Re: Formalne i nieformalne zmiany w przydzielaniu skierowań a ich realizacja przez uzdrowiska
: 20 lut 2026 18:52
Darek, ciągle tylko słyszę Twoje biadolenia odnośnie cukrzyków. Rozumiem, że masz to schorzenie i jadąc do Sanatorium chciałbyś mieć opiekę na odpowiednim poziomie, a nie być zbywany,…. Ale nie wszyscy są cukrzykami. Mnie nie interesuje ani pomiar cukru, ani profilaktyka cukrzycowa. Sama wiem jak o siebie dbać, a nawet gdybym miała cukrzycę, są gleukometry i na ogół osoby z cukrzycą je posiadają. Może nie każdy, ale z moich znajomych to w większości każdy je ma. Poza tym przypuszczam (chyba, że to tylko moje pobożne życzenie) Sanatoria o profilu cukrzycowym są odpowiednio do tego przygotowane. Nie wymagajmy, by Sanatorium o profilu reumatologia miało bazę przygotowaną pod cukrzyków. Dobrze by było, gdyby tak było…. ale. Realia są jakie są.
Piszesz o wykonywaniu EKG. Fakt, w naszym wieku prawie każdy ma problemy z ciśnieniem, ale w większości osoby jadące do Sanatorium mają ustabilizowane ciśnienie, są pod opieką kardiologa i dla nagłego, epizodycznego pogorszenia się ciśnienia nikt nie będzie wprowadzał w Sanatorium przeszkolonej pielęgniarki, która wykona EKG i jeszcze je zinterpretuje…… bo wtedy wzrosną koszty pobytu sanatoryjnego. A i tak teraz Sanatoria cienko przędą. Cała nasza Służba Zdrowia kuleje, co Rząd to gorsze decyzje….. nie da się uzdrowić systemu, który od lat jest dewastowany. Nie ma co spodziewać się poprawy pobytu sanatoryjnego… śmiem sądzić, że będzie coraz gorzej. Wręcz skończy się na tym, że przejdziemy na pobyty komercyjne… co coraz więcej osób czyni. Zostajemy do tego zmuszeni warunkami panującymi w Sanatoriach. Nie powinno tak być… wręcz nóż w kieszeni się otwiera na to wszystko… ale (tu sławne powiedzonko)…. „co zrobisz jak nic nie zrobisz”.
Jeszcze sprawa tych wspólnych stolików z małżeństwami. Jako singielka siedziałam 2 razy przy takim stoliku. Nigdy czegoś takiego nie było, by małżeństwa podbierały jedzenie. Zawsze wszystko było dzielone po równo. Może Ty trafiłeś na taki przypadek, może to się i zdarza. Nie wiem czy nagminnie czy sporadycznie. Ja na coś takiego nie trafiłam.
Pozdrawiam wszystkich i życzę coraz lepszych pobytów sanatoryjnych, oby były jak z bajki… oby były takie, o jakich marzy Darek.
Aha... wspólny wyjazd małżonków. Nigdy z tego nie korzystałam, ale znajdź mi Darek parę 60 + która nie ma zdewastowanego kręgosłupa? Taka para kwalifikuje się do wyjazdu..... jak nic. A to czy pojadą wspólnie czy osobno... to już ich decyzja.
Piszesz o wykonywaniu EKG. Fakt, w naszym wieku prawie każdy ma problemy z ciśnieniem, ale w większości osoby jadące do Sanatorium mają ustabilizowane ciśnienie, są pod opieką kardiologa i dla nagłego, epizodycznego pogorszenia się ciśnienia nikt nie będzie wprowadzał w Sanatorium przeszkolonej pielęgniarki, która wykona EKG i jeszcze je zinterpretuje…… bo wtedy wzrosną koszty pobytu sanatoryjnego. A i tak teraz Sanatoria cienko przędą. Cała nasza Służba Zdrowia kuleje, co Rząd to gorsze decyzje….. nie da się uzdrowić systemu, który od lat jest dewastowany. Nie ma co spodziewać się poprawy pobytu sanatoryjnego… śmiem sądzić, że będzie coraz gorzej. Wręcz skończy się na tym, że przejdziemy na pobyty komercyjne… co coraz więcej osób czyni. Zostajemy do tego zmuszeni warunkami panującymi w Sanatoriach. Nie powinno tak być… wręcz nóż w kieszeni się otwiera na to wszystko… ale (tu sławne powiedzonko)…. „co zrobisz jak nic nie zrobisz”.
Jeszcze sprawa tych wspólnych stolików z małżeństwami. Jako singielka siedziałam 2 razy przy takim stoliku. Nigdy czegoś takiego nie było, by małżeństwa podbierały jedzenie. Zawsze wszystko było dzielone po równo. Może Ty trafiłeś na taki przypadek, może to się i zdarza. Nie wiem czy nagminnie czy sporadycznie. Ja na coś takiego nie trafiłam.
Pozdrawiam wszystkich i życzę coraz lepszych pobytów sanatoryjnych, oby były jak z bajki… oby były takie, o jakich marzy Darek.
Aha... wspólny wyjazd małżonków. Nigdy z tego nie korzystałam, ale znajdź mi Darek parę 60 + która nie ma zdewastowanego kręgosłupa? Taka para kwalifikuje się do wyjazdu..... jak nic. A to czy pojadą wspólnie czy osobno... to już ich decyzja.