna, pyta sie panna!
Ale zaraz jaka panna...mężatka .....z daleka
Tutaj szał pał... a mąż w domu czeka! I biedny tęskni z daleka
Żona wróci wypoczęta ale zupełnie wniebowzięta...
Mąż liczy na amory.... (do igraszek skory)
a żonka mu na to: - Głowa mnie boli
A mi Twa głowa nie przeszkadza! innego miejsca pożądam ....
Daj choć popatrzeć- daj pooglądać !
Jak tu jej po 21 dniach nie pożądać ja twojej cudownej twarzyczki nie widziałem..
A u męża sanatoryjnego podobna sytuacja
- Juz jestes kochanie- och...dobra informacja.
Już się maluje, pindrzy, perfumuje...
winko wieczorne na szybko planuje ale tu zapora, nie do przejscia sprawa!
męzulek zasypia....sytacja klawa... bo on sie namęczył biedaczek w Krynicy...
i za nic ma podchody Żonki-zalotnicy!!!! Amory... z żoną własną... i zasnął.
I jaki morał z tego kochani kuracjusze?
Tylko z mężem w Polskę ruszę!!!!,chodź nie koniecznie.
Z nim zawsze bezpiecznie w podróży się czuję....
A poza tym....... nic więcej nie czuję
Może gdy wyjadę z mężem na kuracje
wrócą miłe chwile, przy świecach kolacje ...
razem my na fajfach, razem na solance...
w Hawanie dysko i na deskach tańce...
coś ruszy u licha! bo jak nie to... kicha?
Wtedy już muszę zastanowić się poważnie
... pomyslec zawczasu:
Czy warto wozić TO drzewo do lasu ?
Niee, jest to zbyteczne a nawet średniowieczne,
Ani też konieczne męczenie się wspólne,musze zaszaleć i to
sama, bez zbędnego balastu, młoda będę wiecznie.
A co u naszego królewicza? Biedak tęskni za swoim aniołem z Iwonicza
Czeka na Dietlu i sobie marzy czy dziś coś nowego sobie "skojarzy".
Para z parą, kolega mówiący gwarą, koleżanka ubrana w kieckę srebrnoszarą,
snują się beznamiętnie, obserwując spacerowiczów skrzętnie.
Każdy zajęty, "sparowany", a nasz królewicz z frustrowany
....nie ma mojej Damy??? Zadzwonił na numer zakodowany....
Dzyń dzyń dzyń dzwoni telefon księżniczki z Iwonicza......
Stres go ogranicza i przez moment chce dzwonić do Jedlicza.Ale za późno.
W telefonie głos cieniutki: "słucham cię mój ty malutki".
- Sloneczko
- Przyjaciel forum

- Posty: 25181
- Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 30 razy
- Podziękowano: 34 razy
Re: Zabawa w trzy słowa
siedziała na końskim grzbiecie.
Pijąc poranną kawę, miałem myśli ciekawe,
wręcz nawet sprośne, lecz wyglądałem żałośnie.
Kobieta na grzbiecie, mój kochany świecie.
Wygląda bardzo pięknie w tej sukience.
Kobieta, piękna wręcz..... marzeniem tylko jest.
Chcę ją mieć,lecz czy stać.....na nią mnie
I czy ona jest tą jedyną? Zastanowię chwilę się
-Piękna nieznajoma-rzekłem, chyba to sen..
-Nie jestem snem.....
- jeśli nie chwyć mnie w ramiona, o luba moja.
-Cały świat.....wiruje...A mnie w głowie świruje
trzeba mniej pić żeby z piękną być
Oooo leee czaczacza
I skończona moja gra!I smutny efekt ma .
Wieczór smutek okryjei do rana się przeżyje
Rano pójdę do robotyi przeżyję do soboty zarabiając sto złoty...
W niedzielę zabawię się nabierając ochoty na psoty
Zaproszę kobiety dwie.
Napalę się ogromnie, i będzie działo się
Będzie,będzie zabawa,aż kasy zbraknie mnie
Wstanę rano w poniedziałek to pobiegnę do NFZ
Wchodzę.....patrzę
Moja piękna nieznajoma
Chwyciłem ją w ramiona.....ona nie zdziwiona....
I nagle zapytała mnie czy sanatorium w Iwoniczu chcę
-:?: biorę z Tobą
...zmieszany z głupią miną rzekłem
Wyciągnęła do mnie skierowanie pisane dla niej
Mamy jechać razem
- Dlaczego nie, Kochanie
- Obiecuję, będzie cudnie
(rano, wieczór i w południe
- Skuś się, proszę
- ja Cię nie...nie proszę
-tak wiele rozterek
-jest ich wiele ...?
a Ty robisz ...ceregiele
mój mały Aniele
przecież nie żądam zbyt wiele
-Wezmę Cię do Krakowiaka I wrócimy na bosaka
hopsa sasa hopsa sasa
- Ja się boję
- Nie bądź głupia ....sam tu przeciez nagi stoję
O upojnej nocy marzę i o fajfach pełnych wrażeń....
--Ale nagi
Pierwszy raz widzę gołego faceta w enefzecie,
Jak możesz w biurze robić to kobiecie.
- Gdzie mam robić? W toalecie ?
W Iwoniczu....mój królewiczu
Zamówili już bilety! Spakowali tez tablety,
buty, kiecki , inne bzdety, szczotki i żylety
- czy masz kasę, mój Aniele?
A ty nie masz? Ja pierdzielę
I co teraz para zrobi
Ona bidna...On zarobi
W końcu nadszedł czas wziąć pożyczkę z Providenta.
Ale jak ona taka nadęta ale za to wypoczęta
Wystrojona jak laleczka,podstarzała jednak z deczka.
A u niego nie zachwyca
zaawansowana wręcz lustrzyca.
Zmartwiła się dziewica:(
...żegnaj siusiu, witaj...
Pożyczyli więc tysiączka...
No nie wiem czy dobrze zrobili
Ale coś tam zaszczepili w sercach swoich...
...la ,la ,,w dzikie wino,,
och ty moja z enefzetu dziewczyno,
Jesteś mi przeznaczona,już nigdy nie
przekona mnie inna,
że taka niewinna......Innej nie chcę w Iwoniczu,
Moja księżniczko, mój ty królewiczu...
I tak sobie lukrowali i siebie wzajemnie adorowali, na tańce razem chadzali.
I miło w swoim towarzystwie czas spędzali.
Aż razu pewnego........dzień rozstania nadszedł.
Myśli ona , myśli on.... W która stronę pójdzie to???
Czy na prawo czy na lewo a jak nie to głową w drzewo.
Pomyśleli, pogadali i zadecydowali:
Pojedziemy teraz do Krynicy
- Kiepury stolicy
by u Łysego na deskach pokazać, co potrafimy.
Potem do Babci Maliny ... niech się ślinią w pracy dziewczyny
Zejdziemy z Góry piechotką,patrząc sobie w oczy słodko...
Za rączkę się potrzymamy
i nad losem podumamy.
Na ławeczce usiądziemy i nasze miłostki wydobędziemy.
Wyszepczemy sobie do uszka, aż zaszaleją nasze serduszka.
I wybuchnie w nas namiętność..
- Kochanie, może pójdziemy...
Taaaak ? A feeeeee świntuszku,ja nie myślałem o łóżku..
...czy jak o łóżku
Zjedzmy w Patrii śniadanie....
Śniadanie ? A gdzie obiad? Gdzie kolacja?
A gdzie podwieczorek? Czekoladki i bombonierki ?
-przecież się odchudzasz...
Ha ha ha ale z ciebie chytrus,zaszalejmy na całego
- o czym myślisz, Kolego?
- jak iść......na całego .... Wieczorem balety w planie
Szaleństwa, tańce oraz wina ....tanie
Potem spacer, sex i wspólne śniadanie ...
...a po południu w basenie pływanie.
I w końcu kolacji czas nadejdzie a po basenie apetyt będzie.
I co ty na to pchełko moja
-zdecydowanie jestem za pływaniem w basenie - codziennie..
No i super kochanie, ale beze mnie.
- Wolę na siłowni ćwiczyć i kilka godzin odliczyć
3 słowa - krótka rozmowa!!
-Czy już kochanie gotowa na pływanie???
-Nie,wolę bieganie
_Bieganie?? Z reumatyzmem w kolanie ?
Artresan malutka bardzo pomaga
-Ale gwarantowana zgaga!-
-no ale co... niebieską mam wziąć ?
- Jak musisz - weź... ale mnie nie dręcz mój Złoty Aniele,
a pomyślał wiedźmo, długo go zwodziła
krętymi dróżkami prowadziła lecz do celu
doszło naprawdę niewielu.......
Ale jak już doszło... och mój panie dzieju
Ale się działo!!! Ciągle było mało i mało
Była śmietana i w pościeli dziewczyna rozgrzana.
Śmietana z jagodami, szampan z truskawkami
Działo się działo a jej wciąż było mało i mało.
Rano śniadanie, zabiegi , latanie, majtek szukanie.
I znów tańce, hulanki, swawole
raz on na górze... to ona na dole...
cierpliwi sąsiedzi nie wytrzymali i naszej parze te majtki zabrali.
Turnus sie konczy, czas pakowania...gdzie ma bielizna, pyta sie panna!
Ale zaraz jaka panna...mężatka .....z daleka
Tutaj szał pał... a mąż w domu czeka! I biedny tęskni z daleka
Żona wróci wypoczęta ale zupełnie wniebowzięta...
Mąż liczy na amory.... (do igraszek skory)
a żonka mu na to: - Głowa mnie boli
A mi Twa głowa nie przeszkadza! innego miejsca pożądam ....
Daj choć popatrzeć- daj pooglądać !
Jak tu jej po 21 dniach nie pożądać ja twojej cudownej twarzyczki nie widziałem..
A u męża sanatoryjnego podobna sytuacja
- Juz jestes kochanie- och...dobra informacja.
Już się maluje, pindrzy, perfumuje...
winko wieczorne na szybko planuje ale tu zapora, nie do przejscia sprawa!
męzulek zasypia....sytacja klawa... bo on sie namęczył biedaczek w Krynicy...
i za nic ma podchody Żonki-zalotnicy!!!! Amory... z żoną własną... i zasnął.
I jaki morał z tego kochani kuracjusze?
Tylko z mężem w Polskę ruszę!!!!,chodź nie koniecznie.
Z nim zawsze bezpiecznie w podróży się czuję....
A poza tym....... nic więcej nie czuję
Może gdy wyjadę z mężem na kuracje
wrócą miłe chwile, przy świecach kolacje ...
razem my na fajfach, razem na solance...
w Hawanie dysko i na deskach tańce...
coś ruszy u licha! bo jak nie to... kicha?
Wtedy już muszę zastanowić się poważnie
... pomyslec zawczasu:
Czy warto wozić TO drzewo do lasu ?
Niee, jest to zbyteczne a nawet średniowieczne,
Ani też konieczne męczenie się wspólne,musze zaszaleć i to
sama, bez zbędnego balastu, młoda będę wiecznie.
A co u naszego królewicza? Biedak tęskni za swoim aniołem z Iwonicza
Czeka na Dietlu i sobie marzy czy dziś coś nowego sobie "skojarzy".
Para z parą, kolega mówiący gwarą, koleżanka ubrana w kieckę srebrnoszarą,
snują się beznamiętnie, obserwując spacerowiczów skrzętnie.
Każdy zajęty, "sparowany", a nasz królewicz z frustrowany
....nie ma mojej Damy??? Zadzwonił na numer zakodowany....
Dzyń dzyń dzyń dzwoni telefon księżniczki z Iwonicza......
Stres go ogranicza i przez moment chce dzwonić do Jedlicza.Ale za późno.
W telefonie głos cieniutki: "słucham cię mój ty malutki",coś taki wesolutki???
Ależ mój aniele jedyny ja jestem nieszczęśliwy z niewiadomej przyczyny.
-
forumowicz
Re: Zabawa w trzy słowa
siedziała na końskim grzbiecie.
Pijąc poranną kawę, miałem myśli ciekawe,
wręcz nawet sprośne, lecz wyglądałem żałośnie.
Kobieta na grzbiecie, mój kochany świecie.
Wygląda bardzo pięknie w tej sukience.
Kobieta, piękna wręcz..... marzeniem tylko jest.
Chcę ją mieć,lecz czy stać.....na nią mnie
I czy ona jest tą jedyną? Zastanowię chwilę się
-Piękna nieznajoma-rzekłem, chyba to sen..
-Nie jestem snem.....
- jeśli nie chwyć mnie w ramiona, o luba moja.
-Cały świat.....wiruje...A mnie w głowie świruje
trzeba mniej pić żeby z piękną być
Oooo leee czaczacza
I skończona moja gra!I smutny efekt ma .
Wieczór smutek okryjei do rana się przeżyje
Rano pójdę do robotyi przeżyję do soboty zarabiając sto złoty...
W niedzielę zabawię się nabierając ochoty na psoty
Zaproszę kobiety dwie.
Napalę się ogromnie, i będzie działo się
Będzie,będzie zabawa,aż kasy zbraknie mnie
Wstanę rano w poniedziałek to pobiegnę do NFZ
Wchodzę.....patrzę
Moja piękna nieznajoma
Chwyciłem ją w ramiona.....ona nie zdziwiona....
I nagle zapytała mnie czy sanatorium w Iwoniczu chcę
-:?: biorę z Tobą
...zmieszany z głupią miną rzekłem
Wyciągnęła do mnie skierowanie pisane dla niej
Mamy jechać razem
- Dlaczego nie, Kochanie
- Obiecuję, będzie cudnie
(rano, wieczór i w południe
- Skuś się, proszę
- ja Cię nie...nie proszę
-tak wiele rozterek
-jest ich wiele ...?
a Ty robisz ...ceregiele
mój mały Aniele
przecież nie żądam zbyt wiele
-Wezmę Cię do Krakowiaka I wrócimy na bosaka
hopsa sasa hopsa sasa
- Ja się boję
- Nie bądź głupia ....sam tu przeciez nagi stoję
O upojnej nocy marzę i o fajfach pełnych wrażeń....
--Ale nagi
Pierwszy raz widzę gołego faceta w enefzecie,
Jak możesz w biurze robić to kobiecie.
- Gdzie mam robić? W toalecie ?
W Iwoniczu....mój królewiczu
Zamówili już bilety! Spakowali tez tablety,
buty, kiecki , inne bzdety, szczotki i żylety
- czy masz kasę, mój Aniele?
A ty nie masz? Ja pierdzielę
I co teraz para zrobi
Ona bidna...On zarobi
W końcu nadszedł czas wziąć pożyczkę z Providenta.
Ale jak ona taka nadęta ale za to wypoczęta
Wystrojona jak laleczka,podstarzała jednak z deczka.
A u niego nie zachwyca
zaawansowana wręcz lustrzyca.
Zmartwiła się dziewica:(
...żegnaj siusiu, witaj...
Pożyczyli więc tysiączka...
No nie wiem czy dobrze zrobili
Ale coś tam zaszczepili w sercach swoich...
...la ,la ,,w dzikie wino,,
och ty moja z enefzetu dziewczyno,
Jesteś mi przeznaczona,już nigdy nie
przekona mnie inna,
że taka niewinna......Innej nie chcę w Iwoniczu,
Moja księżniczko, mój ty królewiczu...
I tak sobie lukrowali i siebie wzajemnie adorowali, na tańce razem chadzali.
I miło w swoim towarzystwie czas spędzali.
Aż razu pewnego........dzień rozstania nadszedł.
Myśli ona , myśli on.... W która stronę pójdzie to???
Czy na prawo czy na lewo a jak nie to głową w drzewo.
Pomyśleli, pogadali i zadecydowali:
Pojedziemy teraz do Krynicy
- Kiepury stolicy
by u Łysego na deskach pokazać, co potrafimy.
Potem do Babci Maliny ... niech się ślinią w pracy dziewczyny
Zejdziemy z Góry piechotką,patrząc sobie w oczy słodko...
Za rączkę się potrzymamy
i nad losem podumamy.
Na ławeczce usiądziemy i nasze miłostki wydobędziemy.
Wyszepczemy sobie do uszka, aż zaszaleją nasze serduszka.
I wybuchnie w nas namiętność..
- Kochanie, może pójdziemy...
Taaaak ? A feeeeee świntuszku,ja nie myślałem o łóżku..
...czy jak o łóżku
Zjedzmy w Patrii śniadanie....
Śniadanie ? A gdzie obiad? Gdzie kolacja?
A gdzie podwieczorek? Czekoladki i bombonierki ?
-przecież się odchudzasz...
Ha ha ha ale z ciebie chytrus,zaszalejmy na całego
- o czym myślisz, Kolego?
- jak iść......na całego .... Wieczorem balety w planie
Szaleństwa, tańce oraz wina ....tanie
Potem spacer, sex i wspólne śniadanie ...
...a po południu w basenie pływanie.
I w końcu kolacji czas nadejdzie a po basenie apetyt będzie.
I co ty na to pchełko moja
-zdecydowanie jestem za pływaniem w basenie - codziennie..
No i super kochanie, ale beze mnie.
- Wolę na siłowni ćwiczyć i kilka godzin odliczyć
3 słowa - krótka rozmowa!!
-Czy już kochanie gotowa na pływanie???
-Nie,wolę bieganie
_Bieganie?? Z reumatyzmem w kolanie ?
Artresan malutka bardzo pomaga
-Ale gwarantowana zgaga!-
-no ale co... niebieską mam wziąć ?
- Jak musisz - weź... ale mnie nie dręcz mój Złoty Aniele,
a pomyślał wiedźmo, długo go zwodziła
krętymi dróżkami prowadziła lecz do celu
doszło naprawdę niewielu.......
Ale jak już doszło... och mój panie dzieju
Ale się działo!!! Ciągle było mało i mało
Była śmietana i w pościeli dziewczyna rozgrzana.
Śmietana z jagodami, szampan z truskawkami
Działo się działo a jej wciąż było mało i mało.
Rano śniadanie, zabiegi , latanie, majtek szukanie.
I znów tańce, hulanki, swawole
raz on na górze... to ona na dole...
cierpliwi sąsiedzi nie wytrzymali i naszej parze te majtki zabrali.
Turnus sie konczy, czas pakowania...gdzie ma bielizna, pyta sie panna!
Ale zaraz jaka panna...mężatka .....z daleka
Tutaj szał pał... a mąż w domu czeka! I biedny tęskni z daleka
Żona wróci wypoczęta ale zupełnie wniebowzięta...
Mąż liczy na amory.... (do igraszek skory)
a żonka mu na to: - Głowa mnie boli
A mi Twa głowa nie przeszkadza! innego miejsca pożądam ....
Daj choć popatrzeć- daj pooglądać !
Jak tu jej po 21 dniach nie pożądać ja twojej cudownej twarzyczki nie widziałem..
A u męża sanatoryjnego podobna sytuacja
- Juz jestes kochanie- och...dobra informacja.
Już się maluje, pindrzy, perfumuje...
winko wieczorne na szybko planuje ale tu zapora, nie do przejscia sprawa!
męzulek zasypia....sytacja klawa... bo on sie namęczył biedaczek w Krynicy...
i za nic ma podchody Żonki-zalotnicy!!!! Amory... z żoną własną... i zasnął.
I jaki morał z tego kochani kuracjusze?
Tylko z mężem w Polskę ruszę!!!!,chodź nie koniecznie.
Z nim zawsze bezpiecznie w podróży się czuję....
A poza tym....... nic więcej nie czuję
Może gdy wyjadę z mężem na kuracje
wrócą miłe chwile, przy świecach kolacje ...
razem my na fajfach, razem na solance...
w Hawanie dysko i na deskach tańce...
coś ruszy u licha! bo jak nie to... kicha?
Wtedy już muszę zastanowić się poważnie
... pomyslec zawczasu:
Czy warto wozić TO drzewo do lasu ?
Niee, jest to zbyteczne a nawet średniowieczne,
Ani też konieczne męczenie się wspólne,musze zaszaleć i to
sama, bez zbędnego balastu, młoda będę wiecznie.
A co u naszego królewicza? Biedak tęskni za swoim aniołem z Iwonicza
Czeka na Dietlu i sobie marzy czy dziś coś nowego sobie "skojarzy".
Para z parą, kolega mówiący gwarą, koleżanka ubrana w kieckę srebrnoszarą,
snują się beznamiętnie, obserwując spacerowiczów skrzętnie.
Każdy zajęty, "sparowany", a nasz królewicz z frustrowany
....nie ma mojej Damy??? Zadzwonił na numer zakodowany....
Dzyń dzyń dzyń dzwoni telefon księżniczki z Iwonicza......
Stres go ogranicza i przez moment chce dzwonić do Jedlicza.Ale za późno.
W telefonie głos cieniutki: "słucham cię mój ty malutki",coś taki wesolutki???
Ależ mój aniele jedyny ja jestem nieszczęśliwy z niewiadomej przyczyny
brakuje mi Ciebie
-
wiozi
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 129
- Na forum od: 18 kwie 2012 17:21
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Zabawa w trzy słowa
, Twoich ust gorących,milenista pisze:Przeglądając forum rano, myślałem o pięknej kobiecie,
siedziała na końskim grzbiecie.
Pijąc poranną kawę, miałem myśli ciekawe,
wręcz nawet sprośne, lecz wyglądałem żałośnie.
Kobieta na grzbiecie, mój kochany świecie.
Wygląda bardzo pięknie w tej sukience.
Kobieta, piękna wręcz..... marzeniem tylko jest.
Chcę ją mieć,lecz czy stać.....na nią mnie
I czy ona jest tą jedyną? Zastanowię chwilę się
-Piękna nieznajoma-rzekłem, chyba to sen..
-Nie jestem snem.....
- jeśli nie chwyć mnie w ramiona, o luba moja.
-Cały świat.....wiruje...A mnie w głowie świruje
trzeba mniej pić żeby z piękną być
Oooo leee czaczacza
I skończona moja gra!I smutny efekt ma .
Wieczór smutek okryjei do rana się przeżyje
Rano pójdę do robotyi przeżyję do soboty zarabiając sto złoty...
W niedzielę zabawię się nabierając ochoty na psoty
Zaproszę kobiety dwie.
Napalę się ogromnie, i będzie działo się
Będzie,będzie zabawa,aż kasy zbraknie mnie
Wstanę rano w poniedziałek to pobiegnę do NFZ
Wchodzę.....patrzę....ona
Moja piękna nieznajoma
Chwyciłem ją w ramiona.....ona nie zdziwiona....
I nagle zapytała mnie czy sanatorium w Iwoniczu chcę
-:?: biorę z Tobą
...zmieszany z głupią miną rzekłem
Wyciągnęła do mnie skierowanie pisane dla niej
Mamy jechać razem
- Dlaczego nie, Kochanie
- Obiecuję, będzie cudnie
(rano, wieczór i w południe
- Skuś się, proszę
- ja Cię nie...nie proszęlecz żądam i pożądam
-tak wiele rozterek
-jest ich wiele ...?
a Ty robisz ...ceregiele
mój mały Aniele
przecież nie żądam zbyt wiele
-Wezmę Cię do Krakowiaka I wrócimy na bosaka
hopsa sasa hopsa sasa
- Ja się boję
- Nie bądź głupia ....sam tu przeciez nagi stoję
O upojnej nocy marzę i o fajfach pełnych wrażeń....
--Ale nagiops o
dlaczego
Toż to horror , kolego
Pierwszy raz widzę gołego faceta w enefzecie,
Jak możesz w biurze robić to kobiecie.
- Gdzie mam robić? W toalecie ?
W Iwoniczu....mój królewiczu
Zamówili już bilety! Spakowali tez tablety,
buty, kiecki , inne bzdety, szczotki i żylety
- czy masz kasę, mój Aniele?
A ty nie masz? Ja pierdzielę
I co teraz para zrobi
Ona bidna...On zarobimarne grosze w banku PKO, A tak im dobrze szło
W końcu nadszedł czas wziąć pożyczkę z Providenta.
Ale jak ona taka nadęta ale za to wypoczęta
Wystrojona jak laleczka,podstarzała jednak z deczka.
A u niego nie zachwyca
zaawansowana wręcz lustrzyca.
Zmartwiła się dziewica:(
...żegnaj siusiu, witaj...
Pożyczyli więc tysiączka...
No nie wiem czy dobrze zrobili
Ale coś tam zaszczepili w sercach swoich...
...la ,la ,,w dzikie wino,,
och ty moja z enefzetu dziewczyno,
Jesteś mi przeznaczona,już nigdy nie
przekona mnie inna,
że taka niewinna......Innej nie chcę w Iwoniczu,
Moja księżniczko, mój ty królewiczu...
I tak sobie lukrowali i siebie wzajemnie adorowali, na tańce razem chadzali.
I miło w swoim towarzystwie czas spędzali.
Aż razu pewnego........dzień rozstania nadszedł.
Myśli ona , myśli on.... W która stronę pójdzie to???
Czy na prawo czy na lewo a jak nie to głową w drzewo.
Pomyśleli, pogadali i zadecydowali:
Pojedziemy teraz do Krynicy
- Kiepury stolicy
by u Łysego na deskach pokazać, co potrafimy.
Potem do Babci Maliny ... niech się ślinią w pracy dziewczyny
Zejdziemy z Góry piechotką,patrząc sobie w oczy słodko...
Za rączkę się potrzymamy
i nad losem podumamy.
Na ławeczce usiądziemy i nasze miłostki wydobędziemy.
Wyszepczemy sobie do uszka, aż zaszaleją nasze serduszka.
I wybuchnie w nas namiętność..
- Kochanie, może pójdziemy...
Taaaak ? A feeeeee świntuszku,ja nie myślałem o łóżku..
...czy jak o łóżkuto zaraz świńtuszku , no coś ty kochanie
Zjedzmy w Patrii śniadanie....
Śniadanie ? A gdzie obiad? Gdzie kolacja?
A gdzie podwieczorek? Czekoladki i bombonierki ?
-przecież się odchudzasz...
Ha ha ha ale z ciebie chytrus,zaszalejmy na całego
- o czym myślisz, Kolego?
- jak iść......na całego .... Wieczorem balety w planie
Szaleństwa, tańce oraz wina ....tanie
Potem spacer, sex i wspólne śniadanie ...
...a po południu w basenie pływanie.
I w końcu kolacji czas nadejdzie a po basenie apetyt będzie.
I co ty na to pchełko moja
-zdecydowanie jestem za pływaniem w basenie - codziennie..
No i super kochanie, ale beze mnie.
- Wolę na siłowni ćwiczyć i kilka godzin odliczyć
3 słowa - krótka rozmowa!!
-Czy już kochanie gotowa na pływanie???
-Nie,wolę bieganie
_Bieganie?? Z reumatyzmem w kolanie ?
Artresan malutka bardzo pomaga
-Ale gwarantowana zgaga!-
-no ale co... niebieską mam wziąć ?
- Jak musisz - weź... ale mnie nie dręcz mój Złoty Aniele,
a pomyślał wiedźmo, długo go zwodziła
krętymi dróżkami prowadziła lecz do celu
doszło naprawdę niewielu.......
Ale jak już doszło... och mój panie dzieju
Ale się działo!!! Ciągle było mało i mało
Była śmietana i w pościeli dziewczyna rozgrzana.
Śmietana z jagodami, szampan z truskawkami
Działo się działo a jej wciąż było mało i mało.
Rano śniadanie, zabiegi , latanie, majtek szukanie.
I znów tańce, hulanki, swawole
raz on na górze... to ona na dole...
cierpliwi sąsiedzi nie wytrzymali i naszej parze te majtki zabrali.
Turnus sie konczy, czas pakowania...gdzie ma bielizna, pyta sie panna!
Ale zaraz jaka panna...mężatka .....z daleka
Tutaj szał pał... a mąż w domu czeka! I biedny tęskni z daleka
Żona wróci wypoczęta ale zupełnie wniebowzięta...
Mąż liczy na amory.... (do igraszek skory)
a żonka mu na to: - Głowa mnie boli
A mi Twa głowa nie przeszkadza! innego miejsca pożądam ....
Daj choć popatrzeć- daj pooglądać !
Jak tu jej po 21 dniach nie pożądać ja twojej cudownej twarzyczki nie widziałem..
A u męża sanatoryjnego podobna sytuacja
- Juz jestes kochanie- och...dobra informacja.
Już się maluje, pindrzy, perfumuje...
winko wieczorne na szybko planuje ale tu zapora, nie do przejscia sprawa!
męzulek zasypia....sytacja klawa... bo on sie namęczył biedaczek w Krynicy...
i za nic ma podchody Żonki-zalotnicy!!!! Amory... z żoną własną... i zasnął.
I jaki morał z tego kochani kuracjusze?
Tylko z mężem w Polskę ruszę!!!!,chodź nie koniecznie.
Z nim zawsze bezpiecznie w podróży się czuję....
A poza tym....... nic więcej nie czuję
Może gdy wyjadę z mężem na kuracje
wrócą miłe chwile, przy świecach kolacje ...
razem my na fajfach, razem na solance...
w Hawanie dysko i na deskach tańce...
coś ruszy u licha! bo jak nie to... kicha?
Wtedy już muszę zastanowić się poważnie
... pomyslec zawczasu:
Czy warto wozić TO drzewo do lasu ?
Niee, jest to zbyteczne a nawet średniowieczne,
Ani też konieczne męczenie się wspólne,musze zaszaleć i to
sama, bez zbędnego balastu, młoda będę wiecznie.
A co u naszego królewicza? Biedak tęskni za swoim aniołem z Iwonicza
Czeka na Dietlu i sobie marzy czy dziś coś nowego sobie "skojarzy".
Para z parą, kolega mówiący gwarą, koleżanka ubrana w kieckę srebrnoszarą,
snują się beznamiętnie, obserwując spacerowiczów skrzętnie.
Każdy zajęty, "sparowany", a nasz królewicz z frustrowany
....nie ma mojej Damy??? Zadzwonił na numer zakodowany....
Dzyń dzyń dzyń dzwoni telefon księżniczki z Iwonicza......
Stres go ogranicza i przez moment chce dzwonić do Jedlicza.Ale za późno.
W telefonie głos cieniutki: "słucham cię mój ty malutki",coś taki wesolutki???
Ależ mój aniele jedyny ja jestem nieszczęśliwy z niewiadomej przyczyny
brakuje mi Ciebie
- Sloneczko
- Przyjaciel forum

- Posty: 25181
- Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 30 razy
- Podziękowano: 34 razy
Re: Zabawa w trzy słowa
siedziała na końskim grzbiecie.
Pijąc poranną kawę, miałem myśli ciekawe,
wręcz nawet sprośne, lecz wyglądałem żałośnie.
Kobieta na grzbiecie, mój kochany świecie.
Wygląda bardzo pięknie w tej sukience.
Kobieta, piękna wręcz..... marzeniem tylko jest.
Chcę ją mieć,lecz czy stać.....na nią mnie
I czy ona jest tą jedyną? Zastanowię chwilę się
-Piękna nieznajoma-rzekłem, chyba to sen..
-Nie jestem snem.....
- jeśli nie chwyć mnie w ramiona, o luba moja.
-Cały świat.....wiruje...A mnie w głowie świruje
trzeba mniej pić żeby z piękną być
Oooo leee czaczacza
I skończona moja gra!I smutny efekt ma .
Wieczór smutek okryjei do rana się przeżyje
Rano pójdę do robotyi przeżyję do soboty zarabiając sto złoty...
W niedzielę zabawię się nabierając ochoty na psoty
Zaproszę kobiety dwie.
Napalę się ogromnie, i będzie działo się
Będzie,będzie zabawa,aż kasy zbraknie mnie
Wstanę rano w poniedziałek to pobiegnę do NFZ
Wchodzę.....patrzę
Moja piękna nieznajoma
Chwyciłem ją w ramiona.....ona nie zdziwiona....
I nagle zapytała mnie czy sanatorium w Iwoniczu chcę
-:?: biorę z Tobą
...zmieszany z głupią miną rzekłem
Wyciągnęła do mnie skierowanie pisane dla niej
Mamy jechać razem
- Dlaczego nie, Kochanie
- Obiecuję, będzie cudnie
(rano, wieczór i w południe
- Skuś się, proszę
- ja Cię nie...nie proszę
-tak wiele rozterek
-jest ich wiele ...?
a Ty robisz ...ceregiele
mój mały Aniele
przecież nie żądam zbyt wiele
-Wezmę Cię do Krakowiaka I wrócimy na bosaka
hopsa sasa hopsa sasa
- Ja się boję
- Nie bądź głupia ....sam tu przeciez nagi stoję
O upojnej nocy marzę i o fajfach pełnych wrażeń....
--Ale nagi
Pierwszy raz widzę gołego faceta w enefzecie,
Jak możesz w biurze robić to kobiecie.
- Gdzie mam robić? W toalecie ?
W Iwoniczu....mój królewiczu
Zamówili już bilety! Spakowali tez tablety,
buty, kiecki , inne bzdety, szczotki i żylety
- czy masz kasę, mój Aniele?
A ty nie masz? Ja pierdzielę
I co teraz para zrobi
Ona bidna...On zarobi
W końcu nadszedł czas wziąć pożyczkę z Providenta.
Ale jak ona taka nadęta ale za to wypoczęta
Wystrojona jak laleczka,podstarzała jednak z deczka.
A u niego nie zachwyca
zaawansowana wręcz lustrzyca.
Zmartwiła się dziewica:(
...żegnaj siusiu, witaj...
Pożyczyli więc tysiączka...
No nie wiem czy dobrze zrobili
Ale coś tam zaszczepili w sercach swoich...
...la ,la ,,w dzikie wino,,
och ty moja z enefzetu dziewczyno,
Jesteś mi przeznaczona,już nigdy nie
przekona mnie inna,
że taka niewinna......Innej nie chcę w Iwoniczu,
Moja księżniczko, mój ty królewiczu...
I tak sobie lukrowali i siebie wzajemnie adorowali, na tańce razem chadzali.
I miło w swoim towarzystwie czas spędzali.
Aż razu pewnego........dzień rozstania nadszedł.
Myśli ona , myśli on.... W która stronę pójdzie to???
Czy na prawo czy na lewo a jak nie to głową w drzewo.
Pomyśleli, pogadali i zadecydowali:
Pojedziemy teraz do Krynicy
- Kiepury stolicy
by u Łysego na deskach pokazać, co potrafimy.
Potem do Babci Maliny ... niech się ślinią w pracy dziewczyny
Zejdziemy z Góry piechotką,patrząc sobie w oczy słodko...
Za rączkę się potrzymamy
i nad losem podumamy.
Na ławeczce usiądziemy i nasze miłostki wydobędziemy.
Wyszepczemy sobie do uszka, aż zaszaleją nasze serduszka.
I wybuchnie w nas namiętność..
- Kochanie, może pójdziemy...
Taaaak ? A feeeeee świntuszku,ja nie myślałem o łóżku..
...czy jak o łóżku
Zjedzmy w Patrii śniadanie....
Śniadanie ? A gdzie obiad? Gdzie kolacja?
A gdzie podwieczorek? Czekoladki i bombonierki ?
-przecież się odchudzasz...
Ha ha ha ale z ciebie chytrus,zaszalejmy na całego
- o czym myślisz, Kolego?
- jak iść......na całego .... Wieczorem balety w planie
Szaleństwa, tańce oraz wina ....tanie
Potem spacer, sex i wspólne śniadanie ...
...a po południu w basenie pływanie.
I w końcu kolacji czas nadejdzie a po basenie apetyt będzie.
I co ty na to pchełko moja
-zdecydowanie jestem za pływaniem w basenie - codziennie..
No i super kochanie, ale beze mnie.
- Wolę na siłowni ćwiczyć i kilka godzin odliczyć
3 słowa - krótka rozmowa!!
-Czy już kochanie gotowa na pływanie???
-Nie,wolę bieganie
_Bieganie?? Z reumatyzmem w kolanie ?
Artresan malutka bardzo pomaga
-Ale gwarantowana zgaga!-
-no ale co... niebieską mam wziąć ?
- Jak musisz - weź... ale mnie nie dręcz mój Złoty Aniele,
a pomyślał wiedźmo, długo go zwodziła
krętymi dróżkami prowadziła lecz do celu
doszło naprawdę niewielu.......
Ale jak już doszło... och mój panie dzieju
Ale się działo!!! Ciągle było mało i mało
Była śmietana i w pościeli dziewczyna rozgrzana.
Śmietana z jagodami, szampan z truskawkami
Działo się działo a jej wciąż było mało i mało.
Rano śniadanie, zabiegi , latanie, majtek szukanie.
I znów tańce, hulanki, swawole
raz on na górze... to ona na dole...
cierpliwi sąsiedzi nie wytrzymali i naszej parze te majtki zabrali.
Turnus sie konczy, czas pakowania...gdzie ma bielizna, pyta sie panna!
Ale zaraz jaka panna...mężatka .....z daleka
Tutaj szał pał... a mąż w domu czeka! I biedny tęskni z daleka
Żona wróci wypoczęta ale zupełnie wniebowzięta...
Mąż liczy na amory.... (do igraszek skory)
a żonka mu na to: - Głowa mnie boli
A mi Twa głowa nie przeszkadza! innego miejsca pożądam ....
Daj choć popatrzeć- daj pooglądać !
Jak tu jej po 21 dniach nie pożądać ja twojej cudownej twarzyczki nie widziałem..
A u męża sanatoryjnego podobna sytuacja
- Juz jestes kochanie- och...dobra informacja.
Już się maluje, pindrzy, perfumuje...
winko wieczorne na szybko planuje ale tu zapora, nie do przejscia sprawa!
męzulek zasypia....sytacja klawa... bo on sie namęczył biedaczek w Krynicy...
i za nic ma podchody Żonki-zalotnicy!!!! Amory... z żoną własną... i zasnął.
I jaki morał z tego kochani kuracjusze?
Tylko z mężem w Polskę ruszę!!!!,chodź nie koniecznie.
Z nim zawsze bezpiecznie w podróży się czuję....
A poza tym....... nic więcej nie czuję
Może gdy wyjadę z mężem na kuracje
wrócą miłe chwile, przy świecach kolacje ...
razem my na fajfach, razem na solance...
w Hawanie dysko i na deskach tańce...
coś ruszy u licha! bo jak nie to... kicha?
Wtedy już muszę zastanowić się poważnie
... pomyslec zawczasu:
Czy warto wozić TO drzewo do lasu ?
Niee, jest to zbyteczne a nawet średniowieczne,
Ani też konieczne męczenie się wspólne,musze zaszaleć i to
sama, bez zbędnego balastu, młoda będę wiecznie.
A co u naszego królewicza? Biedak tęskni za swoim aniołem z Iwonicza
Czeka na Dietlu i sobie marzy czy dziś coś nowego sobie "skojarzy".
Para z parą, kolega mówiący gwarą, koleżanka ubrana w kieckę srebrnoszarą,
snują się beznamiętnie, obserwując spacerowiczów skrzętnie.
Każdy zajęty, "sparowany", a nasz królewicz z frustrowany
....nie ma mojej Damy??? Zadzwonił na numer zakodowany....
Dzyń dzyń dzyń dzwoni telefon księżniczki z Iwonicza......
Stres go ogranicza i przez moment chce dzwonić do Jedlicza.Ale za późno.
W telefonie głos cieniutki: "słucham cię mój ty malutki",coś taki wesolutki???
Ależ mój aniele jedyny ja jestem nieszczęśliwy z niewiadomej przyczyny
brakuje mi Ciebie, Twoich ust gorących, czułych słówek do uszka szepczących.
-
wiozi
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 129
- Na forum od: 18 kwie 2012 17:21
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Zabawa w trzy słowa
nocy wspólnie nieprzespanychSloneczko pisze:Przeglądając forum rano, myślałem o pięknej kobiecie,
siedziała na końskim grzbiecie.
Pijąc poranną kawę, miałem myśli ciekawe,
wręcz nawet sprośne, lecz wyglądałem żałośnie.
Kobieta na grzbiecie, mój kochany świecie.
Wygląda bardzo pięknie w tej sukience.
Kobieta, piękna wręcz..... marzeniem tylko jest.
Chcę ją mieć,lecz czy stać.....na nią mnie
I czy ona jest tą jedyną? Zastanowię chwilę się
-Piękna nieznajoma-rzekłem, chyba to sen..
-Nie jestem snem.....
- jeśli nie chwyć mnie w ramiona, o luba moja.
-Cały świat.....wiruje...A mnie w głowie świruje
trzeba mniej pić żeby z piękną być
Oooo leee czaczacza
I skończona moja gra!I smutny efekt ma .
Wieczór smutek okryjei do rana się przeżyje
Rano pójdę do robotyi przeżyję do soboty zarabiając sto złoty...
W niedzielę zabawię się nabierając ochoty na psoty
Zaproszę kobiety dwie.
Napalę się ogromnie, i będzie działo się
Będzie,będzie zabawa,aż kasy zbraknie mnie
Wstanę rano w poniedziałek to pobiegnę do NFZ
Wchodzę.....patrzę....ona
Moja piękna nieznajoma
Chwyciłem ją w ramiona.....ona nie zdziwiona....
I nagle zapytała mnie czy sanatorium w Iwoniczu chcę
-:?: biorę z Tobą
...zmieszany z głupią miną rzekłem
Wyciągnęła do mnie skierowanie pisane dla niej
Mamy jechać razem
- Dlaczego nie, Kochanie
- Obiecuję, będzie cudnie
(rano, wieczór i w południe
- Skuś się, proszę
- ja Cię nie...nie proszęlecz żądam i pożądam
-tak wiele rozterek
-jest ich wiele ...?
a Ty robisz ...ceregiele
mój mały Aniele
przecież nie żądam zbyt wiele
-Wezmę Cię do Krakowiaka I wrócimy na bosaka
hopsa sasa hopsa sasa
- Ja się boję
- Nie bądź głupia ....sam tu przeciez nagi stoję
O upojnej nocy marzę i o fajfach pełnych wrażeń....
--Ale nagiops o
dlaczego
Toż to horror , kolego
Pierwszy raz widzę gołego faceta w enefzecie,
Jak możesz w biurze robić to kobiecie.
- Gdzie mam robić? W toalecie ?
W Iwoniczu....mój królewiczu
Zamówili już bilety! Spakowali tez tablety,
buty, kiecki , inne bzdety, szczotki i żylety
- czy masz kasę, mój Aniele?
A ty nie masz? Ja pierdzielę
I co teraz para zrobi
Ona bidna...On zarobimarne grosze w banku PKO, A tak im dobrze szło
W końcu nadszedł czas wziąć pożyczkę z Providenta.
Ale jak ona taka nadęta ale za to wypoczęta
Wystrojona jak laleczka,podstarzała jednak z deczka.
A u niego nie zachwyca
zaawansowana wręcz lustrzyca.
Zmartwiła się dziewica:(
...żegnaj siusiu, witaj...
Pożyczyli więc tysiączka...
No nie wiem czy dobrze zrobili
Ale coś tam zaszczepili w sercach swoich...
...la ,la ,,w dzikie wino,,
och ty moja z enefzetu dziewczyno,
Jesteś mi przeznaczona,już nigdy nie
przekona mnie inna,
że taka niewinna......Innej nie chcę w Iwoniczu,
Moja księżniczko, mój ty królewiczu...
I tak sobie lukrowali i siebie wzajemnie adorowali, na tańce razem chadzali.
I miło w swoim towarzystwie czas spędzali.
Aż razu pewnego........dzień rozstania nadszedł.
Myśli ona , myśli on.... W która stronę pójdzie to???
Czy na prawo czy na lewo a jak nie to głową w drzewo.
Pomyśleli, pogadali i zadecydowali:
Pojedziemy teraz do Krynicy
- Kiepury stolicy
by u Łysego na deskach pokazać, co potrafimy.
Potem do Babci Maliny ... niech się ślinią w pracy dziewczyny
Zejdziemy z Góry piechotką,patrząc sobie w oczy słodko...
Za rączkę się potrzymamy
i nad losem podumamy.
Na ławeczce usiądziemy i nasze miłostki wydobędziemy.
Wyszepczemy sobie do uszka, aż zaszaleją nasze serduszka.
I wybuchnie w nas namiętność..
- Kochanie, może pójdziemy...
Taaaak ? A feeeeee świntuszku,ja nie myślałem o łóżku..
...czy jak o łóżkuto zaraz świńtuszku , no coś ty kochanie
Zjedzmy w Patrii śniadanie....
Śniadanie ? A gdzie obiad? Gdzie kolacja?
A gdzie podwieczorek? Czekoladki i bombonierki ?
-przecież się odchudzasz...
Ha ha ha ale z ciebie chytrus,zaszalejmy na całego
- o czym myślisz, Kolego?
- jak iść......na całego .... Wieczorem balety w planie
Szaleństwa, tańce oraz wina ....tanie
Potem spacer, sex i wspólne śniadanie ...
...a po południu w basenie pływanie.
I w końcu kolacji czas nadejdzie a po basenie apetyt będzie.
I co ty na to pchełko moja
-zdecydowanie jestem za pływaniem w basenie - codziennie..
No i super kochanie, ale beze mnie.
- Wolę na siłowni ćwiczyć i kilka godzin odliczyć
3 słowa - krótka rozmowa!!
-Czy już kochanie gotowa na pływanie???
-Nie,wolę bieganie
_Bieganie?? Z reumatyzmem w kolanie ?
Artresan malutka bardzo pomaga
-Ale gwarantowana zgaga!-
-no ale co... niebieską mam wziąć ?
- Jak musisz - weź... ale mnie nie dręcz mój Złoty Aniele,
a pomyślał wiedźmo, długo go zwodziła
krętymi dróżkami prowadziła lecz do celu
doszło naprawdę niewielu.......
Ale jak już doszło... och mój panie dzieju
Ale się działo!!! Ciągle było mało i mało
Była śmietana i w pościeli dziewczyna rozgrzana.
Śmietana z jagodami, szampan z truskawkami
Działo się działo a jej wciąż było mało i mało.
Rano śniadanie, zabiegi , latanie, majtek szukanie.
I znów tańce, hulanki, swawole
raz on na górze... to ona na dole...
cierpliwi sąsiedzi nie wytrzymali i naszej parze te majtki zabrali.
Turnus sie konczy, czas pakowania...gdzie ma bielizna, pyta sie panna!
Ale zaraz jaka panna...mężatka .....z daleka
Tutaj szał pał... a mąż w domu czeka! I biedny tęskni z daleka
Żona wróci wypoczęta ale zupełnie wniebowzięta...
Mąż liczy na amory.... (do igraszek skory)
a żonka mu na to: - Głowa mnie boli
A mi Twa głowa nie przeszkadza! innego miejsca pożądam ....
Daj choć popatrzeć- daj pooglądać !
Jak tu jej po 21 dniach nie pożądać ja twojej cudownej twarzyczki nie widziałem..
A u męża sanatoryjnego podobna sytuacja
- Juz jestes kochanie- och...dobra informacja.
Już się maluje, pindrzy, perfumuje...
winko wieczorne na szybko planuje ale tu zapora, nie do przejscia sprawa!
męzulek zasypia....sytacja klawa... bo on sie namęczył biedaczek w Krynicy...
i za nic ma podchody Żonki-zalotnicy!!!! Amory... z żoną własną... i zasnął.
I jaki morał z tego kochani kuracjusze?
Tylko z mężem w Polskę ruszę!!!!,chodź nie koniecznie.
Z nim zawsze bezpiecznie w podróży się czuję....
A poza tym....... nic więcej nie czuję
Może gdy wyjadę z mężem na kuracje
wrócą miłe chwile, przy świecach kolacje ...
razem my na fajfach, razem na solance...
w Hawanie dysko i na deskach tańce...
coś ruszy u licha! bo jak nie to... kicha?
Wtedy już muszę zastanowić się poważnie
... pomyslec zawczasu:
Czy warto wozić TO drzewo do lasu ?
Niee, jest to zbyteczne a nawet średniowieczne,
Ani też konieczne męczenie się wspólne,musze zaszaleć i to
sama, bez zbędnego balastu, młoda będę wiecznie.
A co u naszego królewicza? Biedak tęskni za swoim aniołem z Iwonicza
Czeka na Dietlu i sobie marzy czy dziś coś nowego sobie "skojarzy".
Para z parą, kolega mówiący gwarą, koleżanka ubrana w kieckę srebrnoszarą,
snują się beznamiętnie, obserwując spacerowiczów skrzętnie.
Każdy zajęty, "sparowany", a nasz królewicz z frustrowany
....nie ma mojej Damy??? Zadzwonił na numer zakodowany....
Dzyń dzyń dzyń dzwoni telefon księżniczki z Iwonicza......
Stres go ogranicza i przez moment chce dzwonić do Jedlicza.Ale za późno.
W telefonie głos cieniutki: "słucham cię mój ty malutki",coś taki wesolutki???
Ależ mój aniele jedyny ja jestem nieszczęśliwy z niewiadomej przyczyny
brakuje mi Ciebie, Twoich ust gorących, czułych słówek do uszka szepczących.
