Re: Sanatorium z pupilem 2025
: 22 lut 2025 20:21
Abstynent666, sam się uwiąż na łańcuch, może nabierzesz odporności nie powiem na co.
Psy są zwierzętami społecznymi, potrzebują, jeśli nie stada psiego, to stada, którym staje się rodzina ludzka. Zgadzam się z Felice, że nie można pozbawiać ludzi w miastach posiadania zwierząt, a więc trzymania ich w mieszkaniu. Przez większą część życia mieszkałam w bloku. Zawsze były jakieś zwierzaki w domu. Jest to zbadane, że kontakt ze zwierzętami ma pozytywny wpływ na rozwój dzieci, ale też na dobrostan psychiczny ludzi dorosłych. W mojej rodzinie miałam przypadek, gdzie pies pomógł wyjść z ciężkiej żałoby po stracie współmałżonka. Nigdy nie było u nich zwierząt ze względu na alergię u dzieci, ale to dzieci kupiły mamie psa, który stał się nie tylko towarzyszem nagle osamotnionej osoby, ale zmuszał do wyjścia na zewnątrz, a tam, jak pisała Genever, nawiązywały się bliskie relacje. Sama z rozrzewnieniem wspominam spacery z grupą psiarzy z osiedla, na którym mieszkałam. Mój obecny pies to urudzony podwórzowiec.
Sunia była najbardziej szczęśliwą istotą po przeprowadzce na wieś, ale zimą i tak zaganiam ją na noc do domu i jakoś nie choruje. 
Psy są zwierzętami społecznymi, potrzebują, jeśli nie stada psiego, to stada, którym staje się rodzina ludzka. Zgadzam się z Felice, że nie można pozbawiać ludzi w miastach posiadania zwierząt, a więc trzymania ich w mieszkaniu. Przez większą część życia mieszkałam w bloku. Zawsze były jakieś zwierzaki w domu. Jest to zbadane, że kontakt ze zwierzętami ma pozytywny wpływ na rozwój dzieci, ale też na dobrostan psychiczny ludzi dorosłych. W mojej rodzinie miałam przypadek, gdzie pies pomógł wyjść z ciężkiej żałoby po stracie współmałżonka. Nigdy nie było u nich zwierząt ze względu na alergię u dzieci, ale to dzieci kupiły mamie psa, który stał się nie tylko towarzyszem nagle osamotnionej osoby, ale zmuszał do wyjścia na zewnątrz, a tam, jak pisała Genever, nawiązywały się bliskie relacje. Sama z rozrzewnieniem wspominam spacery z grupą psiarzy z osiedla, na którym mieszkałam. Mój obecny pies to urudzony podwórzowiec.