Przecież wiem Kruszynko, że to żarcik był

. ( i nigdy więcej chodzić po zasłonach nie będę

)
Mnie też udało się znaleźć coś o KRUSZYNCE:
Byłam dla Ciebie STOKROTKĄ małą....
NIEPOSPOLITĄ- tak mnie nazwałeś...
PEREŁKĄ byłam, SŁODKIM ANIOŁKIEM,
I dałeś czuć się kimś wyjątkowym...
KRUSZYNKĄ zwałeś- czule i ciepło,
KWIATUSZKIEM SWOIM w zimie i w lecie.
I czar gdzieś prysnął, znaczenie zmienił.
Czuję się teraz zwykłą kobietą.
I chociaż czasem mnie jeszcze nazwiesz
ANIOŁKIEM, PEREŁKĄ lub swą KRUSZYNKĄ
To już nie to samo, brak w tym ciepełka...
Taka widocznie kolej rzeczy....
troszkę smutny ale...... piękny zarazem
