Spróbuję odnieść się do tekstu , który przedstawiła Gienia. Jest w nim sporo odniesień z którymi mi po drodze, ale i wątpliwości, i sprzeczności. Super sprawą byłoby to, aby każdy z nas ,kto będzie chciał się wypowiedzieć zrobił to odnosząc się do tekstu, a nie do przedmówcy.
Unikniemy wówczas sporów, i niepotrzebnych przepychanek.
Zgadzam się, z faktem, iż ludzie, których spotkałem w życiu, każdy z nich czegoś mnie nauczył, i był po coś, wniósł coś do mojego życia. Każdy z Was na forum jest Kimś kto wzbudza uczucia, lepsze, gorsze...
Nie zawartość kieszeni, a serce które niesie w sobie jest bardzo ważne.
Nie znoszę określenia "kiedyś", bo to co było dawniej, nie zawsze było lepsze, tylko nam z perspektywy czasu wydaje się, że było lepiej.
Autor pisze, o honorze. To ja zapytam, kiedy był w nas ten honor? Młody nie jestem, i pamiętam czasy z przed pół wieku. Okres wojny? Ok. W takim czasie ludzie jednoczą się przeciw wrogowi. A konfidenci, sprzedawczyki itd? Kobiety Były naturalne, bez sztucznych rzęs, pragnęły dobra, miłości...
Pragniemy postępu, więc nie narzekajmy na rzęsy, bo sztuczne, telefony kom, dużo by wyliczać, to są współczesne wytwory naszego życia.
Świat dzielimy na dobry i zły, to fakt. Każdy z nas jest inny i cele ma inne, charakter inny.
Czy teraz brakuje nam czynienia dobra? Nie, bo WOŚP, Przyjaciele, czy my sami uważamy się za złych? Nie.
Drodzy Państwo, świat się zmienia a technologiczne wynalazki czynią z człowieka kogoś, kim nie jest w rzeczywistości.
Takie jest moje zdanie ogólnie mówiąc. Spróbujmy zmierzyć się z tekstem Pana Macieja Wiszniewskiego.
