Moja konkluzja jest taka, że jak zwykle najlepiej się sprawdzi złoty środek. Tylko gdzie on jest?
Uważam, że w dużej mierze powinniśmy ubierać się dla siebie i by wyrazić siebie. Jednak nie przesadzając w tej wolności, biorąc pod uwagę opinię innych, by nie odbierać im apetytu.
Czy zawsze jednak należy trzymać się sztywno konwenansów?

Kto chce, jak najbardziej tak, ale jak ktoś preferuje luz, lubi je przełamywać, to jego sprawa. Nie musimy ani brać z niego przykładu, ani zadawać się bliżej z taką osobą. To nasz wybór. Trzeba jednak pamiętać, że nie szata zdobi człowieka i przez ocenę z poziomu przyjętych zasad możemy stracić okazję na poznanie ciekawego człowieka.
I teraz przykład z życia. Na Inaugurację Roku Akademickiego 2023/2024 na Politechnice Gdańskiej prof. Dragan, który jako gość wygłaszał wykład inauguracyjny, przyszedł w dresie i pasujących do tego butach sportowych, ale założył na tę okazję bardzo elegancki zegarek.

Myślę, że była to z jego strony prowokacja, a także swoiste uzupełnienie wykładu, bo nie wsztstko wydaje się być w rzeczywistości takim jakim widzimy, a nawet takim jak ogólnie przyjęto, że jest. (To jest moja interpretacja tego zachowania, ale mogę się mylić

). Poza tym, na co dzień ten pan też preferuje styl sportowy, żeby nie powiedzieć młodzieżowy. Także ubrał się być może dla siebie, tak jak lubi, mając w d.. opinię innych. Co z tym zrobimy? Wolno mu czy nie wolno? Osobiście uważam, że wolno i na pewno nie odtrącałabym człowieka ze względu na to jak się ubiera. Najpierw chciałbym go poznać, a potem... to już inna sprawa.
PS Jedyna przeszkoda w takiej sytyacji to zapach. Nie trzeba pachnieć drogimi perfumami, ani nawet żadnymi, ale nie śmierdzieć, bo mam czuły nos.
