Mam dziś sprośny dzień......... to może takie tam opowiadanko do zadanego tytułu "Sex na czacie".
I małe wprowadzenie. Forum na którym bywałam było z ludzi, którzy lata temu, jakiś czas byli bywalcami czata na onecie. Stąd taki temat.
Wreszcie uwolniła się od Niego. Już nigdy nie będzie trwożnie nasłuchiwała, czy nocą nie słychać chwiejnych kroków na klatce schodowej, czy w przedpokoju nie słychać rumoru. Nie będzie musiała po kryjomu uciekać do matki i tam czekać, aż On dojdzie do siebie. To już koniec. Dziś wreszcie dostała wolność. Słowa w sądzie….”ma pani rozwód „ przyjęła jak dar niebios. Przestanie wreszcie udawać przed koleżankami, że to drzwi uderzyły ją i dlatego ma podbite oko, przestanie wymyślać, że nie ma czasu i nie może do kogoś przyjść na imieniny, czy urodziny. Nareszcie jest wolna i będzie sama decydowała, co i kiedy zrobić.
Szybko szła do domu. Chciała napisać maila do jedynej koleżanki, z którą jeszcze nie zerwała kontaktu. Zresztą mieszkały w innych miastach, więc łatwiej było Jej ukryć całą tę sytuację. Wstydziła się mówić o swoim życiu, wstydziła się swojej słabości. Ale dziś napisze koleżance o wszystkim. Całą prawdę. Nie chce tego już dusić w sobie.
W pośpiechu włączyła komputer i szybko kliknęła na ikonie „poczta onetu”. Poszła po kawę. Wracając ujrzała nie tę stronę, co zawsze. Jakieś pokoje, dziwnie brzmiące. Co to? Przeczytała uważnie. Czat. Co to jest? Nigdy czegoś takiego nie widziała. Widocznie źle coś włączyła i tu zawędrowała. Miała czas, ciekawość sprawiła, że znalazła pokój.. „czat dla 40 latków”. Trzeba się załogować.. jakiś nick… co tu wymyślić? Bez zastanowienia napisała…”rozwiedziona” i weszła. Literki zaczęły przesuwać się jak w kalejdoskopie, nie nadążyła czytać. O czym ci ludzie tak piszą? To idiotyzm? Przecież ponad 100 osób nie jest w stanie rozmawiać? To cyrk, pomyślała i już chciała wyjść, gdy…... Na ekranie ujrzała zaproszenie do rozmowy prywatnej. Zastanawiała się chwilę i włączyła „tak”. Czytając pierwsze słowa nieznajomego zrobiła wielkie oczy ze zdziwienia… słowa:.... "masz ochotę na seks?" zmroziły Ją. Szybko napisała „nie” i zamknęła okno. Po chwili nowe zaproszenie. I podobny tekst.. „jak po rozwodzie, to może zabawimy się?”. Szybko wyłączyła komputer.
Następnego dnia znów weszła na czat. Jednak tylko czytała. Każdą rozmowę na priv odrzucała. Nie miała ochoty na tłumaczenie się, na odrzucanie natrętów. Widocznie Jej nick prowokował, ale nie miała ochoty go zmieniać. Jakoś utożsamiała się z nim. Zaczęła witać się, czasem rzuciła jakieś zdanie, ale mało rozmawiała. Po prostu chciała tylko być wśród ludzi i nawet to zbiorowisko czatowe dawało Jej tę namiastkę spotkań z innymi.
Po pewnym czasie zauważyła, że nieznajomi po Jej odmowach znikali. Drugi raz już nie zapraszali do rozmów. Tylko On codziennie pukał. Odmawiała nadal, ale pewnego dnia nie wytrzymała i zgodziła się na rozmowę. Na wstępie powiedziała:
- „mam już inną rozmowę”. Wtedy On napisał:
- „Nie masz innej rozmowy, sprawdziłem. Od 20 minut się nie odezwałaś. Witaj i proszę, nie uciekaj. Możemy porozmawiać?”
Zgodziła się. Właściwie to On mówił. Opowiadał ciekawie. Widziała Jego oczami Kraków, czuła, że razem wędrują po starych uliczkach tego miasta. Po godzinie pożegnali się.
Następnego dnia znów się spotkali na czacie i znów ponad godzinę spędzili razem. Umiał Ją porwać. Tym razem siedzieli przy kawiarnianym stoliku i rozmawiali o malarstwie. Był kustoszem w muzeum. Otworzył przed Nią inny, odmienny świat. Poczuła się kimś ważnym.
Pewnego dnia zaprosił Ja na spacer. Poszli na Kopiec Kościuszki. Szli wolno. Po pewnym czasie On chwycił Ja za rękę. To tylko słowa były, ale poczuła ciepło Jego dłoni. Ich palce splotły się i stało się coś dziwnego. Poczuła, że robi się Jej gorąco. Dlaczego? Przecież to tylko literki, nic realnego? Dlaczego tak zareagowała? Brak mężczyzny od dłuższego czasu? Przestała się zastanawiać. Spacer trwał i nie chciała go kończyć. Spędzili ze sobą prawie całe popołudnie. Na zakończenie pocałował Ją. Czuła ten pocałunek, czuła się, jakby właśnie Jego usta złączyły się z jej ustami. Siła doznań przeraziła Ją…… Szybko zamknęła czat. Pomyślała:
-„Chyba jestem amoralna. Przecież to tylko literki. To nie real, by tak reagować”.
Już nigdy…nigdy nie weszła na czat…….. Ale cały czas się zastanawia. Czy seks na czacie może dostarczyć takich podniet? Jeżeli pocałunek Ją rozpalił, to co by było dalej? Nie chce tego sprawdzić. Zaczyna życie od nowa. W realu…..
PS.......... Czysta fikcja............. słowo harcerki
