Strona 6 z 20
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 01 cze 2019 22:59
autor: forumowicz
I uwiecznienie dnia występ ludzi obdarzonych ogromnym talentem i pasją. Czeremszyna.
Florki w tańcu brak... Ale udzielam się...

Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 01 cze 2019 23:00
autor: forumowicz
A już jutro...po śniadaniu...
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 01 cze 2019 23:41
autor: BozenaMat
Florciu.......... fajnie, że pogoda się poprawiła i możesz aktywnie spędzać czas. Miłej jutrzejszej wycieczki Ci życzę i czekam na dalsze relacje........ super opisujesz
Te nózie na bosaka rewelacja

Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 02 cze 2019 10:32
autor: forumowicz
Hej Florciu
Pojechać do sanatorium z dnia na dzień, to super sprawa.
Pojechać do sanatorium w takim okresie i jeszcze do Polańczyka w Bieszczady, to naprawdę niesamowite.
Pojechać do sanatorium w tak cudowne miejsce, i spowodować że i my czujemy jak byśmy byli tam na miejscu, to potrafi sprawić tylko Niezwykła Osoba
Wspaniałe fotki, obdarzone opisem, niesamowite relacje z różnych miejsc, no i wieczorne opowieści, tak charakterystyczne tylko dla Jednej Osoby,to wypada tylko powiedzieć, BRAWO
Florciu, oby Ci zdrówko dopisało tylko, no i Słońce
Życzę Ci wytrwałości.
Uważaj na Siebie.
Pozdrawiam.
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 02 cze 2019 11:07
autor: Nutka
Tak Zdarku,fotorelacja niesamowita ...ale co się dziwić,jak konkretna osoba,to i opisy konkretne
Brawo Florciu

....i udanej wycieczki życzę
Tak się zastanawiam,dlaczego moderator usunął mój post z tego tematu

a był wyjątkowo grzeczny
Czyżby za to,że napisałam, iż w Beskidach ludzie jedzą borowiki ceglastopore
No bo przecież nie za to,że pochwaliłam Florkę

....dziwne

Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 02 cze 2019 11:24
autor: forumowicz
Hej Nutko, nie wnikam w to, Wiesz
Moich też ostatnio kilka postów zniknęło.

Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 02 cze 2019 11:58
autor: zbigniew165
Florka co do komarów w Polańczyku, to jak byłem w Solince w 2016 r nasza Pani Maria przewodnik turystyczny - miejscowa, twierdzła, że jest to jedyne miejsce w Polsce z tak dużą wodą bez komarów prze całe lato. Ja byłem cały lipiec 2016 r. i faktycznie komarów zero, a bywało i 30 stopni w cieniu. Co do zalet Polańczyka, to podzielam zachwyt Florki. Wieczory w Letniej Karczmie Zakapior i codzienne tańce w niej pozostawają na długo w pamięci. Tak samo rejs stateczkiem TRAMP po Solinie i pływanie na rowerach wodnych po Solinie. Te rowery polecam wszystkim i są bezpieczniejsze niż kajaki, bo trzeba mieć świadomość, że pod takim rowerem czy kajakiem jest ok 50 m wody, a w okolicy zapory nawet 60 m.

Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 02 cze 2019 18:44
autor: forumowicz
Już po kolacji. Szoknięta jestem... Dzisiaj nie było dania z kapusty tylko galaretka drobiowa. Pycha. Cały dzień gorąco. Zgodnie z planem wybrałam się na szlak prowadzący do Soliny. Asia tylko zobaczyła początek wzięła kijki i poszła bardziej cywilizowanym szlakiem. Droga jak sinusoida 90 stopni w górę trochę płasko potem spadek w dół. Prowadzi w lesie nad strumieniami, mostkami, z widokiem na jakąś odnogę zalewu. I można byłoby to nazwać szlakiem gdyby nie fakt, że nogi toną w błocie. Każdy nieostrożny krok to ryzyko skręcenia lub zjazdu na dupie. Co też zaliczyłam stając sobie na suchych z pozoru liściach. Klapłam w błoto więc kość ogonowa zbytnio nie ucierpiała. Po ok godzinie dotarłam do szosy i pomyślałam sobie może stopa do Soliny? Ale kto widząc spocone, upaprane nieszczęście się zatrzyma... Padła decyzja o powrocie przez błota. Zdjęć mnóstwo ale każde z nich i zatrzymanie się ( a lubię się skupić robiąc zdjęcia) powodowało, że na każdej części ciała lądowali uradowani krwiopijcy. Solina i brak komarów... Pic na wodę fotomontaż, w rozlewiskach leśnych jest ich bez liku.
Popołudnie leniwe, video rozmowa z przyjacielem i relaks za Dedalem przy wodzie, z książką w ręku.
Szlag mnie trafia, że nie mam samochodu...chociaż wypad na szlaki to nie jest opcja na po obiedzie.
Załączam Wam zdjątka z dzisiejszej trasy. Żałuję tylko, że nie miałam aparatu na trawie uwieczniłabym jaszczurkę wcinającą dżdżownicę, była tak zaoferowana konsumpcją, że dała się pogłaskać po łebku. Lubię jaszczurki..
Zacznę od spotkanych mieszkańców lasu.. Dzięcioł ma zdrowe skrzydełka, ale niestety nie poradzi sobie.
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 02 cze 2019 18:48
autor: forumowicz
I szlaczek błotniaczek...
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 02 cze 2019 18:51
autor: forumowicz
To nie what's up..nie mogę załączyć tyle ile bym chciała...zdjęcia tylnej części ciała z wiadomych przyczyn nie umieszczam. Buty suszą się na balkonie.