Strona 7 z 26
Lądeckie mrugnięcie okiem...
: 26 sie 2014 19:59
autor: jacky6
Sanatoryjne spostrzeżenia (8)
: 26 sie 2014 20:23
autor: jacky6
Takie sobie ogólne obserwacje i przemyślenia z życia i codziennego i kuracyjnego …
Sąsiedzi przy stoliku.
( Chyba taki wątek nawet założyłem na N-S ).
Sytuacja jest zmienna z godziny na godzinę.
Zaraz przy pierwszym posiłku przyprowadzono nas do stolika.
Wskazano nawet stołki na których nie tylko mamy trzymać swoje siedzenia ale też z tylu na oparciach namalowano oznakowania żarełka nam przynależnego.
Na moim siedzisku przyklejono ZUS a Maryli jakieś tam oznakowanie komercjuszki.
Poza tym towarzystwo raczej do różańca.
Nie zrażając się poczyniliśmy rozeznanie.
Poza nami jedna para z Opolszczyzny – przyjechała jeno na wydłużony weekend, druga para z podwrocławskich Kątów.
Rozmów nie było za wiele.
Może dopiero pod koniec rozwiązały się języki aczkolwiek bez pomocy „wody rozmownej”.
Niewiele wniosły – w poniedziałek pustkowie wokół nas przy stoliku.
We wtorek pojawiły się solo dwie persony, jedna to emerytowany a z polskim świadectwem chrztu emerytowany pracownik ( tak się przedstawiał – drogi żelaznej zza Odry i Nysy Łużyckiej), drugą osobą była doświadczona wiekiem ( rok urodzenia 1924 ) pani z wyjątkowo miłą dykcją – niestety – po dwóch dniach musiała zaliczyć podróż emergencją w jednym kierunku – czyli do szpitala.
Emeryt ( kolejowy ) nawija lecz jeno w jedną stronę, gada, gada a nas nie słucha.
Z grzeczności udaję grzecznego słuchacza.
Chwała Bogu, że żarełko nadal w moim odczuciu na bardzo wysokim poziomie.
Lecz musimy sobie odpisać dobre 20 minut startowych do korytkowa.
Co by uniknąć a raczej zminimalizować hałas gwaru głodomorków konsumujących swoje przydziały ZUS i NFZ, zKRUSzonych nie dostrzegłem.
Dopiero po owych 20 minutach sala pustoszeje a posiłek bardzo często kończymy jako ostatni ale w ciszy i skupieniu.
W ciszy może nie do końca – dopiero wtedy mamy szansę wymienić z Marylą szybkie obserwacje ostatnich minut.
Gimnastyka po kriokomorze …
: 26 sie 2014 20:35
autor: jacky6
Gimnastyka po kriokomorze …[ obrazek zewnętrzny ]
Była dla mnie znacznym zaskoczeniem.
Bardzo mi się spodobała opcja wyboru dotycząca uczestników balu maskowego w kriokomorze :
- gimnastyka zbiorowa
lub
- gimnastyka indywidualna na przyrządach.
[ obrazek zewnętrzny ]
Przyznaję się bez bicia, że nie byłem jeszcze nigdy na żadnej siłowni ale tutejsze wyposażenie sprzętowe sali gimnastycznej mocno a pozytywnie mnie zaskoczyło.
Z każdym dniem dawkowałem sobie ilość i czas ćwiczeń.
Cóż, organizm starego jacky ostatnio zbyt wiele czasu spędzał za biurkiem i wolantem czterokołowca.
Przyznałem się do porażki przy ćwiczeniach pompowania barkami do przodu.
Stawy się zastały.
Lecz z rowerku nigdy bym nie schodził a przywoływane wspomnienia z młodzieńczych lat spędzonych na bicyklu prawie wprowadzały mnie w stan transu gimnastycznego.
CDN – oczywiście w swoim czasie…

Re: Sanatoryjne spostrzeżenia (8)
: 26 sie 2014 22:30
autor: Suzen
[quote="jacky6"]
.... zKRUSzonych nie dostrzegłem.

Adam – Fizykoterapia (1) …
: 27 sie 2014 07:05
autor: jacky6
Adam – Fizykoterapia (1) …
Mieści się w przybudówce do Adama, trzeba przejść pod łącznikiem z Józefem.
[ obrazek zewnętrzny ]
Budynek fizykoterapii i Maryla zdążająca na pierwszy zabieg…
[ obrazek zewnętrzny ]
Posterunek numer 1 i Maryla się doń meldująca…
[ obrazek zewnętrzny ]
Fizykoterapia u Adama - korytarz – jest tam bardzo wiele punktów zabiegowych.
Wiele z nich kompletnie mi nie znanych jako, że do tej pory nie miałem potrzeby z nich korzystania.
[ obrazek zewnętrzny ]
Fizykoterapia u Adama – magnetoterapia – tam zaliczaliśmy z Marylą zabiegi. Są takowe udzielane również w Jubilacie.
[ obrazek zewnętrzny ]
Fizykoterapia u Adama – galwanizacja i jonoforeza – taki sobie przykład.
[ obrazek zewnętrzny ]
Fizykoterapia u Adama – poczekalnia.
Byłem pozytywnie zszokowany warunkami bytowania kuracjuszy i personelu.
W takiej poczekalni na poziomie klubu z wyższej półki można było sobie poczekać przed, „odpocząć” po lub zaczekać na kolejny zabieg.
Czasami trzeba było poprawić pracę komputera, nieraz zaprogramował on poszczególne zabiegi w sporej odległości czasowej w danym zakładzie a wystarczyło poprosić miłe dziewczyny z obsługi o przyspieszenie – oczywiście w miarę wolnych miejsc i w ramach pracy danej zmiany.
Nieraz taka zamiana czasu zabiegu pozwalała wygospodarować wolne popołudnie.
14 DK j & m
Sanatoryjne spostrzeżenia (9)
: 27 sie 2014 11:42
autor: jacky6
Sanatoryjne spostrzeżenia (9)
Takie sobie ogólne obserwacje i przemyślenia z życia i codziennego i kuracyjnego …
Obsługa klientów = pacjentów.
Dzisiaj miałem temat do załatwienia – wystawienie przez lekarza szpitalnego zwolnienia lekarskiego.
Czas trochę dziwny, jako, że w połowie mojej nieobecności w firmie.
Nie mogąc wystawić pełnego zwolnienia – po szybkich negocjacjach – otrzymałem w końcu połowiczne L4 które zaniosłem do sekretariatu Uzdrowiska Lądek a tam już szybko dokument wsunięto do szparki telefaxu, którym pofrunął w czasie niespełna półtorej minuty do mojej firmy.
Po chwili telefonicznie miałem potwierdzenie, że faks wpłynął a księgowe mogą mi naliczyć stosowne stypendium kuracyjne.
Na wszelki wypadek miałem też uzgodnione w Dyrekcji Uzdrowiska zeskanowanie dokumentu i wysłanie go w formacie PDF jako załącznika [email]-pocztą. I jest taki sprzęt w sekretariacie.
Czynność jednakże faksowania była szybsza niż ewentualność skanowania.
Pozostała jedynie formalna czynność wysłania zakopertowanego dokumentu pocztą ( jeszcze ) polską do działu kadr.
W kolejnym dniu zdarzył się Maryli drobny „incydent”. Ktoś podprowadził jej kartę zabiegową z basenu w Adamie.
Czuliśmy a raczej wiedzieliśmy, że przez pomyłkę.
Po jej powrocie do pokoju przez chwilę trwała debata – co czynić.
Bo za kilkadziesiąt minut mieliśmy zaklepaną wizytę u lekarza dyżurnego, do którego należy zgłosić się z kartą zabiegową stanowiącą swoistą legitymację kuracjuszki / kuracjusza.
Zaś za niewiele ponad godzinę Maryla miała mieć kolejne dwa zabiegi.
Gdzie i jak szukać sprawcy „kradzieży” ?
W kolejce do Pana Doktora Grzegorza posłuchaliśmy się porady innego kuracjusza. Iść na zabieg – wszak one są wpisane do systemu komputerowego a sprawca zdarzenia znikającej karty powinien poczuć się zobowiązany do zwrotu dokumentu właścicielce.
Tak też się stało i w niewiele minut po tym jak Maryla powędrowała pod parasolem do Wojtka do naszych drzwi zastukała nasza recepcjonistka z sprawcą mitygującym się osłabionym wzrokiem.
Brakująca pieczątka wykonawcy zabiegu na odzyskanej karcie zabiegowej zostanie przystawiona przy kolejnej wizycie.
Re: Lądecka kuracja jacky [email] maryla AD 2014...
: 27 sie 2014 17:49
autor: Felice
Ten muzyk to Orest Wasiuta,nabytek wyszkolony za wschodnią granicą i na dobre już w Lądku zadomowiony.
Re: Lądecka kuracja jacky [email] maryla AD 2014...
: 27 sie 2014 18:51
autor: sztani
Moze sie mylę ale w ubiegłym roku koncertował P. Orest w duecie. (ładne imię Orest ) Pozdrawiam Lądek i kuracjuszy
Re: Lądecka kuracja jacky [email] maryla AD 2014...
: 27 sie 2014 20:56
autor: Felice
Sztani dla potrzeb zarobkowych gra z zespołem "Presto" - jeszcze jeden Pan i Pani.
Re: Lądecka kuracja jacky [email] maryla AD 2014...
: 27 sie 2014 20:57
autor: jacky6