Dzień dobry Kochani!
Andrzeju

, dziękuję za troskę.

A poszukiwana byłabym żywa lub martwa?
Grażynko

, jedna robota się skończy, to druga się zacznie. Ale cieszę się już bardzo z tego co jest. W garkolandii teraz aż się chce przebywać, tylko jeszcze za piekarnikiem tęsknię.
Gieniu

, udanego pobytu życzę, pięknej pogody i doborowego towarzystwa. Odpoczywaj na maksa.
U mnie też chłodno i bez deszczu, sucho jak na Saharze, a przed domem jakiś fesz-fesz mi powstał.

Trza chyba ognisko rozpalić i jakiś indiański taniec odprawić, by deszcz wreszcie spadł.
Miłego popołudnia!
