roman00 pisze:Udało mi się zebrać troszkę informacji o Szczawnicy
Miasto robi bardzo pozytywne wrażenie. Ceny wydają się być stosunkowo niskie, np. mały oscypek kosztuje 1,20 zł, a nieco większy 1,50. Kapcie można nabyć za 10 zł. Na picie wód leczniczych w pijalni przy pl. Dietla otrzymujemy specjalne karty (za kaucją w wysokości 10 zł)
Za podwiezienie od dworca pks do sanatorium zapłacimy około 14 zł
Opłata klimatyczna 3 zł dzień
Za wjazd na Palenicę bilet normalny kosztuje 9 zł, jednak w przypadku grupy cena spada do 7 zł.
Uwaga na fotografów robią zdjęcia na siłę każdemu a potem płać
Wstęp do Jaskini Bielańskiej kosztuje 7 euro, natomiast o 3 euro więcej trzeba zapłacić za pozwolenie na robienie zdjęć.
Wejście do jaskini znajduje się 890 m n.p.m. (szczyt Kobyli Wierch, w którego zboczu znajduje się jaskinia ma 1109 m n.p.m.). Zwiedzanie jaskini odbywa się ze słowackim przewodnikiem. Dla turystów z Polski informacje są puszczane z taśmy.
Temperatura wewnątrz wynosi ok. 5 stopni C, a ze ścian jaskini sączy się woda, co w takich miejscach nie jest niczym dziwnym. Jaskinia ta jest jedną z nielicznych udostępnionych turystom, a zarazem najpiękniejszych w Słowacji.
Zaciekawiły mnie między innymi takie wskazówki: Samowolne przedłużanie czasu trwania zabiegu ponad normę określoną przez lekarza jest niedopuszczalne i szkodliwe dla zdrowia. W czasie kąpieli proszę nie zanurzać ciała poniżej przepisowego poziomu. Hm, nie wiem jak można sobie samowolnie przedłużyć zabieg, skoro czasu jego trwania skrupulatnie pilnuje personel. Poza tym nie bardzo rozumiem, dlaczego może być szkodliwe dla zdrowia np. dłuższe niż 15 minut leżenie w solance czy też poddawanie się masażowi, nie wspominając o gimnastyce. A już zupełnie nie mam pojęcia, jaki jest przepisowy poziom zanurzania ciała
