Re: zmiana stolika
: 11 maja 2017 23:02
Posiłki to mimo wszystko ważny rytuał sanatoryjny.
Wiadomo są ludzie i ludziska ,spotkałem na swej drodze taki ,którzy niejednokrotnie wyjadali z talerzów mimo ,ze 2 dania były ..porcjowane , czy ostentcyjnie brali ..cały przydzil "masła"
W zamierzchłych czasach byłem w kołobrzeskim Sanie .
Zostałem do koptowany do stolika gdzie siedziały Dwie Starsze Panie.
Szyk ,elegancja w każdym calu.
Az trudno mimo ,ze był to okres czerwcowy było przyjść na stołówkę w tzw..krótkich gaciach czy klapkach .
Panie pomimo swego wieku zachowywały się nieraz naprawdę nie iracjonalnie ..One robily sobie psikusy ..nawet podsalały sobie ..potrawy ..Były to Siostry.
Turnus dobiegał końca ( wtedy to był 24 dniowe ) i poruszenie do Naszego stolika dokoptowano ..Pana .brata owych Pań i miałem przyjemność prawie przez tydzień przebywać przy stoliku i konsumować posiłki z ówczesnym Ministrem Spraw Zagranicznych z Panem ..Skubiszewskim.
Pamiętam ,że gdy kończyliśmy posiłek ...sanatoryjny wielu kuracjuszy wpraszało sie na rozmowę.
Był to chyba Najbardziej kulturalno-polityczny moj pobyt w sanatorium
Wiadomo są ludzie i ludziska ,spotkałem na swej drodze taki ,którzy niejednokrotnie wyjadali z talerzów mimo ,ze 2 dania były ..porcjowane , czy ostentcyjnie brali ..cały przydzil "masła"
W zamierzchłych czasach byłem w kołobrzeskim Sanie .
Zostałem do koptowany do stolika gdzie siedziały Dwie Starsze Panie.
Szyk ,elegancja w każdym calu.
Az trudno mimo ,ze był to okres czerwcowy było przyjść na stołówkę w tzw..krótkich gaciach czy klapkach .
Panie pomimo swego wieku zachowywały się nieraz naprawdę nie iracjonalnie ..One robily sobie psikusy ..nawet podsalały sobie ..potrawy ..Były to Siostry.
Turnus dobiegał końca ( wtedy to był 24 dniowe ) i poruszenie do Naszego stolika dokoptowano ..Pana .brata owych Pań i miałem przyjemność prawie przez tydzień przebywać przy stoliku i konsumować posiłki z ówczesnym Ministrem Spraw Zagranicznych z Panem ..Skubiszewskim.
Pamiętam ,że gdy kończyliśmy posiłek ...sanatoryjny wielu kuracjuszy wpraszało sie na rozmowę.
Był to chyba Najbardziej kulturalno-polityczny moj pobyt w sanatorium