Strona 6 z 51

Re: Wspolny wyjazd malzonkow

: 18 kwie 2023 10:11
autor: Bibi2
Do sanatorium jeżdżę sama , ale gdybym jechała z mężem czy partnerem to zrobiłabym co możliwe aby być razem.
Preferuję jedynki ale raz byłam w dwójce, raz w trójce i raz w czwórce , także wiem jak jest .
W każdym oddziale NFZ jest info, że nie zapewniają małżeństwom pokoju dwuosobowego ale jest jak jest .
Ośrodki dla spokoju dają te dwójki małżeństwom , tak dla spokoju bo jak ich rozdzielą to będzie jazda łącznie z TV .
Wiem, sprawiedliwość, uczciwość, równość .... ale to życie .
Nawet prywatnie można dostać pokój z kimś, rezerwując termin należy określić się - tego nie trzeba porównywać do pobytów sanatoryjnych.
Kiedyś koleżanka mieszkała w studio gdzie małżeństwo było w dwójce , a ona w jedynce , można było mieszkać bezkonfliktowa ale pani żona przez cały turnus nie odzywała się i wszystkie "łazienkowe " przybory były u nich w pokoju . Cóż powiedzieć - dziwoląg
Idealnie byłoby gdyby każdy mieszkał tak jak chciał :)

Re: Wspolny wyjazd malzonkow

: 18 kwie 2023 12:59
autor: strapper
Dzień dobry
Krynica wojskowy cztery lata temu małżeństwo przy jednym stoliku w jadalni. Na obiad przychodzili zawsze wcześniej i pani wybierała zupę z wazy z tym najgestrzym ,, bo mąż tak lubi zupy ,,
Surówką też nie mogła się oprzeć.
Skończyło się.... cóż, lekką awanturka. :roll:

Re: Wspolny wyjazd malzonkow

: 18 kwie 2023 13:13
autor: strapper
Od tego czasu z tym zdarzeniem kojarzą mi się małżeństwa w sanatorium :lol:

Re: Wspolny wyjazd malzonkow

: 18 kwie 2023 14:46
autor: Gaba
Z NFZ zawsze jadę z mężem ,bo tylko on wytrzyma ze mną w pokoju :lol: jak jadę sama to zawsze mam jedynkę ,więc jak pisałam już prędzej jadąc z mężem nie zabieram jedynki-a mam schorzenie które mi to by gwarantowało :oops: . ,czuje się usprawiedliwiona ;)

Re: Wspolny wyjazd malzonkow

: 18 kwie 2023 14:59
autor: Felice
Idąc tym tokiem myślenia zabieram dwójkę tym co nie mają zaświadczenia, by jedynkę otrzymać.
Ja nie składam w ogóle wniosków do NFZ do sanatorium by nie mieszkać w zbiorowych pokojach. Zaświadczenie o potrzebie ( nie wyżebrane od lekarza i nie naciągane) posiadam.

Re: Wspolny wyjazd malzonkow

: 18 kwie 2023 15:02
autor: Felice
strapper pisze: 18 kwie 2023 13:13 Od tego czasu z tym zdarzeniem kojarzą mi się małżeństwa w sanatorium :lol:
A mnie z tym, że prawie zostałam pobita o to, że w basenie zajęłam stanowisko obok pana... jak się okazało z aktem własności nawet na przestrzeń wokół niego :lol: ... to tak dla uśmiechu :D

Re: Wspolny wyjazd malzonkow

: 18 kwie 2023 15:08
autor: Gaba
to i i ja do śmiechu ...swego czasu w Lądku przychodzimy rano na śniadanie (przyjechaliśmy dzień przed) usłyszałam wypowiedź -
"no tak przyjechała dzień przed ,żeby zgarnąć sobie..." ...bardzo długo nie mogło do tej Pani dotrzeć ,że to męża sobie "zgarnęłam" ;)

Re: Wspolny wyjazd malzonkow

: 18 kwie 2023 15:17
autor: Gaba
.... po czym poznać małżeństwo na tańcach prawdziwe od sanatoryjnego? takie pytanie zadał kiedyś "Łysy na dechach "w Krynicy
-prawdziwe : ona rozgląda się i mówi ,ale mam dobrze, on rozgląda się i mówi ,ale bym miał branie ...
-sanatoryjne tańczy wpatrzone w siebie :lol:

Re: Wspolny wyjazd malzonkow

: 18 kwie 2023 15:45
autor: Atina
Felice pisze: 18 kwie 2023 15:02
strapper pisze: 18 kwie 2023 13:13 Od tego czasu z tym zdarzeniem kojarzą mi się małżeństwa w sanatorium :lol:
A mnie z tym, że prawie zostałam pobita o to, że w basenie zajęłam stanowisko obok pana... jak się okazało z aktem własności nawet na przestrzeń wokół niego :lol: ... to tak dla uśmiechu :D
:lol: :lol: :lol: dawno tak się nie uśmiałam :lol:

Re: Wspolny wyjazd malzonkow

: 18 kwie 2023 15:54
autor: Felice
Atinko wtedy nie było mi do śmiechu... wyszłam na pierwszą ladacznicę sanatorium, która tylko czyha na cudzych mężów... A mnie tylko zmieniono godzinę zabiegów, podpłynęłam do wolnego miejsca ... :D
Gaba plotki o rozpustnych kobietach które tylko czekają by kogoś poderwać są równie mocno przesadzone, jak te, że małżeństwa są źle postrzegane i przez kuracjuszy i przez personel.
Ty bronisz swojej pozycji jako żona, a inne kobiety patrzenia na nie przez pryzmat wilczycy polującej na ofiarę.