Strona 33 z 39
Re: Samotność
: 25 paź 2015 12:43
autor: Ramona2
Lubelanko musimy znaleźć w sobie dużo siły, żeby obrać odpowiedni kierunek w naszym życiu.
By ta samotność Nam nie uskwierała
Re: Samotność
: 25 paź 2015 17:29
autor: ewiko
Czy to , że w niedzielę o tej porze siedzimy przy kompie nie świadczy o naszej samotności ?
Re: Samotność
: 25 paź 2015 17:43
autor: Ramona2
No właśnie Ewuniu, słuszne spostrzeżenie
Re: Samotność
: 25 paź 2015 17:49
autor: Nutka
Oj dziewczyny jaka tam znowu samotność
Mąż gapi się w telewizor, ja w monitor....dzieci sobie już poszły ....relaks,odpoczynek ....gdzie tam znowu samotność

luzik
Re: Samotność
: 25 paź 2015 18:02
autor: lubelanka64
Danusiu ciesz się z tego rozgardiaszu jak najdłużej. Obiadki, ciasteczka, mecze w telewizji i głośne komentarze synów i męża, pełny garów zlewozmywak - jak ja za tym tęsknię.
Re: Samotność
: 25 paź 2015 18:06
autor: Ramona2
Dziewczyny ja też tęsknię za tym gwarem a nie ciszą dźwięcząca w uszach.
Re: Samotność
: 25 paź 2015 18:08
autor: danusia57
Lubelanka

jeszcze niedawno za tym tęskniłam,ale mi przeszło i jest mi dobrze z tym pełnym luzem

Re: Samotność
: 07 lis 2015 20:22
autor: jawa 53
Chyba właśnie po tym można poznać naprawdę samotnych ludzi... Zawsze wiedzą, co robić w deszczowe dni.
Zawsze można do nich zadzwonić. Zawsze są w domu. Pieprzone zawsze...
- Stephen King
Re: Samotność
: 07 lis 2015 20:35
autor: eluunia
Czasem wydaje mi się że pisząc obnażam duszę...

Pamiętaj Elciu że To jedyne czego nie da się ponownie okryć

...gdy raz odkryjesz wpuszczasz w ramiona tęsknotę ...Cała reszta to później chyba złudzenie

a może samotność ..nie wiem ..

czasem mi z nią dobrze a czasem zamykam przed nią drzwi aby być

Re: Samotność
: 19 lis 2015 10:14
autor: forumowicz
Czasem ta cholerna samotność cholernie boli i staje się tak cholernie, zwyczajnie nie do wytrzymania i nie jestem już taka silna, jakby jakieś szwy we mnie, w środku puszczały, serce topniało,a łzy same wydostawały się z oczu. Czasem są takie dni, ale tylko czasem... Potem znów wszystko wraca do normy. Coś zamraża moje serce, coś zszywa mnie w środku, coś wraca do normy. To taka choroba, jakby odnawiająca się co jakiś czas, a na lekarstwo czeka się czasem parę dni, czasem lata, czasem całe życie... Świat jest przecież pełen takich chodzących lekarstw, ale na większość z nich, którymi próbujemy się leczyć najczęściej mamy nadwrażliwość, a jej objawy długo odczuwamy.
