Re: Zabawa w trzy słowa
: 18 maja 2016 14:42
Przeglądając forum rano, myślałem o pięknej kobiecie,
siedziała na końskim grzbiecie.
Pijąc poranną kawę, miałem myśli ciekawe,
wręcz nawet sprośne, lecz wyglądałem żałośnie.
Kobieta na grzbiecie, mój kochany świecie.
Wygląda bardzo pięknie w tej sukience.
Kobieta, piękna wręcz..... marzeniem tylko jest.
Chcę ją mieć,lecz czy stać.....na nią mnie
I czy ona jest tą jedyną? Zastanowię chwilę się
-Piękna nieznajoma-rzekłem, chyba to sen..
-Nie jestem snem.....
- jeśli nie chwyć mnie w ramiona, o luba moja.
-Cały świat.....wiruje...A mnie w głowie świruje
trzeba mniej pić żeby z piękną być
Oooo leee czaczacza
I skończona moja gra!I smutny efekt ma .
Wieczór smutek okryjei do rana się przeżyje
Rano pójdę do robotyi przeżyję do soboty zarabiając sto złoty...
W niedzielę zabawię się nabierając ochoty na psoty
Zaproszę kobiety dwie.
Napalę się ogromnie, i będzie działo się
Będzie,będzie zabawa,aż kasy zbraknie mnie
Wstanę rano w poniedziałek to pobiegnę do NFZ
Wchodzę.....patrzę
....ona
Moja piękna nieznajoma
Chwyciłem ją w ramiona.....ona nie zdziwiona....
I nagle zapytała mnie czy sanatorium w Iwoniczu chcę
-:?: biorę z Tobą
...zmieszany z głupią miną rzekłem
Wyciągnęła do mnie skierowanie pisane dla niej
Mamy jechać razem
- Dlaczego nie, Kochanie
- Obiecuję, będzie cudnie
(rano, wieczór i w południe
- Skuś się, proszę
- ja Cię nie...nie proszę
lecz żądam i pożądam
-tak wiele rozterek
-jest ich wiele ...?
a Ty robisz ...ceregiele
mój mały Aniele
przecież nie żądam zbyt wiele
-Wezmę Cię do Krakowiaka I wrócimy na bosaka
hopsa sasa hopsa sasa
- Ja się boję
- Nie bądź głupia ....sam tu przeciez nagi stoję
O upojnej nocy marzę i o fajfach pełnych wrażeń....
--Ale nagi
ops o
dlaczego
Toż to horror , kolego
Pierwszy raz widzę gołego faceta w enefzecie,
Jak możesz w biurze robić to kobiecie.
- Gdzie mam robić? W toalecie ?
W Iwoniczu....mój królewiczu
Zamówili już bilety! Spakowali tez tablety,
buty, kiecki , inne bzdety, szczotki i żylety
- czy masz kasę, mój Aniele?
A ty nie masz? Ja pierdzielę
I co teraz para zrobi
Ona bidna...On zarobi
marne grosze w banku PKO, A tak im dobrze szło 
W końcu nadszedł czas wziąć pożyczkę z Providenta.
Ale jak ona taka nadęta ale za to wypoczęta
Wystrojona jak laleczka,podstarzała jednak z deczka.
A u niego nie zachwyca
zaawansowana wręcz lustrzyca.
Zmartwiła się dziewica:(
...żegnaj siusiu, witaj...
Pożyczyli więc tysiączka...
No nie wiem czy dobrze zrobili
Ale coś tam zaszczepili w sercach swoich...
...la ,la ,,w dzikie wino,,
och ty moja z enefzetu dziewczyno,
Jesteś mi przeznaczona,już nigdy nie
przekona mnie inna,
że taka niewinna......Innej nie chcę w Iwoniczu,
Moja księżniczko, mój ty królewiczu...
I tak sobie lukrowali i siebie wzajemnie adorowali, na tańce razem chadzali.
I miło w swoim towarzystwie czas spędzali.
Aż razu pewnego........dzień rozstania nadszedł.
Myśli ona , myśli on.... W która stronę pójdzie to???
Czy na prawo czy na lewo a jak nie to głową w drzewo.
Pomyśleli, pogadali i zadecydowali:
Pojedziemy teraz do Krynicy
- Kiepury stolicy
by u Łysego na deskach pokazać, co potrafimy.
Potem do Babci Maliny ... niech się ślinią w pracy dziewczyny
Zejdziemy z Góry piechotką,patrząc sobie w oczy słodko...
Za rączkę się potrzymamy
i nad losem podumamy.
Na ławeczce usiądziemy i nasze miłostki wydobędziemy.
Wyszepczemy sobie do uszka, aż zaszaleją nasze serduszka.
I wybuchnie w nas namiętność..
- Kochanie, może pójdziemy...
Taaaak ? A feeeeee świntuszku,ja nie myślałem o łóżku..
...czy jak o łóżku
to zaraz świńtuszku , no coś ty kochanie
Zjedzmy w Patrii śniadanie....
Śniadanie ? A gdzie obiad? Gdzie kolacja?
A gdzie podwieczorek? Czekoladki i bombonierki ?
-przecież się odchudzasz...
Ha ha ha ale z ciebie chytrus,zaszalejmy na całego
- o czym myślisz, Kolego?
- jak iść......na całego .... Wieczorem balety w planie
Szaleństwa, tańce oraz wina ....tanie
Potem spacer, sex i wspólne śniadanie ...
...a po południu w basenie pływanie.
I w końcu kolacji czas nadejdzie a po basenie apetyt będzie.
I co ty na to pchełko moja
-zdecydowanie jestem za pływaniem w basenie - codziennie..
No i super kochanie, ale beze mnie.
- Wolę na siłowni ćwiczyć i kilka godzin odliczyć
3 słowa - krótka rozmowa!!
-Czy już kochanie gotowa na pływanie???
-Nie,wolę bieganie
_Bieganie?? Z reumatyzmem w kolanie ?
Artresan malutka bardzo pomaga
-Ale gwarantowana zgaga!-
-no ale co... niebieską mam wziąć ?
- Jak musisz - weź... ale mnie nie dręcz mój Złoty Aniele,
a pomyślał wiedźmo, długo go zwodziła
krętymi dróżkami prowadziła lecz do celu
doszło naprawdę niewielu.......
Ale jak już doszło... och mój panie dzieju
Ale się działo!!! Ciągle było mało i mało
Była śmietana i w pościeli dziewczyna rozgrzana.
Śmietana z jagodami, szampan z truskawkami
Działo się działo a jej wciąż było mało i mało.
Rano śniadanie, zabiegi , latanie, majtek szukanie.
I znów tańce, hulanki, swawole
raz on na górze... to ona na dole...
cierpliwi sąsiedzi nie wytrzymali i naszej parze te majtki zabrali.
Turnus sie konczy, czas pakowania...gdzie ma bielizna, pyta sie panna!
Ale zaraz jaka panna...mężatka .....z daleka
Tutaj szał pał... a mąż w domu czeka! I biedny tęskni z daleka
Żona wróci wypoczęta ale zupełnie wniebowzięta...
Mąż liczy na amory.... (do igraszek skory)
a żonka mu na to: - Głowa mnie boli
A mi Twa głowa nie przeszkadza! innego miejsca pożądam ....
Daj choć popatrzeć- daj pooglądać !
Jak tu jej po 21 dniach nie pożądać ja twojej cudownej twarzyczki nie widziałem..
A u męża sanatoryjnego podobna sytuacja
- Juz jestes kochanie- och...dobra informacja.
Już się maluje, pindrzy, perfumuje...
winko wieczorne na szybko planuje ale tu zapora, nie do przejscia sprawa!
męzulek zasypia....sytacja klawa... bo on sie namęczył biedaczek w Krynicy...
i za nic ma podchody Żonki-zalotnicy!!!! Amory... z żoną własną... i zasnął.
I jaki morał z tego kochani kuracjusze?
Tylko z mężem w Polskę ruszę!!!!,chodź nie koniecznie.
Z nim zawsze bezpiecznie w podróży się czuję....
A poza tym....... nic więcej nie czuję
Może gdy wyjadę z mężem na kuracje
wrócą miłe chwile, przy świecach kolacje ...
razem my na fajfach, razem na solance...
w Hawanie dysko i na deskach tańce...
coś ruszy u licha! bo jak nie to... kicha?
Wtedy już muszę zastanowić się poważnie
... pomyslec zawczasu:
Czy warto wozić TO drzewo do lasu ?
Niee, jest to zbyteczne a nawet średniowieczne,
Ani też konieczne męczenie się wspólne,musze zaszaleć i to
sama, bez zbędnego balastu, młoda będę wiecznie.
A co u naszego królewicza? Biedak tęskni za swoim aniołem z Iwonicza
Czeka na Dietlu i sobie marzy czy dziś coś nowego sobie "skojarzy".
Para z parą, kolega mówiący gwarą, koleżanka ubrana w kieckę srebrnoszarą,
snują się beznamiętnie, obserwując spacerowiczów skrzętnie.
Każdy zajęty, "sparowany", a nasz królewicz z frustrowany
....nie ma mojej Damy??? Zadzwonił na numer zakodowany....
Dzyń dzyń dzyń dzwoni telefon księżniczki z Iwonicza......
Stres go ogranicza i przez moment chce dzwonić do Jedlicza.Ale za późno.
W telefonie głos cieniutki: "słucham cię mój ty malutki",coś taki wesolutki???
Ależ mój aniele jedyny ja jestem nieszczęśliwy z niewiadomej przyczyny
brakuje mi Ciebie, Twoich ust gorących, czułych słówek do uszka szepczących,
nocy wspólnie nieprzespanych, kilometrów po okolicy przejechanych
siedziała na końskim grzbiecie.
Pijąc poranną kawę, miałem myśli ciekawe,
wręcz nawet sprośne, lecz wyglądałem żałośnie.
Kobieta na grzbiecie, mój kochany świecie.
Wygląda bardzo pięknie w tej sukience.
Kobieta, piękna wręcz..... marzeniem tylko jest.
Chcę ją mieć,lecz czy stać.....na nią mnie
I czy ona jest tą jedyną? Zastanowię chwilę się
-Piękna nieznajoma-rzekłem, chyba to sen..
-Nie jestem snem.....
- jeśli nie chwyć mnie w ramiona, o luba moja.
-Cały świat.....wiruje...A mnie w głowie świruje
trzeba mniej pić żeby z piękną być
Oooo leee czaczacza
I skończona moja gra!I smutny efekt ma .
Wieczór smutek okryjei do rana się przeżyje
Rano pójdę do robotyi przeżyję do soboty zarabiając sto złoty...
W niedzielę zabawię się nabierając ochoty na psoty
Zaproszę kobiety dwie.
Napalę się ogromnie, i będzie działo się
Będzie,będzie zabawa,aż kasy zbraknie mnie
Wstanę rano w poniedziałek to pobiegnę do NFZ
Wchodzę.....patrzę
Moja piękna nieznajoma
Chwyciłem ją w ramiona.....ona nie zdziwiona....
I nagle zapytała mnie czy sanatorium w Iwoniczu chcę
-:?: biorę z Tobą
...zmieszany z głupią miną rzekłem
Wyciągnęła do mnie skierowanie pisane dla niej
Mamy jechać razem
- Dlaczego nie, Kochanie
- Obiecuję, będzie cudnie
(rano, wieczór i w południe
- Skuś się, proszę
- ja Cię nie...nie proszę
-tak wiele rozterek
-jest ich wiele ...?
a Ty robisz ...ceregiele
mój mały Aniele
przecież nie żądam zbyt wiele
-Wezmę Cię do Krakowiaka I wrócimy na bosaka
hopsa sasa hopsa sasa
- Ja się boję
- Nie bądź głupia ....sam tu przeciez nagi stoję
O upojnej nocy marzę i o fajfach pełnych wrażeń....
--Ale nagi
Pierwszy raz widzę gołego faceta w enefzecie,
Jak możesz w biurze robić to kobiecie.
- Gdzie mam robić? W toalecie ?
W Iwoniczu....mój królewiczu
Zamówili już bilety! Spakowali tez tablety,
buty, kiecki , inne bzdety, szczotki i żylety
- czy masz kasę, mój Aniele?
A ty nie masz? Ja pierdzielę
I co teraz para zrobi
Ona bidna...On zarobi
W końcu nadszedł czas wziąć pożyczkę z Providenta.
Ale jak ona taka nadęta ale za to wypoczęta
Wystrojona jak laleczka,podstarzała jednak z deczka.
A u niego nie zachwyca
zaawansowana wręcz lustrzyca.
Zmartwiła się dziewica:(
...żegnaj siusiu, witaj...
Pożyczyli więc tysiączka...
No nie wiem czy dobrze zrobili
Ale coś tam zaszczepili w sercach swoich...
...la ,la ,,w dzikie wino,,
och ty moja z enefzetu dziewczyno,
Jesteś mi przeznaczona,już nigdy nie
przekona mnie inna,
że taka niewinna......Innej nie chcę w Iwoniczu,
Moja księżniczko, mój ty królewiczu...
I tak sobie lukrowali i siebie wzajemnie adorowali, na tańce razem chadzali.
I miło w swoim towarzystwie czas spędzali.
Aż razu pewnego........dzień rozstania nadszedł.
Myśli ona , myśli on.... W która stronę pójdzie to???
Czy na prawo czy na lewo a jak nie to głową w drzewo.
Pomyśleli, pogadali i zadecydowali:
Pojedziemy teraz do Krynicy
- Kiepury stolicy
by u Łysego na deskach pokazać, co potrafimy.
Potem do Babci Maliny ... niech się ślinią w pracy dziewczyny
Zejdziemy z Góry piechotką,patrząc sobie w oczy słodko...
Za rączkę się potrzymamy
i nad losem podumamy.
Na ławeczce usiądziemy i nasze miłostki wydobędziemy.
Wyszepczemy sobie do uszka, aż zaszaleją nasze serduszka.
I wybuchnie w nas namiętność..
- Kochanie, może pójdziemy...
Taaaak ? A feeeeee świntuszku,ja nie myślałem o łóżku..
...czy jak o łóżku
Zjedzmy w Patrii śniadanie....
Śniadanie ? A gdzie obiad? Gdzie kolacja?
A gdzie podwieczorek? Czekoladki i bombonierki ?
-przecież się odchudzasz...
Ha ha ha ale z ciebie chytrus,zaszalejmy na całego
- o czym myślisz, Kolego?
- jak iść......na całego .... Wieczorem balety w planie
Szaleństwa, tańce oraz wina ....tanie
Potem spacer, sex i wspólne śniadanie ...
...a po południu w basenie pływanie.
I w końcu kolacji czas nadejdzie a po basenie apetyt będzie.
I co ty na to pchełko moja
-zdecydowanie jestem za pływaniem w basenie - codziennie..
No i super kochanie, ale beze mnie.
- Wolę na siłowni ćwiczyć i kilka godzin odliczyć
3 słowa - krótka rozmowa!!
-Czy już kochanie gotowa na pływanie???
-Nie,wolę bieganie
_Bieganie?? Z reumatyzmem w kolanie ?
Artresan malutka bardzo pomaga
-Ale gwarantowana zgaga!-
-no ale co... niebieską mam wziąć ?
- Jak musisz - weź... ale mnie nie dręcz mój Złoty Aniele,
a pomyślał wiedźmo, długo go zwodziła
krętymi dróżkami prowadziła lecz do celu
doszło naprawdę niewielu.......
Ale jak już doszło... och mój panie dzieju
Ale się działo!!! Ciągle było mało i mało
Była śmietana i w pościeli dziewczyna rozgrzana.
Śmietana z jagodami, szampan z truskawkami
Działo się działo a jej wciąż było mało i mało.
Rano śniadanie, zabiegi , latanie, majtek szukanie.
I znów tańce, hulanki, swawole
raz on na górze... to ona na dole...
cierpliwi sąsiedzi nie wytrzymali i naszej parze te majtki zabrali.
Turnus sie konczy, czas pakowania...gdzie ma bielizna, pyta sie panna!
Ale zaraz jaka panna...mężatka .....z daleka
Tutaj szał pał... a mąż w domu czeka! I biedny tęskni z daleka
Żona wróci wypoczęta ale zupełnie wniebowzięta...
Mąż liczy na amory.... (do igraszek skory)
a żonka mu na to: - Głowa mnie boli
A mi Twa głowa nie przeszkadza! innego miejsca pożądam ....
Daj choć popatrzeć- daj pooglądać !
Jak tu jej po 21 dniach nie pożądać ja twojej cudownej twarzyczki nie widziałem..
A u męża sanatoryjnego podobna sytuacja
- Juz jestes kochanie- och...dobra informacja.
Już się maluje, pindrzy, perfumuje...
winko wieczorne na szybko planuje ale tu zapora, nie do przejscia sprawa!
męzulek zasypia....sytacja klawa... bo on sie namęczył biedaczek w Krynicy...
i za nic ma podchody Żonki-zalotnicy!!!! Amory... z żoną własną... i zasnął.
I jaki morał z tego kochani kuracjusze?
Tylko z mężem w Polskę ruszę!!!!,chodź nie koniecznie.
Z nim zawsze bezpiecznie w podróży się czuję....
A poza tym....... nic więcej nie czuję
Może gdy wyjadę z mężem na kuracje
wrócą miłe chwile, przy świecach kolacje ...
razem my na fajfach, razem na solance...
w Hawanie dysko i na deskach tańce...
coś ruszy u licha! bo jak nie to... kicha?
Wtedy już muszę zastanowić się poważnie
... pomyslec zawczasu:
Czy warto wozić TO drzewo do lasu ?
Niee, jest to zbyteczne a nawet średniowieczne,
Ani też konieczne męczenie się wspólne,musze zaszaleć i to
sama, bez zbędnego balastu, młoda będę wiecznie.
A co u naszego królewicza? Biedak tęskni za swoim aniołem z Iwonicza
Czeka na Dietlu i sobie marzy czy dziś coś nowego sobie "skojarzy".
Para z parą, kolega mówiący gwarą, koleżanka ubrana w kieckę srebrnoszarą,
snują się beznamiętnie, obserwując spacerowiczów skrzętnie.
Każdy zajęty, "sparowany", a nasz królewicz z frustrowany
....nie ma mojej Damy??? Zadzwonił na numer zakodowany....
Dzyń dzyń dzyń dzwoni telefon księżniczki z Iwonicza......
Stres go ogranicza i przez moment chce dzwonić do Jedlicza.Ale za późno.
W telefonie głos cieniutki: "słucham cię mój ty malutki",coś taki wesolutki???
Ależ mój aniele jedyny ja jestem nieszczęśliwy z niewiadomej przyczyny
brakuje mi Ciebie, Twoich ust gorących, czułych słówek do uszka szepczących,
nocy wspólnie nieprzespanych, kilometrów po okolicy przejechanych