Wszystko super,fajnie

Nie rozumiem tylko dlaczego ktoś,gdzieś tam odgórnie ma decydować o tym kiedy robię zakupy,a kiedy nie ?!
Nie chodzę na zakupy w niedzielę,sporadycznie w sobotę i pozornie powinno mi to być obojętne czy sklep jest czynny,czy nie.
Dlaczego właściciel sklepu może zarabiać w niedzielę,a pracownik najemny już nie ? Studenci,to olbrzymia grupa osób,która może zarabiać
tylko w weekend,ale nie jedyna. W wielu domach mąż pracuje w tygodniu,a żona ogarnia dom,dzieci,zakupy itd. W sob-niedz mąż jest w domu,
a żona idzie do pracy,dorobić,np. w kasie supermarketu. Bo naprawdę
ciężko im żyć z jednej pensji !. Takich rodzin jest dużo i nie mają
wyjścia. Chcą pracować i godnie żyć. Pracując w handlu niekoniecznie trzeba to robić przez 7 dni w tyg. Przychodzą pracować właśnie pracownicy
weekendowi. Dużo ofert pracy: tylko w weekend albo tylko w tygodniu.
Polska,to nie bogate Niemcy /sob max do 16 i niedz woln,nie mówiąc już o ich prawach pracowniczych /. Oni mogą sobie na to pozwolić,my raczej nie.
Węgry,po roku całkowitego zakazu handlu w niedzielę,wycofały się z tego pomysłu.
Ktoś mi powiedział : Norwegowi nie mieści się w głowie praca w niedzielę,wtedy siedzi na stoku albo w kawiarni. Jasne,tylko zapomniał dodać,
że Norwegia "siedzi" również na gazie i ropie. My chyba nie...
Kierowca np. w Biedronce dowoził zaopatrzenie w niedzielę,teraz będzie to robił o 1 w nocy...Nie wiem czy się z tego cieszy.
No i ok. 1,8 mld podatków do państwowej kasy mniej w skali roku.