Przeczytałam rankiem Wasze wpisy. Pieseczek jest cudny, nic tylko go przytulać i przytulać.
Wpisz Darka tak szczerze to mnie przeraził.

Też ugryzł mnie pies jak miałam 5 lat , bezdomny, co skończyło się serią zastrzyków. Niewiele zwierząt jest agresywnych w własnej woli - wystarczy nawet krótki wolontariat w schronisku aby zrozumieć co CZŁOWIEK gotuje braciom mniejszym.

Tylko wczoraj przywieziono suczkę z interwencji którą linką przywiązano do drzewa

Bez wody przy 30 stopniach w cieniu

W moim przypadku zabrałam głodnemu psu kość i tak to była moja wina on po prostu bronił tego co pozwolilło by mu przeżyć. MIałam mądrych rodziców i wytłumaczyli mi to i owo.
To jest problem a nie konieczność wyprowadzenia na spacer - tutaj widzę tylko przyjemność - jako właściciele pieska poznaliśmy mnóstwo ludzi , którzy normalnie by nas minęli bez słowa. I tego mi brakuje. O zbawiennym ruchu nie wspomnę.
Co znaczy pies obronny? Znam i rotwailery i buldogi (które jak i bokserki uważam za psy wybitnie nieobronne i rodzinne) jak i pitbulle ze złą sławą - ich zachowanie to głównie wychowanie przez CZŁOWIEKA - a ten lubi dorabiać koszmarną ideologię.
Pies zasikał klatkę ....normalnie masakra. Mój sikał z radości do drugiego roku życia. Ot taki sposób wyrażania uczuć. Starło się i po temacie.
Kleksy na plaży i chodnikach to też problem CZŁOWIEKA, który nie ma na tyle kultury aby przy dostępnych woreczkach posprzątać po pupilu.
Kiedy moje dzieci poprosiły o chomika, papugę potem psa nie było problemu , miałam zaufanie , ze przy naszym wsparciu ten jakże koszmarny obowiązek spacerów przeżyje. I tak sie stało.
Uniosłam się trochę ale widzę na co dzień tyle ludzkiej bezwględności wobec zwierząt (od użycia śrutówki po zagłodzenie) , że "problemy" poniższe są dla mnie po prostu śmieszne. Ale to mówi ktoś kto każdego czworonoga kocha bezdyskusyjnie.
Nie chcesz zwierzęcia to go nie miej - to najlepsza DLA NIEGO decyzja. Pozdrawiam miłośników braci mniejszych. Ja muszę się oswoić z sytuacją, nie zrezygnuję z pieska ale potrzebuję czasu.