Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
- ANDY12345
- Super Kuracjusz

- Posty: 19787
- Na forum od: 26 maja 2018 11:42
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 3
- Podziękował: 4 razy
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
-
forumowicz
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
- Załączniki
-
- DSC_0148.JPG (41.96 KiB) Przejrzano 452 razy
-
- DSC_0160.JPG (43.59 KiB) Przejrzano 452 razy
-
forumowicz
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
..może coś ze mną nie tak ale widzę dziwną gębę.. Fajny taki.
- ANDY12345
- Super Kuracjusz

- Posty: 19787
- Na forum od: 26 maja 2018 11:42
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 3
- Podziękował: 4 razy
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
-
forumowicz
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
Jacku przepraszam teraz zauważyłam posta.. Mamy tylko wersję płatna. Start jutro raz kozie śmierć. Co do wycieczek... Jest tego trochę ja jadę pętlą bieszczadzką, zapory i Węgry. Załączam reklamę biura.jacky6 pisze: 29 maja 2019 10:07
Zadziwia mnie konieczność odpłatności za kriokomorę.
Korzystałem dwakroć:
- Jubilat Lądek AD 2014 ( ZUS )
- Goczałkowice AD 2015 ( NFZ )
oczywiście nieodpłatnie.
PS - czy i jakie są obecnie oferty wycieczek autokarowych ?
![]()
![]()
- ewaryz
- Pomocny Kuracjusz

- Posty: 81
- Na forum od: 10 mar 2019 11:51
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 3
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
-
Zosia
- Przyjaciel forum

- Posty: 2371
- Na forum od: 29 gru 2009 15:33
- Oddział NFZ: Podlaski
- Podziękował: 64 razy
- Podziękowano: 55 razy
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
-
forumowicz
Re: Florka odkrywa Polańczyk - dziennik kuracjuszki
O 12 poszłam ścieżką nad stromym urwiskiem, która zaintrygowała mnie wczoraj i tak w ciągu godziny w pewnym zaczarowanym miejscu znalazłam pół plecaka prawdziwków. Wpadłam zdyszana na obiad i zawartość plecaka zrobiła furorę.
Popołudnie bez oddechu zakamarkami ośrodków na punkt widokowy. A tam rozmowa z przemiłą Panią czytającą Mankela, która doradzila mi gdzie by tu podreptać. I niestety nie była w stanie pochwalić Amer-Polu.
Kolację ominęłam szerokim łukiem i spałaszowałyśmy pstrąga. Atinko palce lizać.
Wieczór szalony...droga na cypel skręt w prawo przed pamiątkami i pomimo zakazu zejście na dół. A potem... Na grzybki. Kolejne pół plecaka prawdziwków obrane. Trasa hmmm..trudna, wiedzą skubane gdzie rosnąć. Jestem zmęczona ale szczęśliwa.
Wieczorem po regionalnym piwku i trochę popiszę jak co wieczór.
Zdjęcia w pakiecie. Dobranoc.
-
forumowicz
