Geni
ja mówię o normalnych psach
nie o tych z wykolejonym charakterem
psy jak ludzie
z obcym poznanym na spacerze przegadasz kilka godzin o wszystkim ,
i żałujesz że musicie się rozstać
czujesz jakbyście się znali od lat ,
rozumiecie się bez słów
natomiast są ludzie że nim cokolwiek powiedzą wiesz że masz Zwiewać gdzie pieprz rośnie - i ci to te psy mordercy
ta myśl o psach mnie naszła jak siedziałem na ławce w Lądku przy Wojciechu
jest tam wiele osób z psami
był gościu z mieszańcem haskim miał jedne oko jak haski 2 żółte kilka osób podeszło do niego a on zwiał za ławkę
w pewnym momencie spotkał się nasz wzrok , i sam podszedł i domagał się czułości
jak jego pan odchodził on podszedł znów do mnie i się pożegnał , spotkał się znów nasz wzrok
To chyba nie jestem złym człowiekiem , a może jestem tylko dobrze maskuję
