Re: Recykling po Polsku
: 02 cze 2018 23:30
Ciekawy jest ten temat i jak zwykle na czasie.
Wspominam sobie, że pierwszą lutownicę, która kosztowała mnie ponad tysiąc złotych peerelowskich, w drugiej połowie lat 80tych kupiłem za pieniążki ze... sprzedaży butelek i zajęło mi to niecały miesiąc. Kolega pomagał butelki zbierać choć potem nie lutował, a mi zostało to do dziś
To lutowanie. Lutownica też pewnie gdzieś jest, więc recykling się sprawdził.
Zresztą nauczony jestem, że nie wyrzuca się rzeczy dobrych. Wszystko może do czegoś się przydać, a jeśli nie mi, to może komuś. Ostatecznie można właśnie oddać do odzysku surowców. Dobrze, że jest tu tyle osób podobnie myślących.
Pozdrawiam serdecznie.
Wspominam sobie, że pierwszą lutownicę, która kosztowała mnie ponad tysiąc złotych peerelowskich, w drugiej połowie lat 80tych kupiłem za pieniążki ze... sprzedaży butelek i zajęło mi to niecały miesiąc. Kolega pomagał butelki zbierać choć potem nie lutował, a mi zostało to do dziś
Zresztą nauczony jestem, że nie wyrzuca się rzeczy dobrych. Wszystko może do czegoś się przydać, a jeśli nie mi, to może komuś. Ostatecznie można właśnie oddać do odzysku surowców. Dobrze, że jest tu tyle osób podobnie myślących.
Pozdrawiam serdecznie.