Jako wtedy juz znany personelowi "pieniacz " dostąpiłem zaszczytu stołowania się przy stoliku 4 osobowym tzw Komercyjnym -Wtedy już !!!
Pierwsze chyba 2-3 dni byłem sam co totalnie mi odpowiadało
po czasie pojawiły się Dwie Stateczne Starsze Panie.
Cóż jako ,że było lato bodajże czerwiec a Panie zawsze na posiłkach pojawiały się w ..Chyba nazywa się to Garsonkach to i Ja miast sandałów ze skarpetkami zostałem zmuszony zakładać całe buty
Ale nie o ubiorach
Jako wtedy "Młodzian "niespełna 40 latek uważałem ,ze mimo wszystko Należy się zachować
Po bodjże 3-4 dniach Byy to Moje Koleżanki
Po czasie okazało się ,że były to Siostry Wielkiego Polskiego Ministra Spraw Zagranicznych Pana Skubiszewskiego
ale nie o tym.
Panie zachowywały się jak Damy z Filmów kina Niemego
Takt i Szacunek jaki okazywały każdemu był na najwyższym poziomie
O toczonych rozmowach nie wspomnę nie zapomnę ile Razy panie Kelnerki chciały iść do domu po kolacji a przy naszym Stoliku Dyskusje
Oczywiście nieraz przesadzaliśmy ,ale Panie również w sposób bardzo dyskretny ..przepraszały za zbyt długie biesiadowanie
Nigdy pobyt sanatoryjny nie wniósł do Mego Zycia Tyle ile nieraz nie ciągnące się Rozmowy
Nie ukrywam ,że epitafium było Poznanie Pana Ministra ,który osobiście przyjechał po swe siostry
Doznania BEZCENNE

