To jak jestem w temacie Opinie to jeszcze parę słów o Zimowicie.
Jedzenie naprawdę smaczne i w wystarczających ilościach. Nawet panowie odchodzą od stołu najedzeni. Co drugi dzień są zupy mleczne (można brać ile się chce), 2 razy w tygodniu są jabłka (wielgachne, muszę dzielić na 2 dni), co niedziela ciasto po obiedzie. Na bocznym stoliku jest dodatkowy chleb, można dobierać. Na obiad waza z zupą, starcza i na dolewkę.
I jeszcze sprawa ręczników i pościeli. Ręczniki nie są wymieniane w jakiś określony dzień. Idzie się do sprzątaczek i można w razie potrzeby wymieniać (nie ma limitu wymiany). Jedyny minus w Sanatorium to zmiana pościeli, a raczej jej brak. Przez cały turnus pościel nie była wymieniana.
Co do zabiegów i lekarza. Zabiegi są naprawdę prowadzone solidnie (przynajmniej te, które ja miałam). Miałam ćwiczenia indywidualne i dostawałam solidny wycisk. Ale byłam z tego zadowolona. I w razie niezadowolenia z jakiegoś zabiegu, można w czasie wizyty u lekarza zamienić go na inny. U mnie nie było z tym problemu.
W Sanatorium szanuje się prywatność. Pielęgniarki przed wejściem do pokoi zawsze pukały. O 21 sprawdzały czy czegoś nam nie potrzeba, czy dobrze się czujemy.
I może taka przyziemna sprawa jak sklepy. W Zimowicie jest kawiarenka, gdzie można kupić kawę, herbatę, gorące dania (flaczki, pierogi, fasolkę po bretoński, barszcz z uszkami), jak również słodycze, soki, i drobną chemię (kremy, mydła, szampony itp.) oraz gazety.
W centrum Zdroju (1 km od Zimowita) jest sklep Delikatesy Centrum (przy kawiarni Piccolo), za nim Apteka i sklepik Słoneczko, pasmanteria, w głębi sklep ze zdrową żywnością, po przeciwnej stronie zieleniak i punk apteczny. Zaraz obok Galeria, gdzie znajduje się……. i tu wielkie oczy… Punkt Informacji Turystycznej, sklep sportowy 4F i……. tyle

Przy Galerii i przy kawiarni Piccolo (tej na dole, bo są dwie) są bankomaty.
Idąc w stronę Posady Górnej jest jeszcze jeden sklep spożywczy, a w połowie drogi do Rymanowa sklep Grosik.
Po większe zakupy można udać się buskim do Rymanowa lub Iwonicza. Jeżdżą tak co półtorej godziny.
No to chyba tyle. Jak coś, to pytajcie.