Re: Sanatorium ze skierowaniem a godzina 22
: 04 gru 2015 00:51
W Krystynie w Busku 22 dotyczy wszystkich , także komercji, po 22 nie wejdziesz.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
https://www.nasze-sanatorium.pl/forum/
Do godziny 22, jeżeli cokolwiek Ci się stanie, np. na wspomnianym spacerze się połamiesz - czego oczywiście nikomu nie życzę, to Sanatorium jest tego świadome i bierze odpowiedzialność, ale jeśli po godzinie 22, trafisz na pogotowie, izbę przyjęć, to wtedy zaczynają się schody, bo opowiadając jak i gdzie to się stało, pierwsze pytanie będzie brzmiało: a co Pani robiła po godzinie 22 poza Sanatorium ? Za to akurat odpowiada pielęgniarka dyżurująca i Dyrektor Sanatorium. Pomyślałaś z tej strony??roxy pisze:Oczywiście, że akceptuję normy czy też regulamin czy to na wczasach czy w sanatorium ale to nie oznacza, że się z nim zgadzam. Wiele rzeczy w naszym życiu akceptujemy ale czy się z nimi zgadzamy? Jeżeli widze sens czegoś to nawet nie dyskutuję ale jesli coś dla mnie jest jego pozbawione, to przepraszam ale dlaczego mam się nie zastanawiać nad przyczynami?kropkaem pisze:Witam...
Jak dla mnie, jest to sprawa oczywista, że kuracjusz ma być w pokoju o wyznaczonej godzinie wieczornej, czyli 22.
Sanatorium to nie pobyt na wczasach.
Sanatorium, to zakład medyczny, zakład opieki zdrowotnej, gdzie są pewne ograniczenia, które każdy rozsądny i odpowiedzialny człowiek akceptuje i stosuje się do nich, bo jedzie tam podreperować zdrowie...
Roxy...
Jesteś jak mówisz osobą dorosłą i sama odpowiadasz za siebie, a i owszem, na wczasach tak, ale w trakcie pobytu w sanatorium, to sanatorium odpowiada za Ciebie, za Twoje bezpieczeństwo i zdrowie..
Ciekawe co byś zrobiła, co byś mówiła, jak postąpiła, gdybyś - będąc po godz.22 poza sanatorium np. poślizgnęła się i skręciła, tudzież złamała nogę? Kto poniósł by za to konsekwencje?
Pozdrawiam..
Mówisz, że jak jestem o 22 w sanatorium to ono dba o moje bezpieczeństwo, tzn. że jak wyjdę na spacer o 16 i spadnę z czegoś i się połamię to sanatorium poniesie tego konsekwencje ale po 22 już nie??? cóż za logika! hm...... ciekawe Napiszę Ci tak, zawsze i wszędzie sama ponoszę konsekwencje swoich czynów, nie istotne w jakim przybytku przebywam. A swoją drogą nie licz na to, ze jak Ci się coś stanie w sanatorium to ono cokolwiek za Ciebie załatwi.
A w jakim sensie sanatorium bierze za mnie odpowiedzialnośc jak mi się cos stanie na spacerze przed godziną 22? a poza tym po co mam opowiadac na izbie przyjęć o której godzinie i gdzie co mi się stało, może jeszcze w której alejce i na której ławce? a poza tym co obchodzi lekarza dyżurnego fakt mojego pobytu w sanatorium? mam swoje ubezpieczenie i z niego korzystam a nie z sanatoryjnego. Lekarz udziela mi pomocy a nie wypytuje o to gdzie z kim i w jakim celu?kropkaem pisze:
Do godziny 22, jeżeli cokolwiek Ci się stanie, np. na wspomnianym spacerze się połamiesz - czego oczywiście nikomu nie życzę, to Sanatorium jest tego świadome i bierze odpowiedzialność, ale jeśli po godzinie 22, trafisz na pogotowie, izbę przyjęć, to wtedy zaczynają się schody, bo opowiadając jak i gdzie to się stało, pierwsze pytanie będzie brzmiało: a co Pani robiła po godzinie 22 poza Sanatorium ? Za to akurat odpowiada pielęgniarka dyżurująca i Dyrektor Sanatorium. Pomyślałaś z tej strony??
Oj, doczepiłaś się szczegółów, a argumentów Ci brak..roxy pisze:A w jakim sensie sanatorium bierze za mnie odpowiedzialnośc jak mi się cos stanie na spacerze przed godziną 22? a poza tym po co mam opowiadac na izbie przyjęć o której godzinie i gdzie co mi się stało, może jeszcze w której alejce i na której ławce? a poza tym co obchodzi lekarza dyżurnego fakt mojego pobytu w sanatorium? mam swoje ubezpieczenie i z niego korzystam a nie z sanatoryjnego. Lekarz udziela mi pomocy a nie wypytuje o to gdzie z kim i w jakim celu?kropkaem pisze:
Do godziny 22, jeżeli cokolwiek Ci się stanie, np. na wspomnianym spacerze się połamiesz - czego oczywiście nikomu nie życzę, to Sanatorium jest tego świadome i bierze odpowiedzialność, ale jeśli po godzinie 22, trafisz na pogotowie, izbę przyjęć, to wtedy zaczynają się schody, bo opowiadając jak i gdzie to się stało, pierwsze pytanie będzie brzmiało: a co Pani robiła po godzinie 22 poza Sanatorium ? Za to akurat odpowiada pielęgniarka dyżurująca i Dyrektor Sanatorium. Pomyślałaś z tej strony??
Owszem, masz rację, że jeśli nie wróce na noc do sanatorium to będzie ono miało problem i tu włąśnie przechodzimy do sedna sprawy, gdyby nie niedzisiejsze i jak dla mnie deko pozbawione sensu ograniczenia godziny 22 to nie byłoby problemu, to samo może być jak będzie powrót o 18, 19, 20 czy też 23. Te zasady oczywiście mogą i chyba nawet powinny dotyczyć szpitali uzdrowiskowych ale nie zwykłych sanatoriów.
Ok,ale pokaż mi choć jeden regulamin pobytu sanatoryjnego gdzie jednoznacznie napisane jest,że masz obowiązek bycia w pokoju o 22 ? Wszędzie jest tylko o obowiązującej ciszy nocnej.Jeżeli łamie regulamin, który z jakiś powodów chyba powstał
Felice pisze:Ok,ale pokaż mi choć jeden regulamin pobytu sanatoryjnego gdzie jednoznacznie napisane jest,że masz obowiązek bycia w pokoju o 22 ? Wszędzie jest tylko o obowiązującej ciszy nocnej.Jeżeli łamie regulamin, który z jakiś powodów chyba powstał
W kwestii wypadku,koleżanka w czasie turnusu złamała sobie rękę...po 22.Nikogo nic nie obchodziło gdzie i jak to się stało.Wezwano karetkę pogotowia,zawieziono na dyżur ortopedyczny,założono gips i następnego dnia lekarz zdecydował,czy chce przerwać pobyt,czy zostać.W sanatoriach,które nie mają pobytów szpitalnych,czy ZUS-owskich nie musi być nawet lekarza na dyżurze.Pobyty sanatoryjne są w jakiejś formie "wczasami".Jedziesz w ramach urlopu,finansując częściowo jedzenie i spanie,NFZ płaci za zabiegi tak samo jak na pobytach ambulatoryjnych..Nie wiem,czy wyjechałabym na jedyny wypoczynek po roku pracy na którym miałabym kolonijne zasady.
Pobyty szpitalne całkowicie finansowane są przez NFZ i tutaj można narzucać wymogi dotyczące wielu więcej spraw.