Prewencja ZUS
- jan19557
- Przyjaciel forum

- Posty: 7791
- Na forum od: 15 sie 2012 13:01
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 22
- Podziękowano: 3 razy
Re: Prewencja ZUS
- Adela
- Przyjaciel forum

- Posty: 8986
- Na forum od: 12 lip 2014 15:10
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 9
Re: Prewencja ZUS
Tosia ale ci się trafiła mądra pani
ciekawe czy lekarzy też tak traktuje? oni też fizycznie nie pracują
- Elinka5+
- Super Kuracjusz

- Posty: 282
- Na forum od: 16 lut 2015 19:55
- Oddział NFZ: Pomorski
- Staż sanatoryjny: 4
Re: Prewencja ZUS
narząd ruchu i kardiologiczny. Pani orzecznik dała mi na pierwsze . Miałam pewne obawy ,bo pierwszy raz stawałam
na takiej komisji, ale Pani doktor była bardzo miła ,dała mi nawet swoją tabletkę na ciśnienie , bo pod wpływem
stresu skoczyło mi na 200 ...,ale ja po prostu trafiłam na ludzkiego ,życzliwego i dobrego lekarza. Nawet poinformowała mnie jak,czym w jakich dawkach i gdzie powinnam się leczyć. Dawno nie spotkałam takiego miłego lekarza.
Życzę wszystkim kontaktów tylko z takimi lekarzami , takimi z powołania.
Napewno na następnej komisji trafisz na takiego orzecznika, odwagi , uda się , dostaniesz skierowanie
-
forumowicz
Re: Prewencja ZUS
Re: Prewencja ZUS
Na drugiej komisji już nie miałam tego szczęścia do normalnej lekarki....
Po lekturze z internetu nt. orzecznictwa i przypadków ludzi w zetknięciu z naszym wojewódzkim ZUSem doszłam do wniosku, ze to nie ja jedna zostałam tak potraktowana...to niestety staje się normą....
Pozdrawiam z pochmurnego miasta.
- Fionka
- Przyjaciel forum

- Posty: 9386
- Na forum od: 09 mar 2015 18:09
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 2
Re: Prewencja ZUS
Re: Prewencja ZUS
Orzecznikiem był pan doktor
W odstępie dwóch lat składałam jeszcze dwa takie wnioski.Czyli rok po roku. Ta sama pani orzecznik dwa razy
Odmowa za drugim podejściem,więc jak trzecim razem ujrzałam znów tą samą orzecznik znałam "wynik" spotkania na dzień dobry.
Nie myliłam się -znów odmowa.Jej wzrok mówił wszystko .Byłam wyginana na wszystkie możliwe sposoby a efekt mierny.Było pytanie ;czy chodzę na zwolnienia.
Odpowiedziałam prawdę -że zamiast zwolnienia biorę urlop wypoczynkowy jak zaistnieje taka potrzeba.Specjalnie zostawiam większą część urlopu żeby nie korzystać ze zwolnień ,bo w pracy niechętnie patrzą na L4-za szczerość nie pojechałam do sanatorium.
W tym roku spróbowałam ponownie złożyć wniosek o sanatorium.Zaznaczam że nie korzystałam ze zwolnień jak w latach poprzednich.
Tym razem trafiłam na pana orzecznika.Było pytanie o zwolnienia -moja odpowiedź jak zawsze że nie biorę bo mam urlop itd.Wyniki badań były te same co w roku ub.
Dostałam pozytywną odpowiedź.
Czyżby dlatego że "przyjmował" mnie facet
Nie wiem o co w tym wszystkim chodzi.
Pozdrawiam
Trzeba trafić na życiowego orzecznika.
Re: Prewencja ZUS
Mój neurolog, reumatolog i lekarz rodzinny to faceci, podczas wizyt same konkrety, lepiej mi się z nimi rozmawia, niz z kobietami, chociaż p. ginekolog to fajna babka.
Potraktuje te odmowe jako powód do wyegzekwowania swych praw, bo wszak prawo do prewencji ma kazdy, bez względu na rodzaj wykonywanej pracy...
dzieki za wsparcie, bo te posty od Was podnosza mnie na duchu
- jan19557
- Przyjaciel forum

- Posty: 7791
- Na forum od: 15 sie 2012 13:01
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 22
- Podziękowano: 3 razy
Re: Prewencja ZUS
-
forumowicz

