lynxa pisze:Miło, Dziadku Zbyszku, że odpowiedziałeś, i to tak nienowocześnie

( bo solidnie

).
Dzięki za miłe słowa, lynxa. Taki trochę nienowoczesny jestem i tak jakoś wyszło z tą odpowiedzią.
lynxa pisze:Dziadku (...) za młodzi na sen, za starzy na grzech
Nigdy "za młodzi na sen", nigdy "za starzy na grzech" - chyba, że sił już nie starczy.
lynxa pisze:Czy wytrzymasz nowy zestaw pytań?
Pewnie wytrzymam. Odporny jestem i niewiele rzeczy mnie męczy.
lynxa pisze:Jakby się wybrać na wycieczkę z miejscowym biurem (doszukałam się), to ze względu na zabiegi tylko w soboty albo niedziele? Czy w związku z tym wtedy jest dużo chętnych i trzeba wcześniej rezerwować (albo już teraz

).
Wstyd się przyznać, ale nie wiem. Nie lubię wycieczek zorganizowanych (wypoczynku zorganizowanego również nie).
Biuro podróży zawsze mam przy sobie. To "lapek" z "netem" i dobra nawigacja (GPS), a i jeszcze aparat foto.
Sam sobie jestem: "kapitanem, sterem i okrętem", (hmm, często głos ma Pani Kapitanowa). To najbardziej lubię.
lynxa pisze:Czy są takie miejsca, żeby oblazły mnie wiewiórki albo zaświergoliły ptaki ( już to niekoniecznie słowiki)?
Czy można pojechać w jakieś oryginalne "pobliże"?
Na pierwsze pytanie - zdecydowanie tak. Jeśli zaczniesz wędrować po szlakach i wzgórzach otaczających Iwonicz to nie
zabraknie, ani wiewiórek, ani ptaków.
Co do drugiego pytania to już sprawa bardzo indywidualna. Zależy co kto lubi. Proponuję abyś sobie przejrzała w dziale "Uzdrowiska" - tematy: Iwonicz, Rymanów, Polańczyk (to w pobliżu) Bieszczady, Wysowa, Krynica (to nieco dalej).
Myślę, że bez problemu znajdziesz coś dla siebie, coś co Cię zainteresuje.
lynxa pisze:A może tam w maju już rosną grzyby, albo na ryby, albo na lwyby,
a może na jakieś inne szczególnie oryginalne manowce?...
Grzyby - nie w maju. W tamtym rejonie za wcześnie. W sezonie sporo.
Ryby - też nietęgo. W "Iwonce" (rzeczka w Iwoniczu Zdroju) drobnica pstrąga, większe sztuki na rzece "Tabor"
w Rymanowie Zdroju (warto zwiedzić). Na większe wędkowanie to dopiero zalew w Sieniawie na rzece "Wisłok" (ok 18 km)
Lwyby też nie. Najbliższe to w Zamościu lub w Krakowie.
lynxa pisze:A w tym Krakowiaku to grają może puste koperty, żółte kalendarze albo tangowalce w kolorze sepii?
Niestety, ale nie.

Nie te klimaty, chyba że na fajfach o 15. Wieczorem grają szybciej, mocniej, moim zdaniem lepiej.
Takie klimaty to w "Zdrojowej",

ale ja jeszcze nie dojrzałem

(chyba za młody jestem

) do tego lokalu.
Czasem tam zaglądam żeby się upewnić, że to jeszcze nie dla mnie grają.
lynxa pisze:Biorę rower. I scrabbla. Czy coś jeszcze mam wziąć?
Tak, spis masz w temacie: Co zabrać do sanatorium?

(tylko 98 stron x 10 postów).
A poważnie to przede wszystkim: dobre nastawienie, optymizm i mnóstwo humoru.
lynxa pisze:Serdeczności ( I nie pal tyle!)
Dzięki, dzięki, dzięki.

Wzajemnie.

(To cygaro to tak dla szpanu, kapelusz też.)
