http://www.youtube.com/watch?v=KE5OZ29DYeo
http://www.youtube.com/watch?v=LWP5JD-CWqw
Przedruk za Portalem MOJA CUKRZYCA
Robią to w kinie, w windzie, sami, we dwoje, w ukryciu, a nawet lewą ręką. Znany aktor, Artur Dziurman, jeszcze tego nie robił. Bo nie musi, a oni muszą. Muszą to robić by żyć. O co chodzi?
O kampanię społeczną "Żyję, bo biorę", którą przygotowała młodzież chora na cukrzycę, która musi brać insulinę.
7 x dziennie to 2555 razy w ciągu roku, 25550 w ciągu 10 lat i ponad 100 tysięcy zastrzyków przez 40 lat życia. Dla szczęściarzy, którzy mają pompę insulinową ilość zastrzyków jest znacznie mniejsza, ale i tak pozostaje pomiar poziomu cukru we krwi przynajmniej kilka razy dziennie (około 3000 pomiarów rocznie) i stałe wkłucie igły do ciała (brzucha, uda, pośladka) przez którą podawana jest insulina.
Kampania ma na celu zwrócenie uwagi na problemy osób z cukrzycą, wśród których są np. sytuacje, gdy osoba z hipoglikemią (niskim poziomem cukru) zostaje wzięta za osobę pijaną i nie otrzymuje koniecznej do uratowania jej życia pomocy.
Młodzi ludzie chcą także uświadomić społeczeństwu, że choroba, na którą chorują różni się od cukrzycy ich babć i dziadków. To cukrzyca typu 1, choroba która nie wynika ze złej diety czy, jak to często pokazuje się na stygmatyzujących młodzież obrazkach, otyłości i jedzenia cukierków. To choroba z autoagresji, w której organizm atakuje wysepki trzustkowe produkujące insulinę. Osoby chore na cukrzycę typu 1 muszą sobie podawać insulinę z zewnątrz, bo organizm sam jej nie produkuje. A insulina to hormon konieczny do życia, a więc by żyć muszą brać.
Młodzi diabetycy wywodzący się z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pomocy Dzieciom i Młodzieży Chorym na Cukrzycę stworzyli stronę internetową, profil na Facebooku i starają się edukować społeczeństwo.
Pan Artur Dziurman zgodził się bezinteresownie, bez chwili wahania wziąć udział w realizacji spotów. Wyreżyserował je, pomógł młodzieży zmierzyć się z pierwszymi aktorskimi zadaniami, sam wystąpił w nagraniach - mówi Monika Zamarlik, Prezes Federacji.