Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum na którym możemy wyrazić swoją opinię na temat ośrodka, w którym byliśmy. Podziel się z innymi wrażeniami o sanatorium, szpitalu uzdrowiskowym. Zapytaj kuracjuszy jak było podczas ich turnusu. Jakie mieli warunki zakwaterowania i zabiegi rehabilitacyjne.
Ja wróciłem z Równicy 5 grudnia 2017 roku, byłem z NFZ. Jestem średnio zadowolony. Zabiegi takie sobie, wszędzie przeciągi, basen solankowy - zimno jak cholera , kilka osób dostalo biegunki, jedzenie nienajlepsze (ziemniaki płynne - nieodparowane, na okrągło papki, herbata najniższej klasy, dżem w postaci marmolady, chleb suchy - jak dla konia), pokój miałem jednoosobowy - ściany brudne. Sąsiadów było bardzo słychać. Pora też była nieodpowiednia, bo na dworze było zimno, szaro i ponuro. Pokój ciepły ale ściany nie za czyste. Jak ktoś ma inne odczucia to proszę odpowiedzieć
Andrzej 590 czyli w większości podzielasz moją opinię. Co do bazy hotelowej, to można jakoś przeżyć. Ale co do reszty opisałeś fakty jakie są w obiekcie. Z tych wzgłędów o których mówisz o basenie solankowym nikt na naszym oddziale pulmonologi go nie ma. Pani doktor wyjaśniła, że w okresie zimowym jest za duże ryzyko przeziębienia po kąpielach solankowych z naszym schorzeniem. Jaka jest prawda, tego nie wiem. Zapomniałem wcześniej wam napisać, że my z ZUS możemy dokupić sobie wszystkie zabiegi. Są pakiety po pięć lub osiem zabiegów. Moja znajoma od stolika dokupiła grotę solną i kąpiele perełkowe. Jeżeli ktoś jest zainteresowany ceną, to zapytam i odpowiem. Dalej trzyma się u mnie gorączka 38,6 stopni. Ale wziąłem dopiero dwie dawki antybiotyku. Zdjęcia oczywiście zrobię, ale na razie z tą gorączką nie mam nawet siły i nie mogę wychodzic na zewnątrz czy nawet na balkon mojego pokoju . Mój pokój jest położony nad wejściem głównym do Równicy. Przez okno widzę góry i część miasteczka. Ogólnie zabiegi jak w każdym sanatorium. Ale personel jest uczynny, uprzejmy i dba o kuracjuszy przynajmniej na moim oddziale ZUS i na zabiegach. Nie zmuszają do wysiłku ponad siły. Na siłowni mówią, niech pan zrobi ile może. I moim zdaniem jest to prawidłowe działanie, bo ludzie są z różnymi ułomnościami i nie wszyscy mogą wykonać zleconych ćwiczeń. Jeżeli nie możesz proponują inne ćwiczenie.
Stokrotka przyjmuje do wiadomości twoje tłumaczenie co do obecności na forum,a twojego opisu nie nalazłem wpisując w lupkę Równica. Przejrzałem przed wyjazdem całe forum. Być może,że z tego okresu już nie wyświetlałem tematu. Ja zostałem zrugany, jak opisałem sanatorium Wiarus w Muszynie, gdzie byłem w 2008 r, że nie mam aktualnych wiadomości.
zbigniew165 pisze: 04 sty 2018 07:03
Wy wszyscy piszecie z punktu widzenia takich schorzeń jak: reumatologia, kardiologia, i ortopedia. Ja o tych o tych schorzeniach nie będę pisał, bo są najpopularniejsze. Piszę pod kątem kuracjuszy z chorobami płuc i oskrzeli. Może dla was jest to spacer tym łącznikiem, masą schodów i poziomów. O windach raczej nie wspominam, bo jest w nich trochę tłoczno. Dla mnie ze schorzeniem astmy wysiłkowej przejście do UIZ wymaga trochę wysiłku . Z tą odległością może trochę przesadziłem, ale chciałem pokazać, że jest dużo chodzenia, a do tego dochodzą zabiegi na siłowni i gimnastyka zbiorowa, co w końcowym efekcie , przynajmniej u nas powoduje silne zmęczenie. Do czytania moich informacji zapraszam przede wszystkim chorujących na astmę oskrzelową, bo przed moimi wpisami o pobycie w sanatoriach z tą chorobą nikt nie raczył nic napisać na forum. Tak jak by tych oddziałów nie było w sanatoriach. Chcę to zmienić i wraz ze Sztanim, który jedzie po mnie będziemy pisać o astmie w sanatorium. Nie będę wam pisał, jak moje sąsiadki wczoraj przywleczono pijane z Klubu Kuracjusza i co wyprawiały w pokoju. Mało tego nabawiłem się anginy i już trzeci dzień trzyma mnie gorączka 38,7. Idę dzisiaj rano do lekarza. To na razie wszystko.Co do tych ciuchów, to większośc nosi je przy sobie. W UIZ nie widziałem szatni, być może jest.
Witaj.Ja jeżdżę z reumatologii ale z czystą przyjemnościa czytam Twoje wpisy odnośnie pulmonologi.
Co do sasiadek,one chyba faktycznie nie wiedzą ,że mozna wylecieć z hukiem i jeszcze zapłacić ogromną kasę.Zwróć im uwagę. Wszystko jest dla ludzi ale z umiarem,tym bardziej w sanatorium....to nie wyjazd wakacyjny.A z resztą jakby był,to nie są same.
Dostałeś jakiś antybiotyk?
Duzo zdrówka i szybkiego powrotu do zdrowia.
andrzej590 pisze: 04 sty 2018 15:21
Ja wróciłem z Równicy 5 grudnia 2017 roku, byłem z NFZ. Jestem średnio zadowolony. Zabiegi takie sobie, wszędzie przeciągi, basen solankowy - zimno jak cholera , kilka osób dostalo biegunki, jedzenie nienajlepsze (ziemniaki płynne - nieodparowane, na okrągło papki, herbata najniższej klasy, dżem w postaci marmolady, chleb suchy - jak dla konia), pokój miałem jednoosobowy - ściany brudne. Sąsiadów było bardzo słychać. Pora też była nieodpowiednia, bo na dworze było zimno, szaro i ponuro. Pokój ciepły ale ściany nie za czyste. Jak ktoś ma inne odczucia to proszę odpowiedzieć
Czyli ? na przestrzeni lat nic się nie zmieniło.A mówili że był tam remont.Co do jedzenia - miałam tak samo-najgorsze te papkowate ziemniaki brrr .Ściany pokoju czekały na malowanie.Były chyba z płyt gipsowych bo też słyszałam prawie każde słowo (choć nie podsłuchiwałam), mieszkałam też w jedynce.Byłam w lepszej sytuacji bo mój pobyt był w czerwcu.Niestety tylko ostatnie 5 dni nie padało.
Z zabiegów byłam zadowolona.
zbigniew165 pisze: 04 sty 2018 17:36
Dostałem antybiotyk Amoksilaw, nie wiem jak się to pisze. Opakowania nie posiadam, ponieważ biorę go od pielęgniarek. Dziękuję za życzenia.
Bierzesz Amoksiklav - powinien pomóc.Miałam podobnie gdy mieszkałam w "Kosie" ( w marcu) ale niestety musiałam sama wykupić swój antybiotyk.Nie wychodź na balkon bo pogoda zdradliwa ,nawet gdy słonko zagląda do pokoju.
Będzie dobrze .Początki zawsze są trudne.Mnie kaszel trzymał prawie dwa tygodnie. Po powrocie musiałam kontynuować leczenie.A wszystko przez to dochodzenie na zabiegi .Dlatego raz jeszcze piszę -ciesz się że nie musisz zgrzany po zabiegach w wannie wracać idąc chodnikiem tylko łącznikiem.
zbigniew165 pisze: 04 sty 2018 17:36
Dostałem antybiotyk Amoksilaw, nie wiem jak się to pisze. Opakowania nie posiadam, ponieważ biorę go od pielęgniarek. Dziękuję za życzenia.
Ja w czasie ostatniego pobytu w Krynicy ,równiez zachorowałam,2 dni przed wigilia,dostałam końską dawkę DUOMOX 1 g.Brałam osłonówki,piłam jogurty ,a zołądek i tak wywracało na lewą stronę,brrrrrr jak se przypomne.
Mam nadzieję,że nie dostałes takiej dawki?
Kuruj się,z kolejna tabletką bedzie coraz lepiej
Macie rację, jest już lepiej, tylko gardło boli jak nie powiem brzydko. Właśnie przed chwilą odwiedziła mnie pielęgniarka o 6.20 i miałem już 37,6 bez środków zbijających temperaturę. Paracetamol dali mi wczoraj przed kolacją. Co do pokoju w którym mieszkam, to nie jest tak żle. Sciany i sufit są odmalowane i w sumie jest czysto. Na naszym piętrze o czystośc dbają ukrainki, które są zaczepiane przez naszych kuracjuszy. Słyszałem jak jeden z tych amantów proponował młodej ukraińce, żę może ją kupić i ile to by kosztowało, bo on by chciał ją na stałe zabrać do domu. Ja to zaliczam do folkloru sanatoryjnego, bo bez takich osobników było by po prostu nudno. Tak samo było ostatnio na stołówce, gdzie również podstarzały amant całował ręce młodej dziewczynie, jakby je chciał zjeść. Nie mogła wydostać swoich rąk z jego obcałowywania. Tak, że z tymi warunkami bytowymi nie jest tak .żle, jak niektórzy piszą. Przez cały czas widzę jakiś czterech budowlańców, którzy na bieżąco usuwają awarię i dbają o kosmetykę oddziału. Ale nie ma się co obawiać, nie widziałem żadnych remontów, które by przeszkadzały.
Witam. Disiaj mamy imprezę w Klubie Kuracjusza i będzie to Kolędowanie z Góralami, czyli kapela góralska. Wstęp 10 zł i prawie wszystkie bilety wykupione. Na chwilę obecną wszyscy odpoczywają, dzień wony od zabiegów, jutro także odpoczynek i spacery do miasta i na Czantorię. Ja niestety na Czantorię nie pójdę, ponieważ przebyta angina jeszcze daje znać o sobie w postaci osłabienia i wieczorem podwyższonej temperatury. Ale jest coraz lepiej. Kilka minut temu rozmawiałem z kuracjuszką NFZ, która była zawiedziona przyznanymi zabiegami z NFZ. Dostała tylko cztery baseny solankowe, prądy, inhalacje i okłady borowinowe, a czekała na wyjazd trzy lata bo ze Sląskiego NFZ. Przyjechała wczoraj i jest przerażona odległością , którą będzie musiała pokonać, aby dojść na zabiegi. Jak już wcześniej mówiłem odległość ta nie ma znaczenia w większości dla kuracjuszy z ZUS, bo są to ludzie przeważnie do 60 lat, a NFZ, to oczywiście w większości dużo starsi kuracjusze, co jest widoczne tak na stołówce jak i na zabiegach. Druga pani z którą rozmawiałem dzisiaj wyjeżdżała do domu z potłuczonym kolanem, bo spadła ze schodów w Uzdrowiskowym Instytucie Zdrowia/UIZ/, gdy szła na zabiegi. Po powrocie z imprezy odezwie się na forum. Mogę tylko jeszcze dodać, że w Ustroniu jest dość ciepło, zero śniegu czy deszczu i zaczyna prześwitywać nieśmiało słońce. Aż żal przebywać w budynku, ale dalej jestem na antybiotyku i może jutro odważę się wyjść ze swoim towarzystwem do miasta.
Właśnie wróciłem ze spaceru do miasta i powiem tak. Na mieście "chmara"ludzi spacerujących nawet brzegami rzeki i po całym Ustroniu. Pomimo święta wszystkie prywatne sklepiki i stoiska regionalne czynne. Jest gdzie spacerować i to jest jeszcze jedna zaleta pobytu w USTRONIU. Oczywiście dzisiaj w Ustroniu jest super pogoda jak na styczeń, bo 12 stopni na plusie i świeci słońce. Było to moje pierwsze krótkie wyjście na miasto, kóre zajeło mi 1godz z powrotem. Ponieważ jestem na antybiotyku i po czterech dniach z gorączką 38,8 stopni przyszedłem do Równicy mokry od wysiłku no i oczywiście astma nie ułatwia ostrego podejście z miasta do budynku Równicy skrótem. To podejście jest bardzo strome i chyba ponownie już nim nie pójdę, chyba, że pod koniec pobytu w celu stwierdzenia, czy kuracja coś pomogła. Tak, że jeszcze raz polecam pobyt w Ustroniu, gdyż jest tu widoczny na każdym kroku urok prawdziwego uzdrowiska, a nie obiektu rehabilitacji jak np. Olecko, Osieczek czy Alma itp.