Witam wszystkich, właśnie wróciłam z Posejdona w Kołobrzegu i chciałam się z Wami podzielić swoją opinią, taką "na gorąco". Może od początku. Polecam pierwszego dnia być w sanatorium w godzinach porannych (ale bez przesady, ok. 7.30 - 8.00 wystarczy), gdyż już tworzy się kolejka oczekujących. Pokoje są przydzielane w miarę możliwości, czyli opuszczania ich przez poprzedników (no i sprzątania oczywiście). Najpierw załatwiacie formalności, dostajecie nr pokoju, a potem spokojnie czekacie. W tzw. pokoju wypoczynkowym nieopodal recepcji jest dostępna kawa, herbata, można skorzystać z toalety. Jednym słowem od początku obchodzą się z wami jak z mile widzianym gościem. My (byłam z mężem) skorzystaliśmy z odpłatnego śniadania - naprawdę warto, koszt 11 zł od osoby, nie trzeba zjadać starych kanapek czy biegać gdzieś po jakieś zakupy. A jedzenie tutaj jest smaczne, zawsze świeże i w naszej opinii w wystarczającej ilości. Posiłki na turnusie są w dwóch turach, jedna zaczyna śniadaniem o 7.45, druga o 9.00. Sami decydujecie, do której grupy was zapiszą. My przyjechaliśmy samochodem i udało nam się dostać miejsce na sanatoryjnym parkingu (odpłatnie, 190 zł plus 100 kaucja zwrotna za pilota). Jeśli dla kogoś zabraknie miejsc, to w pobliżu nie ma problemu z parkingiem (np. na terenie parafii ksiądz odpłatnie udostępnia bardzo przyzwoite miejsca, chyba za 150 zł). Wracając do pobytu. W dniu przyjazdu jest wizyta u lekarza (lekarzy jest kilku). Nasz pan dr był bardzo otwarty na potrzeby i zachcianki kuracjuszy, wpisywał zabiegi takie jakie się chciało i lubiło, naturalnie w granicach rozsądku i NFZ-tu. O pozostałych doktorach słyszałam różne opinie, o tym nie piszę, bo sama nie doświadczyłam

Nasz przyjazd był w sobotę, niedziela wiadomo wolna od prądów-śmądów, a od poniedziałku do roboty. Godziny zabiegów od 7.00 do wczesnych popołudniowych, nam udało się mieć skumulowane do obiadu (czyli do 12.45). A często nawet o 10.00 - 11 byliśmy już wolni. Na niektórych zabiegach bywają wolne moce przerobowe wcześniej - warto zawsze spytać. Jeszcze jedna rada - jest na miejscu basen solankowy, ale z niewielkim zasoleniem i można śmiało pływać. Koszt karnetu na 7 wejść to 50 złotych (pojedyncze wejście 10). Naprawdę polecam - jest jacuzzi, sauna, natrysk płaszczowy - wszystko w ramach wejścia i jednej godziny zegarowej. No i nie trzeba się szaleńczo suszyć, ubierać w kurtki itp. - bo wszystko na miejscu, prosto z basenu do ciepłego pokoju.
O właśnie - co do pokoju. Z tego co widziałam poza naszym pokojem to wszystkie są podobnie wyposażone (tv dodatkowo płatne, jak wszędzie), jest czajnik, kubeczki itp. Na każdego czekają dwa ręczniki i zielone prześcieradełko do zabiegów (takie z fizeliny, popularne i znane). Może dla kogoś to ważne, bo ja np. niepotrzebnie kupowałam wcześniej w sklepie medycznym i przywiozłam ze sobą. Pokoje sprzątane co drugi dzień, wymiana ręczników czy pościeli jak najbardziej możliwa w czasie pobytu. Pokoje zarówno w budynku A czy B są ok, przyzwoite łazienki, dużo miejsca na ubrania (ogromna szafa, sporo półek, naprawdę wygodnie). W pokojach jest radio, dla mnie np. to ważne, bo lubię muzyczkę i świeże wiadomości. Wszędzie dostępne wi-fi.
Niestety jest pewien minus, niezależny od załogi sanatorium - roboty drogowe i budowlane tuż obok. Przez to zamknięty jest przejazd ulicą Spacerową (do sanatorium dotrzecie, ale bez dalszego przelotu). No i te niedogodności słuchowo-nosowe (czyli od rana walenie, hałas oraz smród smoły i innych). W pokojach w budynku A z oknami do wewnątrz (na południową stronę) mniej słychać.
UWAGA - nie wystawiajcie nic do jedzenia na balkon - mewy tylko na to czekają i wszystko kradną, łącznie z reklamówką
Acha, naprawdę warto pamiętać, że na miejscu można skorzystać z usług kosmetyczki-manikiurzystki i fryzjerki. Obie "przetestowałam", są niedrogie a jednocześnie jak najbardziej fachowe. Mąż zapłacił za obcięcie włosów 20 zł, a ja 35 (obcięcie i uczesanie). Za hybrydę 50 złotych (zrobiona starannie, bardzo jestem zadowolona). Każdy niech oceni wg cen ze swoich miast - moje porównanie wyszło bardzo na korzyść usług w Posejdonie.
No cóż, chyba wszystko opisałam, co wydaje mi się ważne. Jeszcze na koniec serdecznie polecamy świeżo wędzone rybki z pobliskiego portu, parę razy zrezygnowaliśmy z kolacji na rzecz wędzonego trewala, czy - to już rozpusta, ale kupiliśmy - węgorza

Raz na rok ostatecznie można sobie pozwolić na odrobinę luksusu, prawda? Do domu też coś przyjechało
Wszystkim, którzy tu się wybierają życzę dobrego humoru, wiele uśmiechu i oczywiście poprawy zdrowia.
PS. Zapomniałam napisać, że personel - zarówno recepcja, jak rehabilitanci - są bardzo uprzejmi, życzliwi, uśmiechnięci. Fajny zespół, Pozdrawiamy
