Witam Was
Mój turnus w Świeradowie zaczął się 10 listopada,miałam byc w Wacławie ale niestety zabrakło dla mnie miejsca,po półgodzinnych poszukiwaniach przez pielęgniarkę lokum dla mnie okazało się,że bedę w domu zdrojowym.Sytuacja od samego początku była nieciekawa więc moje nerwy sięgnęły zenitu;) Pani w recepcji oznajmiła mi że takich młodych osób(ja lat 33) na turnusie nie ma i będę miała w pokoju 3 starsze panie ojjj bardzo starsze,załamałam się jeszcze bardziej,ale cóż choroba nie wybiera.Dotarłam do pokoju a tam 3 świetne babeczki(lat 50+) od samego początku zostałam miło przywitana,panie kazały mojemu mężowi szybciutko uciekać mówiąc,że one się mną zajmą

I tak też było

.Pobyt minął bardzo szybko.Jeśli chodzi o leczenie tradycyjnie nie jestem zadowolona ale za wiele jeśli chodzi o sanatorium nie oczekiwałam.Podleczę się u siebie;).Dom zdrojowy piękny ale już pokoje dają wiele do życzenia(pobyt sponsorował NFZ) Wyjazd uważam z bardzo udany,na końcu był płacz i płacz i żal że to już koniec:) Dancingi zaliczyłam tylko w domu zdrojowym bo po co wychodzić do innych lokali skoro ma się pod nosem:) Polecic mogę Piwiarnię Izerską w centrum miasta,piwa przeróżne.Moje ulubione:miodowe jasne i jagodowe;) No i pstrąga w Izerskiej Chacie:).Do Świeradowa chętnie wrócę:)
Na razie tyle ode mnie,jeśli macie jakieś pytania chętnie odpowiem:)
Pozdrawiam:)
