Witaj

W sierpniu ubiegłego roku byłam w "Jantarze" w Dziwnówku.Mimo wielu obaw przed wyjazdem....teraz piszę WARTO było jechać setki km.

mimo niemiłego powitania pani recepcjonistki...
Jeśli usłyszysz że nie ma jedynek...dla kuracjuszy finansowanych przez ZUS to kłamstwo!!! Jak się okazało później,były... lecz dla wybranych!!! Super 2 baseny...duży z zimną wodą i mały z solanką...Rewelacja! Szefowa rehabilitantów wyjątkowa osoba i taki też profesjonalista!!!Dwa rodzaje pokoików 2-osob....duże kwadratowe i małe tak wąskie, że jedna osoba musi usiąść na łóżko aby druga mogła przejść

Jedyną rzeczą do której można byłoby się przyczepić to rzeczywiście kuchnia....Sam ośrodek oceniam powyżej średniej. Bliziutko morze ale zabiegów jest tak dużo, że nie ma czasu na plażowanie. Zorganizowano parę wieczorków tanecznych w zależności od pogody albo w kawiarence albo pod namiotem. Trochę gości niemiecko języcznych było. A poza tym: w sezonie jest bankomat poza sezonem niestety niema, 3 sklepy spożywcze, 2 sklepiki odzieżowe, apteka beznadziejnie zaopatrzona...kilka smażalni. Główną atrakcją miejscowość w sezonie jest chyba tylko malutka uliczka prowadząca do plaży z namiotami oferującymi "krem mydło i powidło" jak w każdej nadmorskiej miejscowości. Poza sezonem...diabeł mówi dobranoc

Jeżeli wybierasz się do sanatorium PKP to radzę wysiąść w Kamieniu Pomorskim i dojechać PKS.To tak pokrótce. Chętnie bym tam wróciła. Nie martw się będzie na pewno ok. Nie wspomniałam, że zarówno sam ośrodek jak i teren wokół niego jest nieskazitelnie czysty, zadbany i nieustannie sprzątany. Bardzo duży plus !!!!
Pozdrawiam serdecznie życząc miłego pobytu.