p-siak pisze: 10 lut 2024 12:28
Kleinehexe pisze: 10 lut 2024 11:29
P-siak

, dziękuję za miłe słowo, ale do damy to mi ohohoho i jeszcze parę hektarów dalej.

Nigdy nią nie będę, bo nie chcę. Nie znoszę przestrzegania sztywnych zasad, wymyślonych nie wiadomo po co, przez kogo, bo w jakim celu, to wiem, aż za dobrze.

Czerpię z nich jedynie to, z czym sama się zgadzam, co uważam za słuszne, co mi odpowiada.
Sztywne zasady w celu? Udręczenia kogoś? Dziękuję z góry za rozwinięcie.
Nie jestem za sztywniactwem, bo to nie średniowieczne, ale minimum zasad trzeba przestrzegać. Pozdrawiam.
P-siak, oczywiście, że zasady są potrzebne, by zapanować nas chaosem. Jednak sztywne trzymanie się ich, bez względu na okoliczności, tak bo tak, często bez refleksji, jest dla mnie nie do przyjęcia.
Przyklad: Nie wyobrażam sobie bezpiecznego ruchu drogowego bez obowiązujących przepisów o tym traktujących. Ale już sztywne trzymanie się, że nie można przejść na pasach na czerwonym świetle w nocy, gdy ulice świecą pustkami jest w moim mniemaniu, głupotą. We Włoszech, ale i innych krajach leżących od nas na południe, sprawdza się ustępstwo od tej zasady. Jest to prawo niepisane, zdroworozsądkowe. Nie dostaniesz za to mandatu. U nas możesz zaryzykować, ale jak Cię przydybią to bulisz.
A jeśli chodzi o zabijanie, to nieczynienie tego powinno wynikać z wewnętrznego systemu moralnego, a nie z zapisanych paragrafów. Niestety nie wszyscy ludzie takowy posiadają, dlatego potrzebne są im systemy religijne i inne zewnętrzne. Bez strachu przed konsekwencjami, nie są w stanie funkcjonować. Uważam, że właśnie taki jest cel naszego życia, by rozwijać się wewnętrznie tak długo, aż osiągniemy taki poziom, że żadne zewnętrzne systemy nie będą nam potrzebne. Ale to jest moje postrzeganie świata, a każdy niech żyje wg swojej koncepcji nie czyniąc złego innym.
