Moje sprostowanie: sanatorium Kołobrzeg-Mewa pod względem zabiegów, wyżywienia, czystości etc w jak najlepszym porządku.
Mieszkałem w Mewa 1.
To okaleczyło moje dobre wspomnienia.
Wtedy, w 2016r przy drzwiach wejściowych w środku Mewy 1 było pomieszczenie dla pielęgniarki. Punktualnie o 22giej drzwi wejściowe do budynku ta dyżurna pielęgniarka zamykała.
Owszem byliśmy uprzedzeni o tym.
I gdy w kilka osób wróciliśmy np z wieczorku tanecznego w 'Bałtyku', lekko po 22giej, długo panią pielęgniarkę trzeba było prosić o wpuszczenie nas do środka.
..jak w przedszkolu..
Miesiąc przed przyjazdem do Kołobrzegu kupiłem sobie bilet do amfiteatru, na sob 30 lipca, na kapitalny występ kabaretu 'Paranienormalni'.
Wiedząc że widowisko skończy się o 22giej, przed wyjściem uprosiłem dyżurną pielęgniarkę, by się zgodziła na mój spóźniony powrót. Tak, zgodziła się. Po moim dzwonku otworzyła mi drzwi.
Ale niesmak pozostał.
Sam pobyt wtedy w letnim Kołobrzegu, przy wspaniałych ludziach, to przepiękne wspomnienie. Mam zrobiony też pamiątkowy filmek o tymże, ale jest zbyt prywatny by go udostępniać.
Pozdrawiam...
