Strona 8 z 11

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

: 18 kwie 2020 09:43
autor: RudaAndzia
Darek, te niezapomniane wspomnienia... :serce:

Czesław Niemen - Wspomnienie

https://www.youtube.com/watch?v=gYJix_D1qjM

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

: 18 kwie 2020 22:13
autor: forumowicz
Z jakim spokojem i nostalgią wracam do swojej pierwszej miłości pokrytej kanarkowym lakierem Syreny 105 L.
Do dziś słyszę ten cudowny głos silnika, niczym frania do prania oraz tę uroczy opar unoszący się wszędzie zapachem ET 78 z Mixolem.
Ile frajdy dawała jazda, szczególnie w zimie. :D I to pierwsze w życiu lądowanie w rowie pełnym śniegu.
Najpiękniejsze wspomnienia to długie godziny spędzone z tym cudem techniki w i pod garażem. Dziesiątki naprawianych łatkami dętek, te wspaniale sypiące się krzyżaki z przodu. Jednak najmilej wspominam pompę wodną, która zaczynała przeciekać po szybszej jeździe. Miała ona specyficzny uszczelniacz działający na zasadzie nacisku sprężyny na ów uszczelniacz zbudowany z jakiejś kruchej substancji.
Na koniec rozleciało się łożysko na wale w silniku. Normalne kulkowe łożysko. No i walka przy składaniu wału, kiedy trzeba było go kilka razy wyciągać z silnika i poprawiać kąty.
Ech :roll: :D Jak wróciłem z wojska, nie było już mojej kanarkowej Damy 105 L :)

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

: 19 kwie 2020 09:03
autor: RudaAndzia
Cytrynku dziękuję za Twoje wspomnienia, jak mało samochodów jeździło wtedy po ulicach, ale czasy się zmieniły. :o :kwiat: :kwiat: :kwiat:

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

: 19 kwie 2020 09:47
autor: Felice
Cytrynku wieki temu też jeździłam syreną w żółciutkim kolorze zwaną Wackiem ze względu na rejestrację WAC. Jakie to szczęście na tamten czas było. Wyjazdy pod namiot na ukochane mazury. Ach wspomnienia...

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

: 19 kwie 2020 09:52
autor: sztani
z Syrenką zawsze miałem kłopot z przegubami homo kinetycznymi . Ruszać trzeba było na prostych kolach. ale mile wspominam . Mialem 104 do łapania kaszek na wsi i kur bo drzwi otwierały się inaczej jak w 105 L

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

: 19 kwie 2020 11:58
autor: forumowicz
Jeszcze jeden z pięknych momentów romansu z kanarkową damą. Czasami zdarzało się gdzieś lub do kogoś pojechać zimą szczególnie w tęgie mrozy.
Było częste zaglądanie by woda nie zamarzła. Chyba niewielu używało płynu, z uwagi na szczelność układu chłodzenia :)
Jednak z wielką chęcią uruchomił bym silnik tej bestii naszych szos i pomknął gdzieś przed siebie.
Sztani, moja miała już po ludzku otwierane drzwi, biegi i lewarek w podłodze. To była Dama S lux :D

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

: 19 kwie 2020 12:34
autor: p-siak
Witam, a ja zaczynałem przygodę z autami od Trabanta, to był gdzieś 93 rok ubiegłego wieku.

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

: 19 kwie 2020 12:39
autor: Dzia_dek
No to i ja dorzucę swoje wspomnienia na temat królowej polskich szos i poboczy. :lol:
Rocznik 1980 model 105 z biegami pod kierownicą i nierozkładanymi oparciami siedzeń,
kolor "bahama yellow", :lol: po naszemu nazywana "żółtko". Przejeździłem nią dwa pełne
lata, nic kompletnie nie robiąc przy niej, a jeździłem dość dużo. Ciekawostka w sprawie
przegubów, o których wspomniał Sztani; nie miałem z nimi żadnych problemów ponieważ
poprzedni właściciel zainstalował przeguby z wirników ogonowych jakiegoś śmigłowca.
Skąd on to wytrzasnął w tamtych czasach, to nie mam pojęcia, ale to była część nie do
zniszczenia w tym samochodzie. Dla mnie największym wyzwaniem było zamontowanie
radia. Auto zakupiłem bez oryginalnego radioodbiornika (Safari), a montując swoje
był problem z jego zasilaniem ponieważ "Syrena" miała odwrotną instalację od większość
samochodów z tamtego okresu tzn. "plus na masę", a radio odwrotnie "minus na masę".
Koniec końców jakoś mi się to udało ;) Po dwóch latach sprzedałem to "cudo" kupując
w zamian Fiata 125p, a nowy właściciel "królowej" nie nacieszył się długo nabytkiem,
bo któregoś letniego wieczoru nie "wyrobił" na zakręcie i "wpadł" do leśnego parowu,
gęsto porośniętego drzewami. On przeżył, :) ona niestety nie. :( W 1991 "poszła" na części.

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

: 19 kwie 2020 12:56
autor: p-siak
Duży skok, z Syreny od razu na Kredensa.

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

: 21 kwie 2020 23:48
autor: RudaAndzia
Dobre :lol: :lol: :lol: