Strona 253 z 261

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 31 maja 2020 17:29
autor: BozenaMat
Pożarłam lodów.... :oops:
Mąż zrobił jagodowe....... pierwszy raz i kurcze. Udały się chłopinie :D Może ja więcej kuchni na Niego przerzucę? :roll:

Andy...... odchudziłeś? A jak to się robi? :roll:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 31 maja 2020 17:47
autor: ANDY12345
Włanczam, oglondam, kasujem... i to wszystko :lol:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 31 maja 2020 18:11
autor: BozenaMat
A chyba, że tak....... to ja codziennie robię odchudzanie i....... dokarmianie :lol:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 31 maja 2020 18:21
autor: ANDY12345
Byle tego pierwszego było więcej :lol:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 04 cze 2020 09:24
autor: BozenaMat
Dzień dobry mieszkańcy Bagatelki :) Słonecznego dnia życzę :)
A ja odchodzę dysk i pyknę z jeden odcineczek ostatniego sezonu "How to Get Away with Murder " :D I pomknę do grzebania w ziemi :lol:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 06 cze 2020 09:47
autor: GIENIA
Cygana pisze: 31 maja 2020 00:20 tylko Gosi mało i Gieni :?: :?:
Jestem Cygano , jestem , tylko czasu coraz mniej , no cóż wiosna :D

Pozdrawiam Mieszkańców , otwieram okna , aby wpuścić promyki słońca :D

Bożenko , Twój opis odkażania kamienicy .. bezcenny :lol: :lol: :lol:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 07 cze 2020 10:42
autor: Gość
Dziękujemy za otwarcie okien, super powietrze po deszczu. 😁

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 07 cze 2020 10:48
autor: ewasz
Hejka 😘
To ja podleję kwiatki by cieszyły nasze oczęta i zamiotę ganek 😊
Miłego dnia 🍀🌹🌺😊

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 01 lip 2020 13:28
autor: BozenaMat

Trzaski i dudnienia

Pandemia pandemią, ale ileż można siedzieć z podkulonym ogonem? Nawet bojaźliwa Jadzieńka, nie przymierzając jak ta nasza Kaśka z warzywniaka mawia…. zarazy trza się strzec, ale nie dać się jej. Więc odkażamy co się da, maseczki nosimy nawet podczas pogawędki przy osiedlowych garażach i mamy nadzieję, że ten pomór Bagatelki nie dotknie.
Jakoś tak parę dni temu Jadzieńka zdybała Marianka, jak wmaszerował do piekarni i rozdziawiał pychol w szerokim uśmiechu. I dalejże nawijać..:
„Marianek, a Ty mieszkasz z Honoratką? Żyjecie pod wspólnym dachem, pod wspólną kołdrą czy tylko zajadacie wspólną kajzerkę? W try miga zakładaj maseczkę, a nie szczerz zęby do dziewczyny, bo i tak na ten Twój szczerbaty uśmiech się nie nabierze. Rozum ma, to w paradę Mani wchodzić nie będzie. Mania słusznych gabarytów, to by dziewczynie krzyż przetrąciła”.
Do tego nawijania Jadzieńka dołożyła parę pacnięć po grzbiecie, aż chłopina zabrał torbę z pachnącymi bułeczkami i czmychnął w te pęda. Od tego czasu staliśmy się wzorem dla szczecińskiego luda, ba…. Fama poszła na Polskę, bo zaprzyjaźniony dziennikarz…. ten, co to nas opisał w Kurierze Szczecińskim, gdy wystawialiśmy żywą szopkę (ciekawskich odsyłam na stronę 72 i 73)….. otóż ten dziennikarz opisał, jak to nasza kamienica wzorowo stosuje się do wszelakich zaleceń epidemiologicznych. Dezynfekcja jest……. jest i to czasem aż nadto :D (zewnętrznie a jeszcze bardziej wewnętrznie). Maseczki się nosi…. oj nosi, bo Jadzieńka jako cerber tego pilnuje. Ostatnio zaniechała modłów przy swoim pokojowym ołtarzyku, wystawiła krzesło na chodnik przy wejściu do Bagatelki i juże… upomina każdego, co tylko przewija się bez zasłoniętej twarzy. Ba…. poszła nawet dalej i wieczorami szyje maseczki i teraz widząc takiego jednego z drugim, co maszeruje bez ochrony, leci za nim i wtrynia mu w łapę maseczkę. Teraz już tak z lekka jedna trzecia naszego osiedla paraduje w maseczkach z małpkami, misiami i biedronkami :D Wszystko przez to, że Jadzieńce została bawełna, gdy szyła wnusiowi poszewki na kołderkę. Innej bawełny nie miała, kupować nijak było… bo to wszyscy rzucili się do sklepu jak hamerykańska szarańcza na pole kukurydzy i wsia bawełna rozeszła się jak owe Kasieńki kajzerki.

Tak więc jesteśmy wzorem dla innych, Jadzieńka nawet została uwieczniona na tym stołeczku, jak czytając żywota świętych co rusz ponosi głowę przerywając pasjonującą literaturę i ziora na lud spacerujący i wyłapuje tych bez maseczek. Szkoda tylko, że nie nakręcili jakiegoś filmiku, bo i różne tam takie upomnienia Jadzieńki warto by było uwiecznić i przemyśleć. A są naprawdę cenne… wręcz jak ten Cullinan, największy diament świata. Tak więc może przytoczę parę rad Jadzieńki… bo zawsze warto posłuchać mądrego. Choć Bogiem a prawdą, to Jadzieńka za mądrą nigdy nie była brana… hymmmmm…. jak to pandemia zmienia człeka :D
Rady Jadzieńki:
- noś maseczkę, bo jak nie, to nogi z dupska powyrywam
- kichasz, to se siedź na zadku w chałupie, a nie lataj po osiedlu
- piwo możesz wypić z jednym kumplem, a nie robić wiecu pod garażami. Tym sposobem wypijesz 5 piw. Z każdym kumplem oddzielnie.
- w Bagatelce zabrania się dudnienia, a wskazane jest trzaskanie drzwiami ;)

Hymmmm… ciekawa jestem skąd Jadzieńka taka oblatana…. ale chwała Jej za to… edukuje nasz niedouczony lud osiedlowy :D


Obrazek
Najnowsze wydanie Kuriera szczecińskiego :lol:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 01 lip 2020 18:08
autor: GIENIA
Bożenko :kwiat: jesteś Wielka :lol: :lol: :lol: