Chce ze mną pojechać żona...
Re: Chce ze mną pojechać żona...
- jacky6
- Przyjaciel forum

- Posty: 7268
- Na forum od: 05 mar 2014 14:39
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękował: 34 razy
- Podziękowano: 36 razy
Re: Chce ze mną pojechać żona...
też podpisuję się pod taką deklaracją...smuga pisze:Jedni jadą odpocząć od ...
Jednak lubimy razem wyjeżdżać i nadal staramy się o wspólne wyjazdy .
zero problemu z partnerem na tańce.
Zawsze zbierze się fajna grupka ludzi do wędrówek po okolicy , nikomu nie przeszkadza czy jest ktoś z drugą połówką czy też nie .
Najważniejsze być otwartym na ludzi .
To że jedzie małżeństwo nie oznacza nie uczestniczyć w życiu towarzyskim w sanatorium.Ale to już chyba zależy od nastawienia
aczkolwiek pierwsze 3 kuracje - klasyczne - sanatoryjne zaliczyłem solo...
a ślubna też solo - ale bardziej szpitalne ...
to z czasem - po przekazaniu pałeczki pokoleń - młodszym następcom...
kolejne wypoczynkowe okresy spędzamy już w parze ...
choć jednoi z nas straciło owłosienie - ponoć skuli zagłaskania...
a drugie kryje siwiznę pod blond farbą nakładaną moimi "ręcamy"...
to jeno zmieniamy trasę - po raz pierwszy od lat z bałkańskich tras na krajowe kuracyjne...
ale nie mamy żadnych obaw - tak jakoś się zdarza - że dużo młodsi do nas ciągną...
i zawsze znajduje się towarzystwo nie tylko do różańca...
a więcej nie napiszę bo ponoć zabrania regulamin szpitala uzdrowiskowego ...
-
forumowicz
Re: Chce ze mną pojechać żona...
Ale posty Kazimierza sa tak słabe, ze normalnie ręce opadają...
NIestety- z moich obserwacji wynika,ze ta poza "amanta z uzdrowiska" wcale nie jest taka rzadka. Na szczescie bywają panowie, którzy nie odstawiają tego typu szopek i mozna z nimi przyjemnie spędzić czas.
