Chętnie bym podyskutowała, ale przykro mi, nie jestem w stanie nic na temat Twoich doświadczeń powiedzieć, poza tym co wcześniej, gdyż nie mam na ten temat żadnej wiedzy.
Mogę się odnieść jedynie do tego fragmentu:
i dlaczego tylko czułem te wyjątkowo skrajnie niskie wibracje...
choć było tak parę razy, że w nowych miejscach(dla mnie) czułem się wspaniale albo czułem deja vu ...ale mnie to nie "pobudzało" jakoś, po prostu przechodziłem nad tym faktem do porządku
No właśnie... Większość z nas skupia większą uwagę na tym co wzbudza negatywne emocje, a to co przyjemne, choć oczywiście to doceniamy, pragniemy tego, to jakoś szybko przechodzimy nad tym do porządku.
Czemu tak jest? Moim zdaniem odpowiedzialne jest za to "programowanie", któremu jesteśmy poddawani od dziecka, np. przez rodziców i innych ludzi, którzy robią to nieświadomie, bo sami również byli tego nauczeni, jak i instytucje (tu się nie będę zagłębiać, bo dostanę bana

), które dobrze wiedzą co robią.
Taki przykład podam.
Jak zachowuje się rodzic, którego dziecko grzecznie się bawi, zajmuje się samo sobą, nie płacze, nie marudzi? Dodam, że byłam dzieckiem, które w swoim pokoju mogło się godzinami bawić samo, więc wiem o czym mówię. Prowadziłam dialogi sama ze sobą, a raczej ze swoimi wyimaginowanymi towarzyszami i tworzyłam całe historie, w których brałam udział.
Jak zachowują się wtedy dorośli? Cieszą się, że mają takie grzeczne dziecko, które zbytnio ich nie absorbuje i nie przeszkadzają mu w zabawie. Wcale to zresztą nie dziwne.
Jak natomiast reagują, gdy dziecko płacze, marudzi? Poświęcają mu uwagę. To też zupełnie normalne.
Teraz przykład z dorosłą osobą.
Jak zareagują inni ludzie, gdy zobaczą na ulicy osobę, która jest szczęśliwa i okazuje to głośno się śmiejąc, tańcząc, albo śpiewając? Odpowiedzcie sobie, ale tak szczerze. Myślę, że większość uznałaby tę osobę za niespełną rozumu, a przynajmniej za lekko szurniętą, ale niegroźną. Może by się nawet do niej uśmiechnęli i poszli swoją drogą.
Jak zachowujemy się, gdy ktoś narzeka, opowiada jakie go nieszczęście spotkało? Oczywiście współczujmy, próbujemy pomóc, jakoś wesprzeć. To normalne oczywiście.
Czego jednak uczą nas już od dziecka takie doświadczenia? Moim zdaniem tego, że bardziej opłaca się koncentrować na negatywnych stronach życia, bo one dają uwagę drugiego człowieka, przynoszą w pewnym sensie korzyści.
Dlaczego w mediach jest tyle negatywnych informacji? To proste, bo one podnoszą oglądalność, one wywołują sensacje, emocje, nawet jeśli negatywne, to niestety poświęcamy im większą uwagę. Mało tego, często lepiej zapamiętujemy te sytuacje, kiedy targały nami silne, negatywne emocje. Natomiast te dla nas przyjemne, dające poczucie spokoju, radości, jakoś szybko nam umykają.
Być może dlatego, zwróciłeś uwagę na te dwie nieprzyjemne sytuacje i to one cię nurtują bardziej niż te, które niosły za sobą przyjemniejsze doznania.
A tak swoją drogą dodam jeszcze, że zjawisko deja vu miewam nader często.
