Dezodoranty to raczej mały pikuś, przy masowej wycince lasów, wydobyciu i spalaniu paliw kopalnych, rozwojowi produkcji rożnej maści w tym mięsa, a co za tym idzie uwalnianiu do atmosfery gazów cieplarnianych, głównie dwutlenku węgla.
Szkoda, że dopiero, gdy mamy naoczne efekty naszej działalności, zaczynamy o tym myśleć. Już w latach 70-tych były głosy naukowców, że tak będzie, ale wtedy uważano ich za oszołomów. Zresztą i teraz nie brakuje takiego podejścia do sprawy.
Ale cóż, Ziemia sobie poradzi, gorzej będzie z ludźmi. Nawet nie chcę myśleć, co czeka moje wnuczki.

Niestety dla pieniędzy człowiek gotów na wszystko i podejście, po mnie choćby potop, nadal powszechne.
Sorry, że takie apokaliptyczne wizje przedstawiam, ale nie ja wywołałam temat
By zakończyć pozytywnie, napiszę, że ufam, że jednak ludzkość się ogarnie i coś wymyśli, by naprawić to co zepsuła.
