Elu ja też gratuluję

. Słyszałam że Jantarze jet bardzo OK. Przyznam, że trochę Ci zazdroszczę

. Mnie jak już wcześniej pisałam marzyły się góry, ale z morza też bardzo bym się cieszyła. Dostałam Uniejów i na początku miałam mieszane uczucia. Do tej pory jeździłam tylko w góry. Zabiegi leczyły ciało, góry- duszę, takie dwie pieczenie na jednym ogniu

, rozumiecie. Poczytałam trochę opinii o Uniejowie i myślę, że powinno być nieźle, a jak będzie to się okaże . Zdam relacje po powrocie , też jadę w maju.
Opiszę teraz jak było z moim skierowaniem, bo temat "dobrej zmiany" szeroko komentowany

.
Ja jeszcze pracuję, ale kręgosłup w kiepskim stanie, ale na tyle dobrym, że na zwolnienia za dużo nie chodzę. Ratuję się rehabilitacją. Wniosek składałam sama na początku grudnia i już przed świętami dostałam wezwanie na komisję. Byłam na wyjeździe, więc musiałam poprosić o nowy termin komisji. Komisję miałam 5.01. i rzeczywiście dostałam tylko orzeczenie o konieczności rehabilitacji a na skierowanie czekałam dokładnie trzy tygodnie. Dostałam w piątek. Pani Orzecznik była w porządku, Pani która wydawała orzeczenie również ale stwierdziła,że w związku ze zmianą w sposobie przydzielania skierowań , nie może mi nic zaproponować i muszę uzbroić się w cierpliwość. Poprosiłam tylko żeby termin nie był wcześniejszy niż maj bo po prostu nie mogłabym pojechać. Tyle o moim przypadku. Pozdrawiam wszystkich oczekujących na dobre wieści i tylko takich życzę
