Witam wszystkich!

Przepraszam Andrzeju 1955, że nie odpowiedziałam na Twoje wczorajsze miłe powitanie

, ale wstawiliśmy posty niemal w tym samym czasie i Twojego wczoraj nie odczytałam.
Godne podziwu jest to co piszesz o porozumieniu pomiędzy Tobą i znajomymi o odmiennych poglądach politycznych, bo wiem jak w obecnych czasach jest to trudne. I powinno być tak jak piszesz- dyskusja na argunenty, a nie epitety. Osobiście też bardzo nie lubię, gdy się kogoś przypisuje do takiej czy innej opcji, po tym jak się wyraziło swoje zdanie.

Często słyszę epitety lewaczka, feministka, choć wcale się nie identyfikuję z żadną z tych grup, bo jestem sobą, a że ktoś myśli podobnie, to nie znaczy że "ślub z nim brałam".
Pięknie jest się różnić, ale to nie znaczy, że jest to łatwe, zwłaszcza jak się miewa dość radykalne poglądy, ale trzeba próbować. Zachować zawsze spokój, to moje marzenie i wyznacznik wewnętrznego poczucia szczęścia.
