Strona 7 z 20
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 02 cze 2019 18:53
autor: forumowicz
Dziki też są jak widać...
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 02 cze 2019 19:00
autor: forumowicz
I jeszcze kilka. Wiem, że jestem jak Japończyk ale kocham zdjęcia. Od starych pocztówek po artystyczne akty. Mam nadzieję, że oglądacie z przyjemnością. Na dzisiaj tyle. Zmykam na wieczorny spacer. A po spacerze kieliszek ukraińskiego winka. Pozdrawiam wszystkich.
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 02 cze 2019 19:20
autor: ANDY12345
Cześć Florciu

, czy Ty aby nie łaskoczesz tego dzięcioła, bo wygląda jakby się śmiał
Super zdjęcia, lubię właśnie naturę na wiosnę i lato

, niezapomniane kolory

Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 02 cze 2019 19:35
autor: malgorzatas
Florka

oglądamy i podziwiamy
Dużo pozytywnej energii. ...
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 03 cze 2019 20:41
autor: BozenaMat
Florciu........... bądź Japończykiem, a nawet dwoma........ fajnie oglądać taką fotorelację

Chcę więcej
Życzę Ci udanego dalszego pobytu i niech pogoda dopisuje....... wykorzystuj czas na maksa

Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 03 cze 2019 23:19
autor: forumowicz
Dobry wieczór. Dzień dziwny....do obiadu zabiegi, no 1.5 godziny przerwy przed masażem poleżałam ns trawie patrząc na port. W szyję ugryzły mnie mrówki, kurczę jak to piecze... Po obiedzie ( średnim dzisiaj wyjątkowo) usnęłyśmy obie. Potem leniwie kawa, ciasteczko plecak w dłoń i na pomost wypożyczyć rowerek. Transakcja udana ( swoją drogą wypożyczalnię prowadzi nasz DJ...człowiek orkiestra spędza tutaj cały dzień bo rano był też w salach zabiegowych... No nic kapoczki ubrane wyruszamy. Asia niepewnie bo coś jakoś się zaczęło chmurzyć a ona pływać nie umie... Ja chojrak roku dawaj..płyniemy.. Jakby tak ciemniej, chmur coraz więcej, fale nieciekawe. I tak uparta Florka została miss mokrego podkoszulka. Dobrze, że mój cenny aparat nie ucierpiał. Ale nasz DJ bosman jutro puści nas bez dodatkowych opłat.
I wiecie co trafić na taką [cenzura] 70tkę jak moja
Osoba obdarzona i energią i rozsądkiem i leci ze mną równo niezależnie od stopnia głupoty moich pomysłów.
Wieczór na tańcach w Dedalu. Naprawdę tutaj jest super.
Ponieważ przełożyli mi wycieczki fotorelacje nieco znikną... Brakuje mi auta.. Patrzę na góry w oddali i aż mnie skręca.
Na jutro planów nie robiłam może przetrę jakiś nowy, leśny szlak...
Tak się zastanawiam czy te moje pewnie lekko bzdurne pisanie na coś się przydaje...
Ps. Gieniu zczaiłam dzisiaj kuracjuszy z Solinki. Warunki ok jedzenie do poprawy, brak weryfikacji łóżek o 22. Komercyjnie dają inne posiłki. Zabiegi różnorodne i wykonywane solidnie . Dla mnie z zewnątrz budynek fajny.
Dobranoc wszystkim jutro start dopiero po śniadaniu. I oby już nie dawali jajecznicy... Fuj. Mam ochotę na domowe ruskie pierogi.
.
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 04 cze 2019 08:25
autor: GIENIA
Przydaje się Florciu , oj przydaje

pisz , pisz .... nawet w temacie ... Na walizkach .... Twój temat został polecony i jest czytany
Właśnie o tę weryfikację , a raczej jej brak

koledze chodzi

dzięki

Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 04 cze 2019 08:42
autor: Cygana
Witaj Florka
opisuje ,wstawiaj zdjęcia ,czytam ,zdjęcia bardzo ciekawe, skutecznej rehabilitacji i dobrego wypoczynku , Pozdrawiam
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 04 cze 2019 09:40
autor: p-siak
Czytamy i dziękujemy,prosimy o jeszcze.
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
: 04 cze 2019 22:28
autor: forumowicz
Dobry wieczór. Dzień intensywny... Słoneczko

przeplatane chmurami. Po zabiegach ( zaczynam uwielbiać bicze szkockie...nie wiem czy mam się niepokoić czy uznać za stan naturalny). Miałam prawie dwie godzinki do obiadu zatem poczłapałam pod górkę zwiedzać Polańczyk. Ukrop..trochę ugotowana, robiąc zdjęcia i komórką i aparatem dobrnęłam do kościoła. przed rondem za zejściem na punkt widokowy jest nowoczesny budyneczek informacji turystycznej. Sam Polańczyk oprócz niezaprzeczalnie pięknych widoków nie ujmuje ani zabytkami, ani architekturą...ale to faktycznie miejsce do którego się wraca. Dla mnie część uzdrowiskowa jest tą bardziej atrakcyjną. Wracając zeszłam do świetnie zaopatrzonego ruchu koło poczty. Oprócz ogromnej różnorodności gazet, mają również opcję wypłaty gotówki do 300 zł przy drobnych zakupach, bez prowizji.
Wycieczkę zakończyłam na punkcie widokowym tym razem bez deszczu. Czuję rękę Stwórcy jak patrzę na te widoki. A nie czułam w tym kościele. Z zewnątrz miły dla oka, pięknie położony, a wita Cię obrzydliwie brudna woda święcona i dziwny nieprzyjemny zapach w kościele.
Z tej wycieczki kochani macie zdjęcia. Popołudnie i kolejna porcja zapewne jutro bo rano... Idę na

.